List od jednej z Mam

Historia o tym, że nie każda bajka kończy się happy endem. Historia o tym, że nie zawsze dziecko przypieczętuje miłość rodziców. Czasem pokaże, że jedno nie dorosło jeszcze do takiej odpowiedzialności.

smutek

Nie wszystkie bajki kończą się happy endem... Będzie to wszystko chaotyczne, być może mało spójne, jednak jest to tak świeże, tak bardzo bolące... Ból, żal, zawód... Nawet nie wiem jak to nazwać, ale przenika przez całe ciało, do kości... Nie będzie to historia porodowa... Będzie to smutna bajka o tym, że nie zawsze dziecko przypieczętuje miłość rodziców...

Wszystko było jak z bajki. Takie miałam wtedy wrażenie... Pierwsze spojrzenie i myśl „albo z Nim albo z nikim innym”. W sumie, już niby raz tak sobie mówiłam. Już raz była „wielka” miłość. Choć teraz, z perspektywy czasu wiem, że to nie było jednak to. Wiele brakowało do ideału. Na szczęście, w tym moim nagłym skoku endorfin, nie tylko mnie dopadła „strzała Amora”. Historia więc jak każda inna.

Zakochanie, cudowne chwile, mijający czas, ślub jak z bajki. Obawy były większe niż można sobie to wyobrazić. Z poprzednim partnerem, w sumie narzeczonym, a dokładniej niedoszłym mężem rozstałam się na miesiąc przed ślubem. Stwierdził, że jednak nie chce jeszcze teraz angażowania się w małżeństwo i dalsze sprawy. Pół roku chodzenia jak zjawa i było to wielkie „boom” z obecnym partnerem, teraz już mężem, a za moment byłym mężem.

Czy mogłoby być lepiej w tamtym czasie? W sumie, jeszcze kilka tygodni temu... Jak zawsze, mogłoby być...

Komentarze (113)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-11-13 22:29:41

re: List od jednej z Mam

hmm,ja byłam chyba w gorszej sytuacji niż ty, mąż nie był dla mnie taki miły jak byłam w ciąży,nawet kilka razy mnie uderzył gdy byłam w ciąży,przed ciążą też podnosił na mnie rękę-nie raz,nie dwa,sama nie wiem ile razy, na początku mnie przepraszał i mówił że już więcej tego nie zrobi,ja mu wierzyłam i historia się powtarzała, później ciąża i wiadomo co było,myślałam że się zmieni jak się dziecko urodzi,ale niestety,nadal podnosił na mnie rękę, aż w k ... ońcu gdy syn miał 7 miesięcy wyprowadził się od nas,od razu dziecko i ja byliśmy spokojniejsi,teraz tylko czekam na rozwód,szkoda tylko tych straconych lat z nim,ale cieszę się niezmiernie że mam kochane dziecko Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Moniczka
2014-11-12 16:35:47

re: List od jednej z Mam

Ojciec mojego dziecka zostawil nas jak moj synek mial 1,5 roku. Ja wtedy nie wiedzialam co ze soba zrobic. Zostalam sama z malym dzieckiem, bez pracy w wynajetym mieszkaniu. Bylam zalamana i bezradna. Musze dodac ze mialam tylko 19 lat. On poprostu wybral sielankowe zycie bez zadnych obowiazkow. Szybko zrozumialam ze musze poradzic sobie sama. Dzisiaj moj synek ma prawie 4 lata i nie zna swojego pra dziwego ojca a ja mam kochajacego NAS mezczyzne, ktorego moj synek uwielbia a ja sie prźy nim cz ... uje bezpieczna i bardzo go kocham. Ojciec dziecka teraz bardzo zaluje ze nas zostawil i nie raz prośil o wybaczenie, ale za bardzo nas zranil zeby mu wybaązyc. Wszszystkosie Tobie ulozy a on bedzie tego zalowal. Pszelej cala swoja milosc na coreczke a ona napewno to doceni. Dacie sobie rade. Trzeba byc silna :-) Powodzenia Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-12 16:11:18

re: List od jednej z Mam

ma inną. niech spada

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kahna
2014-11-12 14:40:16

re: List od jednej z Mam

Wykastrowany go żeby już nigdy nie miał problemu! !!!!! Aż się zagotowalam. Glowa do góry. Najważniejsze jest córcia a tata - ba chyba tylko dawca. Jeszcze ułożycie sobie wszystko i będzie pk

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lena
2014-11-12 13:39:52

re: List od jednej z Mam

Czasem człowiek sam nie wie dlaczego nie jest zadowolony z własnego zycia. Bycie rodzicem może być trudne również dla ojca. Spróbuj namówić męża na terapię rodzinną, porozmawiajcie bez pretensji. Czasem potrzebny jest negocjator, kto s kto pomoże wam zrozumieć siebie. Mam nadzieje ,że pokonacie ten kryzys.Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ania
2014-11-12 16:38:03

jeśli facet podnosi na nią rękę tak jak mówiła to żadna terapia, żadne dawanie mu szans-jeszcze na policji powinna to zgłosić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Betia
2014-11-12 11:30:53

re: List od jednej z Mam

Droga Mamo! przykro mi z powodu tego co Cię spotkało. ale nie możesz się poddawać bo masz dla kogo żyć, Twoja córeczka potrzebuje matki uśmiechu i radości życia które możesz dać jej tylko Ty . ułożysz sobie życie zobaczysz , potrzeba tylko trochę czasu i Twojej odwagi! powodzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama Lenki
2014-11-12 10:11:56

re: List od jednej z Mam

Zostaw go. Byłam w identycznej sytuacji. Mala miała dwa miesiace jak wyrzycilam go z domu. Dzisiaj czekam na rozwód mam alimenty na małą i siebie. Poznałam mężczyznę ktory kocha nie tylko mnie ale i moja mała córeczkę. Zycie jest jedno i Twoje i Maluszka. Jako matka przetrwasz wszystko dla swojego dziecka więc i to nie przekreśli szczęścia ani Twojego ani tym bardziej Twojej małej Królewny. Jestes silna! Jestes kobietą! A przede wszystkim Matka!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-12 09:44:56

re: List od jednej z Mam

Zostaw go, tylko zajmuje miejsce w domu i zabiera Ci energię. Znajdziesz kogoś lepszego, to kwestia czasu. Powodzenia! Trzymam kciuki!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
2014-11-12 06:58:30

re: List od jednej z Mam

Mam tak samo, wczesniej kochajacy a teraz nic nieslysze tylko niemam czasu albo mam swoje zajecie, z dziecmi to widzi sie tylko przelotem , cos okropnego ale takie zycie nie kazdy ma kochajacego meza i ojca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tata 10miesiecznej coreczki
2014-11-12 02:47:42

re: List od jednej z Mam

Po 9 tygodniach niby poznali plec,tak? Pozdrawiam. Uwazajcie czasem jakie bzdury publikujecie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz