List od jednej z Mam

Kibicuję wszystkim mamom, które karmią piersią i ślę ciepłe myśli do tych, które musiały wybrać karmienie mlekiem modyfikowanym.

mama

Drogie  Supermamy!

Piszę, bo chciałabym przerwać pasmo osądzania, oceniania, wylewania jadu i żółci na mamy karmiące mlekiem modyfikowanym. Miałam napisać już dawno, kiedy natknęłam się na artykuł/galerię o karmieniu piersią, o wadach i zaletach (poniżej podaję link) jakiś już czas temu na tym portalu (Radość karmienia piersią - przyp. redakcji, galeria zdjęć TUTAJ). Poczytałam komentarze pod tą galerią i nosiło mnie po prostu.

Od razu mówię - uważam, że karmienie piersią to najnormalniejsza, najnaturalniejsza i najlepsza forma karmienia dziecka, zwłaszcza do 1 roku życia, a jak Bóg da, to i dłużej. Ale dlaczego matki, które nie karmią piersią bądź karmiły krótko, od razu takie stwierdzenia biorą do siebie i traktują jak atak na swoją osobę. Od razu jakieś teksty w stylu: „Ja karmię mm, to czy to znaczy że jestem gorszą matką?” albo „Ja nie chciałam karmić piersią dłużej niż 6 miesięcy i nikomu nic do tego”. Skoro nic nikomu do tego, to po co o tym mówisz? Od razu jakaś agresja, frustracja, złość.

Mnie złości, że kobiety albo atakują albo biorą ataki do siebie, nie czytają ze zrozumieniem, od razu się unoszą. Ja uważam, że mamy prawo do emocji, oczywiście. Ja też się czasem wkurzam. Wkurzają mnie matki, które karmią piersią i mówią o tym tak, jakby to był największy wyczyn w ich życiu, że karmią piersią. Ok., gratulacje, ale naprawdę, bez przesady. Piszę to z premedytacją, bo mnie zarówno karmienie jak i przejście na mm bardzo wiele kosztowało. Piszę o tym, bo jestem przykładem niejako ze środka, nie jestem ani z jednej ani z drugiej stron barykady.

Komentarze (21)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-10-14 16:25:29

re: List od jednej z Mam

w 2011 roku urodziłam dużego i zdrowego synka , choć opiekę w szpitalu miałam dosyć nie miłą , ciężko było przystawić dziecko do piersi. nie ma to jak w domu na spokojnie. synek był karmiony piersią , tylko 3,5 msc-a sam odrzucił pierś . i od tamtego momentu był karmiony mm gdzie w między czasie sama odciągałam swój pokarm i tak trawło z półtora msc-a... też mieliśmy kryzys z karmieniem , piersi bolały od 3 doby życia do 1 msc-a ale się nie poddaliśmy . dziś ma 3 l ... atka , waży 15 kg i jest radosnym , zdrowym dzieckiem. W tym roku urodziłam drugiego synka , od urodzenia jest na piersi , taki sam problem miałam co przy 1 dziecku , żadne kremy masaże nie pomagały, łzy w oczach , ból nie samowity. po nie całym msc-u ustało i mogłam karmić dziecko bez żadnego bólu i płaczu..W wieku 5 msc-y zaczeliśmy rozszerzać menu. mały nie toleruje mm , z butelki pić nie potrafi , od urodzenia nawet smoka nie chciał i nie chce ciągnąć , jego uspokajaczem jest cycuś.Natomiast starszy synek miał tak silny odruch ssania że smoczek u niego musiał być. Jestem zadowolona że karmię naturalnie do tej pory , to jest coś niesamowitego , coś pięknego.. chcę karmić jak najdłużej przy najmiej do 2 lat. ale w lutym czeka mnie powrót do pracy i niewiem jak to będzie wyglądało.. Pozdrawiam wszystkie mamy !! :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-14 16:11:44

re: List od jednej z Mam

w 2011 roku urodziłam dużego i zdrowego synka , choć opiekę w szpitalu miałam dosyć nie miłą , ciężko było przystawić dziecko do piersi. nie ma to jak w domu na spokojnie. synek był karmiony piersią , tylko 3,5 msc-a sam odrzucił pierś . i od tamtego momentu był karmiony mm gdzie w między czasie sama odciągałam swój pokarm i tak trawło z półtora msc-a... też mieliśmy kryzys z karmieniem , piersi bolały od 3 doby życia do 1 msc-a ale się nie poddaliśmy . dziś ma 3 l ... atka , waży 15 kg i jest radosnym , zdrowym dzieckiem. W tym roku urodziłam drugiego synka , od urodzenia jest na piersi , w wieku 5 msc-y zaczeliśmy rozszerzać menu. mały nie toleruje mm , z butelki pić nie potrafi , od urodzenia nawet smoka nie ciągnie , jego uspokajaczem jest cycuś.Natomiast starszy synek miał tak silny odruch ssania że smoczek u niego musiał być. Jestem zadowolona że karmię naturalnie do tej pory , to jest coś niesamowitego , coś pięknego.. chcę karmić jak najdłużej przy najmiej do 2 lat. ale w lutym czeka mnie powrót do pracy i niewiem jak to będzie wyglądało.. Pozdrawiam wszystkie mamy !! :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nastka
2014-10-13 13:04:06

re: List od jednej z Mam

w 2011 roku urodziłam dużego i zdrowego synka , choć opiekę w szpitalu miałam dosyć nie miłą , ciężko było przystawić dziecko do piersi. nie ma to jak w domu na spokojnie. synek był karmiony piersią , tylko 3,5 msc-a sam odrzucił pierś . i od tamtego momentu był karmiony mm gdzie w między czasie sama odciągałam swój pokarm i tak trawło z półtora msc-a... też mieliśmy kryzys z karmieniem , piersi bolały od 3 doby życia do 1 msc-a ale się nie poddaliśmy . dziś ma 3 l ... atka , waży 15 kg i jest radosnym , zdrowym dzieckiem. W tym roku urodziłam drugiego synka , od urodzenia jest na piersi , w wieku 5 msc-y zaczeliśmy rozszerzać menu. mały nie toleruje mm , z butelki pić nie potrafi , od urodzenia nawet smoka nie ciągnie , jego uspokajaczem jest cycuś.Natomiast starszy synek miał tak silny odruch ssania że smoczek u niego musiał być. Jestem zadowolona że karmię naturalnie do tej pory , to jest coś niesamowitego , coś pięknego.. chcę karmić jak najdłużej przy najmiej do 2 lat. ale w lutym czeka mnie powrót do pracy i niewiem jak to będzie wyglądało.. Pozdrawiam wszystkie mamy !! :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nastka
2014-10-13 12:53:02

re: List od jednej z Mam

bardzo bardzo dziękuję za ten piękny list... i cieszę, się, że są na świecie mamy, które nie oceniają innych mam. Jeszcze, zeby na świecie istniało więcej takich lekarzy i położnych to byłoby wspaniale... u nas poród traumatyczny, tragiczny po prostu. Zakonczony cc. Nawet nie chce mi się tego opisywać. Potem wklęsłe brodwaki, fukające położne, że nie umiem sama z siebie przystwaić dziecka, na siłe "uczace" mnie karmienia na leżąco- z moimi piersiami malenkimi- leka ... rka, która nastraszyła mnie, że dziecko jest chore- odrobinę podyższony poziom białka itd... przepełniona sala w szpitalu, płaczące z głodu dziecko bo pokarmu brak przez ponad 4 dni, fukające przewracające oczami położne gdy szłam do nich po mm bo rzecież znowu im przeszkadzam, 6 dni w szpitalu....potem w domu po 12-15 godzin sama . Bez snu praKTYCZNIE... KRZYCZĄCA NA SIEBIE NA MĘŻA, NA DZIECKO.... CZULAM SIĘ JAK NA NAJGORSZYCH TORTURACH,.. mAŁY GŁODNY, JA NIEWYSPANA ŚPIĄCA PO 2-3 GODZINY NA DOBE... wypaczcie caps- już nie bedę tego poprwaić. Synek płakał całymi nicami. Co usnął to budził się po pół godzinie nie wiedziałam co robić, dokarmiałam mm i dopiero wtedy spał...2 godziny... potem budził się bordowy od bólu brzuszka. Krytyka położnej. pielęgniarki, lekarza, ze jak to pani dokarmia?! nie wolno! a czy wolno zagłodzić dziecko?!wolno dopuścić do tego, że krzyczy z bólu i głodu?! ja w jakiejś depresji, amoku... bałam się cokolwiek powiedzieć... umęczona do granic możliwości- teraz postąpiłabym inaczej. Po prostu kazałabym się im od...czepić. Niech sami przyjdą do mnie do domu i pomogą mi jak tacy są wszyscy mądrzy. Dziecko na piersi po 2-3 godziny i nadal głodne... odciąganie pokarmu, bolące jak nie wiem piersi, pokarmu co kot napłakał... potem sięokazało, ze dziecko tak się zwijało z bólu, bo ma,... skaze białkową - twarz była pokryta krostkami- właściwie nie było miejsca gdzie tych krostek nie było- więc moja decyzja była jedna- mm. Nie maiłam siły na dietę, na kolejne wykluczania alergenów itd. I tak już mało co jadłam- ziemniaki, chleb, woda... nie miałam siły... Mały dostał Nutramigen... płakałam jak bóbr, że jestem złą matką ze nie karmię piersią... czułam się już zlinczowana, oceniona itd. Ale... gdy nakarmiłam synka tym mlekiem... pierwszy raz w swoim 5 tygodniowym zyciu przespał kilka godzin... był tak zmęczony, spał tak mocno, że ja co chwilę budziłam się aby sprawdzić czy oddycha. Nie moglam uwierzyć. Oczywiście troszkę umęczyłam siękilka dni z bolącymi piersiami od pokarmu- poprosiłam o specjalne tabletki za zatrzymanie laktacji- 3 dni chodziłam oszołomiona lae nie było jakoś tragicznie. Po tych 5 tygodniach męki z brakiem pokarmu, z kolkami, z bólem brzuszka, z zaparciami i biegunkami na zmianę... w końcu uśmiechnęłam siędo męża, do synka. W końcu zaczęłam cieszyć sie dzieckiem! iw iecie co? mogą mnei krytykować, mogą mnie nazywać wyrodną matką. To jest ich problem. Mnie życie nauczyło jednego! nie można nikogo oceniać, bo każdy z nas jest inny, każdy z nas inaczej sobie radzi a to z bólem, a to z brakiem snu, a to z dzieckie, z nową sytuacją. Są mamy, które od razu wiedzą.A są takei, które muszą powolutku nauczyć sie wszystkiego od swoich mam, babć. Moirodzice nie żyją już wiele lat.Nie miałam kog zapytać, jak kąpie siędziecko, jak się karmi. Szkoła rodzenia? raczej "obrzydziła " mi kp, kąpiele itp... Moj synek ma już prawie roczek. Jest wspaniałym dzieckiem. Niesamowicie pogodnym, uśmiechniętym. Choroby jakoś trzymają się z daleka od nas- i oby tak pozostało. Oczywiście, że kp jest najlepsze dla dziecka jeśli chodzi o pokarm. Ale tak naprawdę sprawą najważniejszą jest MIŁOŚĆ MAMY! Umęczona mama, słabnąca z braku snu, podenerwowana i ledwie żywa nie dostanie medalu. Dostanie co najwyżej własne i dziecka łzy. A po co? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Renia
2014-10-13 13:30:14

Podpisuję sie po tymi listami.Rozsądek przede wszystkim......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Judyta
2014-10-13 11:33:28

re: List od jednej z Mam

Ja córcię karmiłam piersią 3 miesiące. Niestety mam malutkie piersi i mała nie mogła chycić brodawki nawet przez nakładki, więc zaczełam ściągać i dawać jej z butelki. Po pewnym czasie pokarm zaczął đi zanikać i przestawiłam małą na mm. Natomiast mój synek od początku był na mm. Urodził się w 31 tyg ciąży i w szpitalu spędził półtora roku, więc nawet nie miałm możliwości spróbować. Teraz skończył dwa lata (jest po 5 operacjach) i nadal je mm. Więc kobi ... ety NIE OCENIAJCIE INNYCH MAM BO NIE WIECIE DLACZEGO KARMIĄ MM. I CIESZCIE SIĘ ZE SWOICH POCIECH BO ONE SĄ NAJWAŻNIEJSZE A NIE TO KTÓRA WYCIĄGNIE CYCA CZY TA KTÓRA WYJMIE BUTELKĘ. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
:)
2014-10-13 13:01:34

podpisuję się pod ostatnim zdaniem rękami i nogami :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
LW
2014-10-13 08:21:14

re: List od jednej z Mam

To jest dramat co tu czytam. Naczytacie się kobiety na tych forach i się nakręcacie. Po co na siłę chciałaś karmić tą piersią? Czy ty byś chciała pić mleko z krwią, to obrzydlistwo. To dla mnie jest nawiedzone. Uważam, że mleko matki jest lepsze niż mleko modyfikowane, ale ono wiele mu nie ustępuje. Moje dziecko jest karmione prawie od samego początku i jest wybitnym okazem zdrowia. Naczytacie się mitów o mm a potem boicie się jak jakiegoś potwora. Najlepiej być matką po ... lką, która ma co opowiadać, jakie trudy to ona przeszła. Moim zdaniem najważniejszy jest spokój dziecka, spokojna kochająca mama, która wie co robi. Jak można dopuszczać do kilku tygodni płaczu dziecka, głodnego dziecka... W imię tego, że się później pochwalisz, że karmiłaś piersią? Ja wiedziałam, że spróbuję, ale nic na siłę. A to, że jakaś mama napisała, że piersi nie obwisną... ja to rozumiem to dla niektórych jest ważne i jest to dla mnie też jakimś pocieszeniem, mojego karmienia mm. Najważniejsze, że moje maleństwo nie płakało z głodu w imię mojego bycia "mamą" Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-13 08:36:19

Swieta prawda. Ja sprobowalam corke karmic piersia. Ale nie dosc, ze to mleko bylo jakies dziwne (nic sie nie najadala). Juz w szpitalu kazali mi dokarmiec butelka. Mala byla zupelnie inna po mm. Najedzona, spokojna. Karmienie piersia doprawadzalo mnie do stresu (bol i placzace nianajedzone dziecko). Potem zaczelo mnie to obrzydzac. Przeszlam calkowicie na butle. Corka 3 lata skonczyla. Ma sie dobrze. Niedawno urodzilam druga corke. Karmie mm od poczatku. Jest najedzona, pogodna, nie ma kolek, rosnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama Oli
2014-10-13 07:47:14

re: List od jednej z Mam

To jest dramat co tu czytam. Naczytacie się kobiety na tych forach i się nakręcacie. Po co na siłę chciałaś karmić tą piersią? Czy ty byś chciała pić mleko z krwią, to obrzydlistwo. To dla mnie jest nawiedzone. Uważam, że mleko matki jest lepsze niż mleko modyfikowane, ale ono wiele mu nie ustępuje. Moje dziecko jest karmione prawie od samego początku i jest wybitnym okazem zdrowia. Naczytacie się mitów o mm a potem boicie się jak jakiegoś potwora. Najlepiej być matką po ... lką, która ma co opowiadać, jakie trudy to ona przeszła. Moim zdaniem najważniejszy jest spokój dziecka, spokojna kochająca mama, która wie co robi. Jak można dopuszczać do kilku tygodni płaczu dziecka, głodnego dziecka... W imię tego, że się później pochwalisz, że karmiłaś piersią? Ja wiedziałam, że spróbuję, ale nic na siłę. A to, że jakaś mama napisała, że piersi nie obwisną... ja to rozumiem to dla niektórych jest ważne i jest to dla mnie też jakimś pocieszeniem, mojego karmienia mm. Najważniejsze, że moje maleństwo nie płakało z głodu w imię mojego bycia "mamą" Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama Heli
2014-10-12 20:47:52

re: List od jednej z Mam

karmilam piersią 2 i pol miesiąca...przez 2 miesiace byla krew, byl pot i byly łzy, duzo łez...miałysmy tez przerwe na mm poniewaz coreczka urodzila sie troszke za wczesnie i miala silna zoltaczke przez co trafilysmy do szpitala jak miala 6 tyg i jej leczenie polegalo na odstawieniu piersi na kilka dni bo podobno na mm szybciej spada poziom bilirubiny. po tych kilku dniach wrocilysmy na piers...do konca drugiego miesiąca wciąż bylo tragicznie zle z karmieniem az nagle zmienilo sie w cos ... tak cudownego ze trudnomi to opisac. w koncu poczulam ogromna przyjemnosc i niesamowitą więź z moją Helcią :) trwalo to niestety tylko 2 tygodnie bo nagle cos sie zmienilo i juz nie chciala jesc z piersi, bez przerwy plakala, nawet moja polozna przyjechala i probowala ja dostawic to sie nie dalo. po dwoch dniach balam sie ze zaglodze malutką na śmierc wiec zaczelam podawac jej mleko modyfikowane. moja Helka w koncu sie uspokoila jednak ja bardzo zle to znioslam bo tak dlugo walczylam o karmienie piersią a kiedy wydawalo sie ze w koncu sie udalo to bardzo szybko sie popsulo. teraz ma 9 miesiecy, wazy 9 kg i jest cudowną zdrową dziewczynką...drogie mamy nie oceniajmy sie nawzajem zwlaszcza w kwesti karmienia bo zadna z nas nie jest na miejscu drugiej :):) pozdrawiam Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Daria mama 9 miesięcznego Marcelka
2014-10-12 18:54:15

re: List od jednej z Mam

Witam i od razu mogę powiedzieć, że również przeżyłam horror jeżeli chodzi o karmienie piersią. Ale od początku. Marcel urodził się przez cesarskie cięcie, ze względu na to, że miałam bardzo wysokie ciśnienie 200/180, oraz przebyte wcześniej operacje usunięcia guzów macicy (cud, że w ogóle udało mi się zajść w ciąże). Po urodzeniu maluszka, miałam śladowe ilości pokarmu, ale w szpitalu wiadomo uparli się, że mam przystawiać dziecko do piersi. Oczywiście nikt ni ... e pokazał, mi jak to robić, każda położna mówiła coś innego, maluszek płakał bo był głodny a ja po paru godzinach w szpitalu miałam już poranione brodawki. Postanowiłam jednak walczyć i również cały czas przystawiałam go do piersi z nadzieją, jak to mówiły położne laktacja sama się rozkręci. Oj tak i to był mój błąd!!! Pierwsza ciąża więc słuchałam każdej chociaż mówiły co innego. Maluszek budził się co chwilę, ja nie wyspana, obolała, zrozpaczona i wykończona psychicznie. Kiedy wróciliśmy do domu od razu posłałam męża do przychodni po położną i znowu to samo, że mam przystawiać. Wyobraźcie sobie moje Panie, że moje dziecko praktycznie nic nie spało bo było tak głodne, że nie wytrzymałam i również podałam mm i nie żałuję. Uspokoiło się, zaczęło regularnie spać i ja również miałam spokój. Później zrobiłam eksperyment i przez cały dzień regularnie odciągałam pokarm i wychodziło mi zaledwie 120 ml, a Marcel co 3 godziny pił 90 ml. Dużo pomógł mi mój mąż w podjęciu decyzji aby przejść na mm, ponieważ nie mógł patrzeć jak się męczymy a druga sprawa na 1 wizycie kontrolnej kiedy przedstawiłam lekarzowi jak mam problem dosłownie powiedział mi "ale to Pani sprawa co Pani zrobi czy będzie karmić piersią czy mm" i wtedy coś we mnie pękło (od razu zmieniłam lekarza maluszka). Potrzebowałam pomocy a on mi wyskakuje z czymś takim! Po pewnym czasie kiedy na osiedlu spotkałam położna która do mnie przychodziła, również nie omieszkała skrytykować tego że przeszłam na mm, ale nie przejęłam się tym i na do widzenia rzuciłam, że jej rady odnośnie karmienia doprowadziły by do tego, że jeszcze zagłodziłabym własne dziecko! Jeżeli najwyższy pozwoli mi jeszcze mieć 2 dziecko pomimo mojej choroby, nigdy ale przenigdy nie zrobię tego co będą mówić w szpitalu, tylko to co podpowiada mi moja matczyna intuicja! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2014-10-13 08:25:55

Świetnie się tego czytało. Brawo dla Ciebie. MM też jest dobre, nie nakręcajmy się w temacie kp. Jak ja odciągnęłam pokarm to było tylko 30 ml!!! A mała jadła od 90 do 120 ml co 3 godziny. Niestety niektóre matki wolą głodzić dziecko w myśl, że dają to co najlepsze... ech....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
marzena
2014-10-12 18:17:48

re: List od jednej z Mam

Od urodzenia karmię moją małą mlekiem modyfikowanym i nie wstydzę się tego i bynajmniej nie myślę o sobie, że jestem złą matką. W szpitalu w początkowych dobach karmiłam piersią, ale zostałam tak "pogryziona" przez córę, że każde przystawienie dziecka do piersi kończyło się bólem, moim i jej płaczem. Moje brodawki były tak poranione, że nie miały kiedy nawet się zregenerować. Próbowałam ściągać pokarm laktatorem, ale było jeszcze gorzej bo mleko z krwią. DRAM ... AT! Położne hm.. chyba wychodzą z założenia, że każda kobieta wie jak karmić piersią i zero pomocy. Po powrocie jeszcze sama starałam się przełamać i próbowałam przystawić maluszka, ale no cóż nie udawało się. MM to wybawienie dla kobiety bo matka spokojniejsza i dziecko najedzone, a stres nie jest dobrym doradcą. Moje dziecko jest zdrowe, radosne i zawsze najedzone i nie czuję się gorsza, że karmię mm. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz