List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Renata, mama 11-miesięcznej Patrycji przeżywa piekło w domu swoich teściów. Prosi nas o pomoc.

matka i córka

Droga redakcjo,

Mam na imie Renata, 21 lat. Moja corka ma 11 miesiecy. Moj problem jest okropny. Ciaza byla zaplanowana. Rodzice mysla, ze to wpadka, zreszta najblizsza rodzina tez. Kocham moja corke nad wszystkich lecz czasem wolalabym, zeby jej nie bylo. Myslicie, co za idiotka. Tu nie chodzi o to, ze mi trudno. Po prostu zafundowalam jej chyba najgorszy dom na swiecie. A otoz mieszkamy z tesciami. Gdy bylam w ciazy oboje stali sie alkoholikami. Syf, brud, plesn, pety, wodka i zepsute jedzenie to juz dla mnie normalnosc (oprocz naszego pokoju). Chociaz wychowalam sie w domu, gdzie alkohol byl czyms odswietnym, teraz to dla mnie normalka.

 

 

Komentarze (54)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonimek
2015-05-20 22:02:16

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Witam twój list mnie poruszył . Jestem osobą bardzo uczuciową , niestety jeszcze nie zostało mi dane być mamą a jest to moje marzenie niestety starania z moim narzyczonym są na marne może kiedyś będzie nam dane mieć nasze upragnione szczęście lecz juz teraz wiem że dla własnego dziecka dałabym wszystko aby miało jak najlepiej. Nie miej do siebie wyrzutów że tu napisałaś i nie słuchaj tych co tu piszą nie każdemu jest dane życie usłane różami wiadomo że każdy człow ... iek ma problemy ale są ludzie którzy maja ich aż zanadto ja uważam że bardzo dobrze zrobiłaś że tu napisałaś. Nie chce cię oceniać bo nie mi to jest robić myślę że jesteś wspaniałą mama tylko troche bez wyjścia ale może teraz tak ci się wydaje porusz niebo i ziemie aby zniknąć z tamtego domu zasiegnij porady prawnej w związku z jakimś zobowiązaniem twojego męża zasięgnij również porady prawnej w kwesti twoich teściów aby może oddac ich na przymusowe leczenie a masz na to szanse ponieważ mieszkasz z nimi a oni zakłucają spokój twój i twojej córci ( w mojej rodzinie był taki przypadek i poskutkowało) ja w dzieciństwie nie miałam najlepiej ale nie bd tego opisywac . lecz prosze cie nie pozwól aby twoje największe szczęście miało złe wspomnienia bo to wszystko zostaje w pamięci na całe życie. Matka dla własnego dziecka jest w stanie poświęcić wiele wiec walcz , życzę powodzenia. Walcz o siebie i córcie Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2015-05-20 19:17:06

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Wiem o czym piszesz, też przeszłam piekło z teściami, może nie aż takie , ale jednak wykończyli mnie psychicznie. Jak najprędzej złóż podanie o mieszkanie socjalne, pomoc finansową do MOPS-u, uderzaj gdzie się da. Ja rozstałam się z mężem krótko po tym jak wyprowadziliśmy się od jego rodziców , bo za zamkniętymi drzwiami okazał się jeszcze gorszy niż oni, moje dziecko (po roku od kiedy nie mieszkamy z jego ojcem) powtarza mi często że tata już mnie nie uderzy, że ju ... nie będzie nas bił, widząc radiowóz pyta czy policja idzie po jego tatę. Przez ponad 3 lata przechodziłam piekło najpierw z teściami, później z mężem, zostałam na ulicy jak wymienił mi zamki w mieszkaniu, siedziałam u sąsiadów do 23, bo nie miałam dokąd iść a było strasznie zimno na dworze. Teraz poznałam wspaniałego mężczyznę i układamy sobie życie , po roku związku zapomniałam już prawie o koszmarze jaki przeszłam, jednak moje dziecko wciąż pamięta. Znów się śmieje i bawi jak inne dzieci, ale jednak wspomnienia zostały. Tak więc uderzaj gdzie tylko możesz, składaj dokumenty o mieszkanie socjalne, opisz wszystko jak jest, wtedy może dostaniesz je szybciej, o pomoc finansową do MOPS-u, szukaj żłobka dla małej i pracy dla siebie. Uciekaj od nich jak najszybciej. A póki co uderzaj do domu samotnej matki. Tam ci pomogą. Jak powiesz jaka jest sytuacja przyjmą cię od ręki, pomogą, podpowiedzą co robić dalej. Męża też jak najszybciej od nich zabieraj jeśli nie chcesz go stracić, bo stanie się taki jak jego rodzice. Dla niego to też jest ciężkie, w końcu to jego rodzice. A jak już uwolnicie się z tego domu to staraj się ich wyciągnąć z tego, twoje dziecko zasługuje na normalnych dziadków, a mąż na normalnych rodziców. Najpierw zadbaj o siebie, swoje dziecko i męża. Później postaraj się pomóc im. Ale wasze bezpieczeństwo jest najważniejsze! Postaw świat na głowie jeśli będzie trzeba , ale uwolnij się od nich zanim dojdzie do tragedii. Trzymam kciuki. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
R
2015-05-20 18:04:31

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Wyobrażam sobie co przeżywasz,przeszłam to samo...Słuchaj!!!Zrób wszystko,żeby się z tego toksycznego domu wyprowadzić,do Mamy, wyjcie coś,zanim stanie się krzywda Tobie albo co najgorsze Twojemu dziecku,zanim Twój mąż się stoczy,i zostaniesz kompletnie sama.Działaj! Ja w takim domu z maleńkim dzieckiem wytrzymałam 1,5 miesiąca od porodu,chociaż było ciężko wynajeliśmy mieszkanie,bo moja córka jest dla mnie najważniejsza!!!To nie jest sytuacja bez wyjścia,myśl o przysz ... łości dziecka i pomyśl o tym na kogo wyrośnie zostają w takiej patologii?! Działaj!!!!Powodzenia! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxx
2015-05-20 13:31:19

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Sam list smutny i poruszający, ale wyjscia są... Ale to co Pani pisze w komentarzach to żenada sorry.. Jak Ci tak zalezy na życiu dziecka to zadne pieniądze nie powinny być dla Ciebie ważne! Wyobraź sobie że niektórzy ludzie startują w życie nie mają żadnej ziemi i niczego, z zerem! Lub jeszcze gorzej z długami. Ale daja radę! Jeśli nie masz gdzie to idź do domu samotnej matki tam Ci pomogą. A najlepiej to razem z mężem wynajmijcie gdzies nawet pokój jak nie stać was na mi ... eszkanie i znajdzcie prace i zacznijcie wszystko od 0. To lepsze niż czekanie na jakieś tam pieniadze ziemie czy cos za ileś tam lat... a przez to działanie ze szkodą dla swojego dziecka. Jeśli kochasz swoje dziecko to to zrobisz. Męża też kochasz ale jak stanie się alkoholikiem tak jak teściowie to ciekawe jak Ci wtedy będzie. Ratuj puki czas! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ilka
2015-05-20 11:29:53

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

hmm... nie widzisz wyjścia z sytuacji... A jest wiele... W sumie bylam w dość podobnej sytuacji, tylko oprawcą był ojciec mojego dziecka...Przez 7 lat tkwiłam w tym bagnie...Dobrze radze, wynieś się już do mamy, póki nie ma większej szkody dla Twojego dziecka...Nawet jeśli będziecie się cisnąć w jednym pokoju z rodzicami... Ja rzucilam wszystko z pomocą rodziców spłacilam dlugi podjęłam prace, mam swoje mieszkanie i nawet stać mnie na skromne wakacje :)... Wyjście jest tyl ... ko trzeba dzialąć... stojąć nad przepaścią tylko przypuszczasz co będzie... Skacz umiesz plywać tylko musisz chcieć i pozytywnie myśleć... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-05-20 10:57:59

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

hmm... nie widzisz wyjścia z sytuacji... A jest wiele... W sumie bylam w dość podobnej sytuacji, tylko oprawcą był ojciec mojego dziecka...Przez 7 lat tkwiłam w tym bagnie...Dobrze radze, wynieś się już do mamy, póki nie ma większej szkody dla Twojego dziecka...Nawet jeśli będziecie się cisnąć w jednym pokoju z rodzicami... Ja rzucilam wszystko z pomocą rodziców spłacilam dlugi podjęłam prace, mam swoje mieszkanie i nawet stać mnie na skromne wakacje :)... Wyjście jest tyl ... ko trzeba dzialąć... stojąć nad przepaścią tylko przypuszczasz co będzie... Skacz umiesz plywać tylko musisz chcieć i pozytywnie myśleć... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
LIDO!
2015-05-20 11:39:53

Nie musisz uzywac ironii okreslajac osoby przezorniejsze od siebie. W tych czasach decydowanie sie na dziecko po 30-stce to zwykla odpowiedzialnosc i powinno sie to uswiadamiac wszystkim mlodym ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Joasia
2015-05-20 09:26:01

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Witaj Reniu ;) Mam na imię Asia w tym roku skończę 22 lata mam 2 dzieci. Marcelka ma 2,5 roku a Tymek 2mc. Po przeczytaniu Twojego listu uważam że Twoja decyzja o zaczęciu macierzyństwa była zupełnie nie przemyślana.W pierwszą ciążę zaszłam z młodzieńczą miłością, córeczka była upragniona prze ze mnie jak i przez swojego biologicznego ojca planowaliśmy to oboje. Najpierw mieszkanie i Praca abym mogła iść na urlop macierzyński. Tak też zrobiłam, znalazłam pracę(oc ... zywiście umowa o pracę i wynajęłam mieszkanie w okolicy przyjaznej maluchowi)) i kilka miesięcy później byłam oczekującą mamą oboje bardzo czekaliśmy na ten moment. Jednak rodzice mojego partnera byli alkoholikami, mój partner popijał sobie z nimi tłumacząc mi że jak mała pojawi się na świecie to wszystko się zmieni ja wierzyłam (młoda i głupia) podczas gdy ja byłam w szpitalu mój partner pił z rodzicami i znajomymi mieszkanie przypominało melinę(choć było nowocześnie wykończone) Krótko po narodzinach córci sytuacja się nie zmieniała z tym że impreza przeniosła się do mieszkania jego rodziców. Wracał do domu pijany dzień dnia robił awantury. Bałam się bardzo się bałam do dziś pamiętam. Jednak miłość do mojego dziecka pchnęła mnie do radykalnych decyzji. Rozstałam się z nim, kochałam go ale nie mogłam pozwolić na to aby dorastając miała styczność z taką patologią i pijanym ojcem. Owszem było mi bardzo ciężko finansowo i psychicznie też więc gdy Marcelka skończyła 6 mc(koniec urlopu macierzyńskiego) ja zaczęłam szukać pracy i niani dla Marcysi. Udało się mimo wielu trudności i przepłakanych nocy. Odizolowałam się od byłego partnera i całego środowiska wszystkiego dokonałam sama. Teraz mam 22lata dwoję dzieci wspaniałego partnera który pokochał moją córkę i mnie piękne mieszkanie i spokojne życie i szczęśliwe dzieci ;) Napisałam Ci o tym abyś zrozumiała że jeśli chcesz coś zmienić to musisz tego chcieć i musisz też zrozumieć że czasami miłość to za mało potrzebne są czyny!! nie jesteś już odpowiedzialna tylko za siebie ale i za córkę, jeśli ją kochasz znajdź w sobie siłę i odejdź jeśli postaw ojcu dziecka wybór albo Ty i córka albo libacje, otrząśnij się i zacznij działać nie pozwalaj na takie traktowanie siebie to straszne. A w tym wszystkim najbardziej szkoda małej Pati. Istnieją instytucje które pomagają młodym mamą stanąć na nogi wystarczy chcieć. Pozdrawiam i życzę Ci abyś znalazła w sobie siłę na to aby żyć inaczej bo na swoim przykładzie wiem że można tego dokonać. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-05-20 08:17:21

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Witaj Reniu ;) Mam na imię Asia w tym roku skończę 22 lata mam 2 dzieci. Marcelka ma 2,5 roku a Tymek 2mc. Po przeczytaniu Twojego listu uważam że Twoja decyzja o zaczęciu macierzyństwa była zupełnie nie przemyślana.W pierwszą ciążę zaszłam z młodzieńczą miłością, córeczka była upragniona prze ze mnie jak i przez swojego biologicznego ojca planowaliśmy to oboje. Najpierw mieszkanie i Praca abym mogła iść na urlop macierzyński. Tak też zrobiłam, znalazłam pracę(oc ... zywiście umowa o pracę i wynajęłam mieszkanie w okolicy przyjaznej maluchowi)) i kilka miesięcy później byłam oczekującą mamą oboje bardzo czekaliśmy na ten moment. Jednak rodzice mojego partnera byli alkoholikami, mój partner popijał sobie z nimi tłumacząc mi że jak mała pojawi się na świecie to wszystko się zmieni ja wierzyłam (młoda i głupia) podczas gdy ja byłam w szpitalu mój partner pił z rodzicami i znajomymi mieszkanie przypominało melinę(choć było nowocześnie wykończone) Krótko po narodzinach córci sytuacja się nie zmieniała z tym że impreza przeniosła się do mieszkania jego rodziców. Wracał do domu pijany dzień dnia robił awantury. Bałam się bardzo się bałam do dziś pamiętam. Jednak miłość do mojego dziecka pchnęła mnie do radykalnych decyzji. Rozstałam się z nim, kochałam go ale nie mogłam pozwolić na to aby dorastając miała styczność z taką patologią i pijanym ojcem. Owszem było mi bardzo ciężko finansowo i psychicznie też więc gdy Marcelka skończyła 6 mc(koniec urlopu macierzyńskiego) ja zaczęłam szukać pracy i niani dla Marcysi. Udało się mimo wielu trudności i przepłakanych nocy. Odizolowałam się od byłego partnera i całego środowiska wszystkiego dokonałam sama. Teraz mam 22lata dwoję dzieci wspaniałego partnera który pokochał moją córkę i mnie piękne mieszkanie i spokojne życie i szczęśliwe dzieci ;) Napisałam Ci o tym abyś zrozumiała że jeśli chcesz coś zmienić to musisz tego chcieć i musisz też zrozumieć że czasami miłość to za mało potrzebne są czyny!! nie jesteś już odpowiedzialna tylko za siebie ale i za córkę, jeśli ją kochasz znajdź w sobie siłę i odejdź jeśli postaw ojcu dziecka wybór albo Ty i córka albo libacje, otrząśnij się i zacznij działać nie pozwalaj na takie traktowanie siebie to straszne. A w tym wszystkim najbardziej szkoda małej Pati. Istnieją instytucje które pomagają młodym mamą stanąć na nogi wystarczy chcieć. Pozdrawiam i życzę Ci abyś znalazła w sobie siłę na to aby żyć inaczej bo na swoim przykładzie wiem że można tego dokonać. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-05-20 07:55:01

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Musisz się iczyć albo biedne mieszkanie ale spokojne dzieciństwo dziecka albo życie z alkoholikami ze swojego doświadczenia wiem że nie warto, twoje dziecko ucierpi na tym do konca życia nie zdajesz sobie sprawy jakie są konsekwencje. Jedyny sposób by alkoholik się ostrząsnął to duży szok. W tym momencie jestes odpowiedzialna za dorosłych ludzi a sama nie bierzesz odpowiedzialności za swoje życie. Tylko nie miej potem pretensji to całego świata że twoje dziecko wolniej sie ro ... zwija i ma zaburzenia związane z dorastaniem w rodzinie alkoholowej. Spójrz prawdzie w oczy jesteś współuzależniona. OD ALKOHOLU SĄ UZALEŻNIENI DOMOWNICY A TY JESTEŚ UZALEŻNIONA OD NICH I TEJ SYTUACJI. Jak już wcześniej pisałam nie ma innego wyjścia jak przeprowadzka i terapia. ŻADNE Z NICH NIE PRZDSTANIE PIĆ BO TAK. Każdy tu może tak pisać ale TY i tak nie chcesz zmian. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
stroskanaa
2015-05-20 03:38:13

re: List od jednej z Mam: Boję się, że oni ją zabiją. Pomocy!

Renatko slonce, udaj sie do najblizszej gminy na poczatek i zloz z mezem wniosek o mieszkanie komunalne lub socjalne, najlepiej tez omow sie na rozmowe z burmistrzem i opowiedz mu swoja sytuacje, mozesz ja rownierz opisac we wniosku. Maz niestety powinien udac sie na terapie i Ty z pewnoscia tez, bo sytuacja jest trudna, sama bylam kiedys w podobnej. Taka terapia jest bezplatna i powinna byc w najbliszym miasteczku kolo Ciebie. Poradnua przeciwalkoholowa. Nie martw sie nic. Tesciowie nie dowiedz ... a sie o wniosku ani o terapii. Maz powinien zrozumiec ze pijac gotuje swojemu dziecku kiepski los taki jak i on mial :(. Sama bylam w podobnej sytuacji i udalo sie :* trzymaj sie kochana i nie przejmuj atakujacymi komentami. Jesli to mozliwe wyprowadz sie z tamtad jak najszybciej bo twoje dziecko czuje jeszcze wiecej strachu niz ty Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz