List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

Synuś miał być zdrowy, tak jak inne dzieci... poród to miała być najpiękniejsza chwila w naszym życiu. Niestety, na to co się stało, nikt nie był gotowy...

mama i dziecko

List od jednej z Mam, mówiący o jej bardzo trudnych przeżyciach związanych z poronieniem dziecka, o tym, jak była traktowana w szpitalu, skłonił inną z naszych Czytelniczek do napisania listu. Jej historia jest równie poruszająca, przeczytajcie:

Długo zastanawiałam się czy napisać do Państwa z moja historią... Przedstawione przeżycie pewnej Pani po poronieniu przekonało mnie, że czas, by w szpitalach coś się zmieniło... bo lekarze są po to, by leczyć i pomagać.

Nigdy nie zapomnę mojego porodu... to była moja pierwsza ciąża. Wraz z narzeczonym bardzo wyczekiwalismy na przyjście na świat naszego Franusia... kiedy w 38. tygodniu ciąży wszystko już było gotowe, odeszły mi wody. Wszystko przebiegało pomyślnie, cała ciąża. Synuś miał być zdrowy... tak jak inne dzieci... to miała być najpiękniejsza chwila w naszym życiu. Niestety, na to co się stało, nikt nie był gotowy...

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2015-09-05 11:44:23

re: List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

Polsce bardzo daleko do szpitali za granica. Urodzilam dziecko w innym kraju. Wiem jak wazne jest wsparcie personelu, dopingowanie, bycie milym itd mam bardzo dobre wspomnienia to byl najpiekniejszy dzien w zyciuchcialabym go przezyc jeszcze raz. nie wyobrazam sobie juz rodzic w mojej miejscowosci w polsce w ktorej powiedzenie,, do szpitala idzie sie umierac" jest jak najbardziej adekwatne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bożena
2015-09-04 19:54:27

re: List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

Serdecznie pozdrawiam Panią i życzę Franusiowi dużo zdrówka i aby wyrósł na wspaniałego człowieka!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
2015-09-04 10:46:25

re: List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

ja jestem wstrząśnięta. PORAŻKA, po prostu. Kiedyś lekarze byli traktowani jako inteligencja niemal pierwszego rzędu, a dziś niektórzy na podwójne ugryzienie meszki w nogę mojej Mamy, która ma uczulenie i noga razem ze stopą spuchły jej 2-3 krotnie, przepisał ALTACET! Pozdrawiam serdecznie autorkę i mocne uściski dla maluszka :) Niech rośnie zdrowo ♥

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-04 10:34:35

re: List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

Mam bardzo podobne doswiadczenie chore dziecko zero zrozumienia na sali ze szczesliwá mama I to traktowania jakbym sama sobie byla winna3

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MAMA
2015-09-04 10:25:08

re: List od jednej z Mam: Już czas, by szpitalach coś się zmieniło

eh.. czasami wydaje mi się ze każda rodząca to pępek świata, sama rodziłam przyjechalam do szpitala gdy mialam bole, na przyjecie czekalam 3 h , gdy dostalam sie polozono mnie w sali przed porodowej gdzie dziewczyna cala noc miala skurcze ale bez rozwrcia .. gdy przyszla moja kolej dostalam lewatywe, kroplowke i kazano mi chodzić po korytarzu , robilam to co kazano, byla zze mna moja mama, gdyy dostaam slnych boli polozono mni przebito pecherz i raz dwa trzy urodziłam z pomoca położnej ... fakt położna w czasie porodu powiedziała tekst typu "niech pani nie krzyczy i tak pani to nie pomorze " nie oburzyłam sie , oni przyjmują tyle porodów ze robią to taśmowo :) po urodzeniu szuli mnie dali córkę zawiezli na sale i uz położna przyszła pokazała jak dostawiać do piersi porozmawiala i juz , na sali nas bylo 6 gdyby kazda robila z siebie ksieżniczke to dla kazdej oacjetki trzeba by bylo odzielnego lekarza i polozne plus pieleegniarki , dziewczyny ogarnijcie sie nasze matki i babcie rodziny i zyją wszyscy maja zdrowsze dzieci , i miej skutków ubocznych porodo ,,, przestańcie też robić z siebie "gwiazdy" bo jesteśvie w ciązy i ma byc tak jak wy chcecie lekarz ma was glaskać po głoce a jak tylko trochę zaboli leki przeciw bólowe , ciekawa jestem gdyby szpitale byly sprywatyzowane beż byly byście takie modre w opiece zastrzykach gdyby wam wystawili pod koniec rachunek Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-04 10:37:20

Nie kazdy chce byc traktowany jak przedmiot..zawod lekarz pielegniarka to sluzba jak kaplanstwo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sylwia
2015-09-04 12:05:53

To od czego w ogóle są lekarze Twoim zdaniem ? To że Ty płacąc podatki chcesz być traktowana w szpitalu gorzej niż zwierzę u weterynarza to Twoja sprawa. Mi robiło uzg 4 lekarzy i nikt nie zauważył braku stopy ...płaciła kupę kasy za prywatne wizyty wiec wymagałam przynajmniej diagnozy. To obowiązek każdego lekarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnieszka
2015-09-04 12:28:05

Zgadzam się całkowicie z Panią. ja rodziłam 7 miesięcy temu w szpitalu w jednym z dużych polskich miast nie na tzw. pipidówce - i sama teraz już wiem że połowa lekarzy to gbury a 3/4 położnych to nie przyjemne, wyrachowane stare babska. nasuwa się jedna myśl ... PRACA SZKODZI...? RZUCIĆ PRACĘ ...O CO CHODZI. Na ich miejsce są setki młodych przyjemnych dziewczyn, które pragną iść do pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-09-05 12:29:46

Witam p.Sylwio. Na początku współczucie Pani sytuacji i życzę dużo zdrowia Franusiowi. Proszę mnie poprawić jeśli źle rozumie to co Pani napisała: Pani ma największy żal do lekarzy że szpitala? Bo ją na Pani miejscu pozwalalbym do sądu lekarza prowadzącego ciążę. Przecież to jego wina bo to on brał pieniądze i nie zauważył wady dziecka. Jakiś konowal czy co? Ją chodziła też prywatnie w ciąży, co wizytę miałam robione 4d, w 20tyg miałam robione badanie na wady genetyczne typu down czy Edwards więc sadze,że złego lekarza Pani wybrała. Dodam,że nie mieszkam w Warszawie, Krakowie czy Wroclawiu tylko 60tys miejscowosci. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
2015-09-05 19:59:44

Nasze matki i babki nie rodziły same zdrowe dzieci...od cholery poronień i aborcji..o czym się nie mówiło wtedy, a było to codziennością.... Czasy się zmieniły, a dzieci to nie parobki rodzinne. Kiedyś dzieci się robiło na masę, a dziś każdy rozsądny człowiek, który chce wychować wykształconego człowieka wie, że dziecko to droga inwestycja. Dlatego nie są wychowywane byle jak, tylko z uwagą... i każde poronienie lub problem zdrowotny to ogromne przeżycie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz