List od jednej z Mam: `Dzieci wszystko zepsuły`

Żaden poradnik dla przyszłych rodziców nie podpowiada, jak sprawdzić partnera - czy będzie takim ojcem, jakim byś chciała, by był.

podział obowiązków

Drogie Super Mamy,

postanowiłam do Was napisać, bo ogarnia mnie bardzo silne uczucie rozżalenia i rozczarowania. Czuję, że moje serce pękło na pół i już nigdy go nie skleję, ale od początku...

5 lat temu wyszłam za mąż, fantastyczny facet, na koniec świata za nim bym poszła a on za mną. Przed ślubem byliśmy razem 4 lata, przeżyliśmy wspólne wyjazdy, mieszkanie, organizacja wesela, zmiany pracy. Ze wszelkich opresji i prób losu wychodziliśmy jako para bez szwanku. Jakiś czas po ślubie zdecydowaliśmy się na dziecko, to było oczywiste dla nas, że po ślubie chcemy dziecko, a potem w krótkim czasie kolejne, by nie wyjść z pieluch, tak by różnica wieku była nie większa niż 3 lata. itp. Tak więc 5 lat po ślubie jestem mamą dwójki szkrabów 2-letniej Julci i 3-miesięcznej Poli i choć mam 3 najukochańsze osoby przy sobie czuje się cholernie nieszczęśliwa. Życie pokazało mi brutalnie, że można mieć jednocześnie wszystko co potrzebne do szczęścia i tego szczęścia nie czuć.

Komentarze (14)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Marta
2016-10-22 12:48:38

A ja mam to szczęście, że mój facet mi pomaga :-) potrafi posprzątać, ugotować zająć się synkiem :-) fakt , nie od początku bo synek jest wczesniakiem i bał się go brać na ręce ale za to w czym innym pomagał. Nawet nie ma problemu, żebym zrobiła sobie drzemke w dzień.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Luna
2016-10-21 22:04:52

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
2016-10-21 22:48:56

To czemu nadal "z nim jestes"? Po co marnujesz swoje zycie? Corka i tak ojca nie zna wiec jej obojetnie. A Ty ile jeszcze masz zamiar miesiecy/lat trwac w tym chorym ukladzie? Myslisz, ze sie zmieni to wszystko, ze bedzie kiedys jak w bajce? Niestety nie.... Czas sie ogarnac dla dobra siebie i dziecka. Sfrustrowana mama = nieszczesliwe dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ona
2016-10-22 16:11:38

Asia ma rację. Zostaw go. Widocznie jemu jest lepiej bez Was. A ci to za pieniądze 1000 zł czy 800 zł To marne groszek. On na tydzień zarabia więcej. A wam wysyła ochlapy. Poszukaj szczęścia. Z nim nie będziesz szczęśliwa w takim układzie, w jakim żyjesz teraz. Ściskam gorąco !!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nann
2016-10-21 21:56:07

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-10-21 21:10:40

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mira
2016-10-21 20:46:52

Odpowiedz

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iwona
2016-10-21 20:32:28

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bs
2016-10-21 20:26:16

Ja mam męża ale dziecko wychowuje sama. Mąż wyjechał za granice gdy córka miała 4 miesiące i tak już jesteśmy same 3 lata a tatuś jest na odległość. Owszem przesyła pieniążki 1000zł lub 800zł i jeszcze uważa, że powinnam z tego zaoszczędzić. Gdyby nie pomoc moich rodziców to nie wiem jak bym sobie poradziła. Mąż zjeżdża co 2 lub 3 miesiące na weekend tylko. Było mi strasznie ciężko bo jeszcze kończyłam studia. Często miałam napady depresji, czułam się jak c ... złowiek gorszej kategorii. Najbardziej zabolało gdy mąż powiedział, że praca przy dziecku to żadna praca. Twierdził, że najlepiej jakbym poszła do pracy, ale to z kim dziecko zostanie to go nie obchodziło. Małżonek często mówi jak tęskni za nami, jak mu ciężko na obczyźnie ale 3 lata minęły i jakoś nie spieszy się z powrotem mimo moich próśb. Macierzyństwo to dla mnie coś strasznego i nigdy nie zdecyduje się na kolejne dziecko. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ziulka
2016-10-21 20:18:16

Ja i mój mąż jesteśmy 7 lat po ślubie, nie planowaliśmy szczególnie dzieci. Dobrze nam byłow e dwoje. Brałam pigułki na w razie co. Któregoś razu na wizycie u ginekolog, wykryła, że podobno mam policystyczne jajniki, więc ginekolog mi powiedziała, że jak chcę zajść w ciążę to żebym od razu próbowała, bo z każdym rokiem może być trudniej. Odstawiłam pigułki, po odstawieniu 8 miesięcy zaszłam w ciążę.Córka urodziła się zdrowa.Mała miała kolki, więc 3 mcy p ... rawie nie pamiętam. Pamiętam jednak w jakim byłam stanie. Spałam na siedząco, po max 3h, (bo tak wychodziła pora karmienia). Córka, spała na mnie, bo inaczej spać nie chciała. Jednym słowem koszmar, a jeszcze trzeba było udawać, że jestem cudowną żoną, matką- obiad ugotowany, chałupa posprzątana, zakupy zrobione. Wszystko na mojej głowie. Mąż wyniósł się do drugiego pokoju, bo musiał się wyspać do pracy a JA ???? ja chodziłam jak zombie. W pierwszym roku mąż niewiele pomagał. Ciągle o coś musiałam prosić, bo sam się nie domyślał, że jest ojcem i że ma obowiązki. Byłam wyczerpana. Po 7 mcach wróciłam do pracy, pracowałam z domu, zajmowałam się dzieckiem, sprzątałam dom, gotowałam obiadki, robiłam zakupy. Moje uwagi nie przynosiły rezultatów. Czasem jak widziałam jak się małą zajmuje, to strach zostawiać samego np. jak była chora to nie dał jej lekarstw jak zrobiłam sobie 3h wolnego. Teraz córka ma 3 lata i trochę więcej mi pomaga, chętniej się nią zajmuje, ale cały czas jego rzeczy są ważniejsze ( ma czas na filmy, na internet, na majsterkowanie. Wieczorem nie powiesi prania, a jak powiesi, to potem muszę namaczać ostro, żeby poprasować, bo nie ponaciąga prania. Nie ściągnie prania suchego, ale gada, że ciągle te wieszaki stoją w łazience... moi rodzice nie żyją, nie mam z kim dziecka zostawić, i musiałam liczyć tylko na siebie i na mojego dobrego szefa, który pozwolił mi pracować z domu. Na państwowy żłobek czekaliśmy ponad 2 lata, na prywatnie nie było mnie stać ani na opiekunkę... I podjęłam decyzję że 1 dziecko i ani 1 więcej.Szok, że zdecydowałaś się na 2 dziecko. Jak bym miała drugie dziecko to musiałabym z pracy chyba zrezygnować, żeby się nimi zajmować a na to sobie nie pozwolę, bo dla mnie jest ważna niezależność i bycie wśród ludzi. Córka chodzi teraz do przedszkola, wróciłam do pracy, jakoś to się unormowało. Pracowanie mnie relaksuje. Zapisałam się na treningi dla kobiet. Jakoś zaczyna to się układać... te 3 lata pokazały mi jak czasem potrafię byś strasznie słaba, a czasem jak dużo wytrzymuję. Nie jestem typem matki, że dziecko czy mąż to cały mój świat.Nigdy tak nie będzie. Muszę mieć przestrzeń dla siebie i coraz bardziej o to się staram... 3 mam kciuki za Twoje powodzenie i szczęście ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Smutna
2016-10-21 20:15:17

Ja i mój mąż jesteśmy 7 lat po ślubie, nie planowaliśmy szczególnie dzieci. Dobrze nam byłow e dwoje. Brałam pigułki na w razie co. Któregoś razu na wizycie u ginekolog, wykryła, że podobno mam policystyczne jajniki, więc ginekolog mi powiedziała, że jak chcę zajść w ciążę to żebym od razu próbowała, bo z każdym rokiem może być trudniej. Odstawiłam pigułki, po odstawieniu 8 miesięcy zaszłam w ciążę.Córka urodziła się zdrowa.Mała miała kolki, więc 3 mcy p ... rawie nie pamiętam. Pamiętam jednak w jakim byłam stanie. Spałam na siedząco, po max 3h, (bo tak wychodziła pora karmienia). Córka, spała na mnie, bo inaczej spać nie chciała. Jednym słowem koszmar, a jeszcze trzeba było udawać, że jestem cudowną żoną, matką- obiad ugotowany, chałupa posprzątana, zakupy zrobione. Wszystko na mojej głowie. Mąż wyniósł się do drugiego pokoju, bo musiał się wyspać do pracy a JA ???? ja chodziłam jak zombie. W pierwszym roku mąż niewiele pomagał. Ciągle o coś musiałam prosić, bo sam się nie domyślał, że jest ojcem i że ma obowiązki. Byłam wyczerpana. Po 7 mcach wróciłam do pracy, pracowałam z domu, zajmowałam się dzieckiem, sprzątałam dom, gotowałam obiadki, robiłam zakupy. Moje uwagi nie przynosiły rezultatów. Czasem jak widziałam jak się małą zajmuje, to strach zostawiać samego np. jak była chora to nie dał jej lekarstw jak zrobiłam sobie 3h wolnego. Teraz córka ma 3 lata i trochę więcej mi pomaga, chętniej się nią zajmuje, ale cały czas jego rzeczy są ważniejsze ( ma czas na filmy, na internet, na majsterkowanie. Wieczorem nie powiesi prania, a jak powiesi, to potem muszę namaczać ostro, żeby poprasować, bo nie ponaciąga prania. Nie ściągnie prania suchego, ale gada, że ciągle te wieszaki stoją w łazience... moi rodzice nie żyją, nie mam z kim dziecka zostawić, i musiałam liczyć tylko na siebie i na mojego dobrego szefa, który pozwolił mi pracować z domu. Na państwowy żłobek czekaliśmy ponad 2 lata, na prywatnie nie było mnie stać ani na opiekunkę... I podjęłam decyzję że 1 dziecko i ani 1 więcej.Szok, że zdecydowałaś się na 2 dziecko. Jak bym miała drugie dziecko to musiałabym z pracy chyba zrezygnować, żeby się nimi zajmować a na to sobie nie pozwolę, bo dla mnie jest ważna niezależność i bycie wśród ludzi. Córka chodzi teraz do przedszkola, wróciłam do pracy, jakoś to się unormowało. Pracowanie mnie relaksuje. Zapisałam się na treningi dla kobiet. Jakoś zaczyna to się układać... te 3 lata pokazały mi jak czasem potrafię byś strasznie słaba, a czasem jak dużo wytrzymuję. Nie jestem typem matki, że dziecko czy mąż to cały mój świat.Nigdy tak nie będzie. Muszę mieć przestrzeń dla siebie i coraz bardziej o to się staram... 3 mam kciuki za Twoje powodzenie i szczęście ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dng
2016-10-21 20:14:53

Ja i mój mąż jesteśmy 7 lat po ślubie, nie planowaliśmy szczególnie dzieci. Dobrze nam byłow e dwoje. Brałam pigułki na w razie co. Któregoś razu na wizycie u ginekolog, wykryła, że podobno mam policystyczne jajniki, więc ginekolog mi powiedziała, że jak chcę zajść w ciążę to żebym od razu próbowała, bo z każdym rokiem może być trudniej. Odstawiłam pigułki, po odstawieniu 8 miesięcy zaszłam w ciążę.Córka urodziła się zdrowa.Mała miała kolki, więc 3 mcy p ... rawie nie pamiętam. Pamiętam jednak w jakim byłam stanie. Spałam na siedząco, po max 3h, (bo tak wychodziła pora karmienia). Córka, spała na mnie, bo inaczej spać nie chciała. Jednym słowem koszmar, a jeszcze trzeba było udawać, że jestem cudowną żoną, matką- obiad ugotowany, chałupa posprzątana, zakupy zrobione. Wszystko na mojej głowie. Mąż wyniósł się do drugiego pokoju, bo musiał się wyspać do pracy a JA ???? ja chodziłam jak zombie. W pierwszym roku mąż niewiele pomagał. Ciągle o coś musiałam prosić, bo sam się nie domyślał, że jest ojcem i że ma obowiązki. Byłam wyczerpana. Po 7 mcach wróciłam do pracy, pracowałam z domu, zajmowałam się dzieckiem, sprzątałam dom, gotowałam obiadki, robiłam zakupy. Moje uwagi nie przynosiły rezultatów. Czasem jak widziałam jak się małą zajmuje, to strach zostawiać samego np. jak była chora to nie dał jej lekarstw jak zrobiłam sobie 3h wolnego. Teraz córka ma 3 lata i trochę więcej mi pomaga, chętniej się nią zajmuje, ale cały czas jego rzeczy są ważniejsze ( ma czas na filmy, na internet, na majsterkowanie. Wieczorem nie powiesi prania, a jak powiesi, to potem muszę namaczać ostro, żeby poprasować, bo nie ponaciąga prania. Nie ściągnie prania suchego, ale gada, że ciągle te wieszaki stoją w łazience... moi rodzice nie żyją, nie mam z kim dziecka zostawić, i musiałam liczyć tylko na siebie i na mojego dobrego szefa, który pozwolił mi pracować z domu. Na państwowy żłobek czekaliśmy ponad 2 lata, na prywatnie nie było mnie stać ani na opiekunkę... I podjęłam decyzję że 1 dziecko i ani 1 więcej.Szok, że zdecydowałaś się na 2 dziecko. Jak bym miała drugie dziecko to musiałabym z pracy chyba zrezygnować, żeby się nimi zajmować a na to sobie nie pozwolę, bo dla mnie jest ważna niezależność i bycie wśród ludzi. Córka chodzi teraz do przedszkola, wróciłam do pracy, jakoś to się unormowało. Pracowanie mnie relaksuje. Zapisałam się na treningi dla kobiet. Jakoś zaczyna to się układać... te 3 lata pokazały mi jak czasem potrafię byś strasznie słaba, a czasem jak dużo wytrzymuję. Nie jestem typem matki, że dziecko czy mąż to cały mój świat.Nigdy tak nie będzie. Muszę mieć przestrzeń dla siebie i coraz bardziej o to się staram... 3 mam kciuki za Twoje powodzenie i szczęście ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz