List od OJCA

Rzadko zwracają się do nas tatusiowie. P. pisze: `Jestem nieco zdołowany i nie wiem co zrobić, może się to skończyć tak, że pewnego dnia zostanę z dziećmi sam lub bez dzieci, bo mi je zabierze i gdzieś przepadnie?'. P. ma poważne problemy małżeńskie i prosi o wsparcie.

ojciec

Drogie Mamy, drogie mądre kobiety, poradźcie! Od jakiegoś czasu borykam się z poważnym problemem. Moja żona, co wyszło ostatecznie niedawno, cierpi na chorobę dwubiegunową. Brzmi dziwnie i jej zachowanie także znacznie odbiega od norm. Raz jest pełna energii, czułości, zapału, a po jakimś czasie „rzuca mięsem”, jest agresywna i reaguje na moją troskę niechęcią, tudzież na wyrazy sympatii podejrzliwością i z pretensjami, mówi stale, że robię jej na złość tudzież, jak mówię coś miłego, podejrzewa zawsze nieszczerość z mojej strony i złe intencje.

Mamy dwoje małych dzieci (2 i 4 lata) i strasznie się boję o ich los. Może teraz, kiedy uświadomiłem sobie czy raczej mi uświadomiono z czym mam do czynienia, będę lepiej potrafił się zachować w obliczu tego problemu. Jestem nieco zdołowany i nie wiem co zrobić, może się to skończyć tak, że pewnego dnia zostanę z dziećmi sam lub bez dzieci bo mi je zabierze i gdzieś przepadnie? Ponoć ludzie niosą z sobą największy ładunek empatii, dlatego postanowiłem napisać o tym, aby nawet jeśli tylko specjalista wie jak sobie z tym mam poradzić ,to przeczytać coś co mnie zwyczajnie pocieszy, doda otuchy. 

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ela
2014-11-30 20:42:34

re: List od OJCA

Witaj Jestem córką Matki chorej na chorobę afektywna dwubiegunowa i choć zajęli to wiele lat Moja mama ustabilizowala się emocjonalnie Polecam znaleść co w pl nie jest proste dobrego prywatnego psychiatrę który niestety często na podstawie prób ustawi odpowiedni dla Twojej zony zestaw leków I jeśli zona zaakceptuje ze jest chora i bedzie regolarnie przyjmowaceki ( akceptacja to długi proces ) to będzie wstanie żyć bez wachan całe lata tak jak moja mama Polecam też wyjazdy w ... słoneczne miejsca zimą najilepiej poniżej 40 rownoleznika bo na tej szerokości skóra ze słońca pobiera więcej witaminy D co w naturalny sposób wspomaga wyjście z depresji Cierpiliwosci i wytrwaisci Nie jest to łatwa walka Ale do wygrania choć to choroba nie uleczalna to można nauczyć się z niaz żyć szczęśliwie i stabilnie emocjonalnie Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Doświadczona
2014-11-30 14:54:20

re list od ojca

Witam. Przeżyliśmy w rodzinie piekło spowodowane tą chorobą. Jest okropna to prawda. Chwiejne nastroje osoby nam bliskiej są ciężkie do zniesienia. Jednak leczenie u psychiatry (nie u psychologa) przynosi efekty. Leki trzeba pilnować... W każdym razie żeby nie pisać tu referatu. Powiem Ci się że od kilku lat jest ok. Dzięki lekom, dzięki swiadomości samej chorej o swojej chorobie. Nasza rodzina przetrwała i mam nadzieje, że Twoja tez przetrwa. Wiem, że to trudne ale bądź si ... lny, trwaj przy niej. Ona nie wie co mówi i robi. Zadbaj by brała psychotropy i będzie dobrze, ustabilizuje jej sie nastrój. Staraj się by dzieci widziały i odczuły jak najmniej. Powodzenia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
2014-11-30 14:45:24

re: List od OJCA

Drogi tato! Po deszczu wychodzi slonce-zawsze kiedy masz dola pamietaj o tym. Najwazniejsze, ze wiesz jaki zona ma problem, najwazniejsze jest udac sie do specjalisty RAZEM. Ona, aby sie leczyc, ty aby nauczyc sie radzic sobie w tych gorszych dniach i aby wiedziec jak wtedy reagowac. Ja po pierwszej ciazy przeszlam depresje, na poczatku zbagatelizowal objawy, odsunelam meza od siebie, a kiedy chcialam ratowac nasz zwiazek i poszukac pomocy u specjalisty on odsunal sie ode mnie. Uratowal mnie roz ... wod i terapia u psychiatry, ktorej sie nie wstydze. Dzis jestem szczesliwym czlowiekiem i wierze, ze wy rowniez bedziecie jesli podejmiecie leczenie. Jesli zona nie bedzie chciala polecam udac sie do adwokata i zbierac dowody na jej chorobe, aby moc miec pelna opieke nad dziecmi. Jestem matka, ale solidarnosc kobieca nie ma tu znaczenia. Najwazniejsze jest dobro dzieci, a jesli problem twojej zony moga miec na nie zly wplyw lub boisz sie ze zniknie to musisz wystapic o wylaczna opieke nad nimi. Powodzenia. Walcz innej drogi nie ma! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz