List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Edyta wspomina swój poród jako istny koszmar. Nie szczędzi szczegółów...

ciąża

Nad ranem 10 grudnia 2013 roku przyszło na świat moje pierwsze dziecko (i najpewniej ostatnie). Szymonek, śliczny i zdrowy chłopczyk. Kocham go ponad wszystko, ale nie zmienia to faktu, że poród był największym koszmarem mojego życia. Myślałam, że po tak ciężkiej ciąży nic już mnie nie zdziwi. 

Przez dziewięć miesięcy męczyłam się z zaparciami i nudnościami, na nogach zrobiły mi się ogromne żylaki, prawie w ogóle nie mogłam spać i co chwilę leczyłam się na zapalenie pęcherza. No zwariować można! Czułam się tak źle, że musiałam zrezygnować z pracy, bo i tak byłam zupełnie bezproduktywna… Od piątego miesiąca ciąży moje życie ograniczało się w zasadzie do siedzenia w czterech ścianach. Dzisiaj zresztą wygląda podobnie, tyle że muszę zajmować się dzieckiem i nie mogę siedzieć. Miałam nacinane krocze i nawet bliski kontakt ze względnie miękkim podłożem sprawia mi cierpienie.

Żeby było jasne, nie piszę tu jako zdesperowana matka nastolatka, która zaliczyła wpadę i nie chciała tego dziecka. Jestem po ślubie i dokładnie to z mężem sobie zaplanowaliśmy. Rozważałam nawet cesarkę, ale jedna taka specjalistka wszystkowiedząca ze szkoły rodzenia powiedziała nam, że po cesarskim dziecko może mieć do końca życia zaburzenia czucia. Tiaaa! Teraz ja mam zaburzenia czucia. Tam na dole. To, co się stało z moja pochwą, wszystkim naokoło… Masakra. Straciłam całą swoją kobiecość, a niejednokrotnie słyszałam komplementy na temat… no hmh… wiecie o co mi chodzi. Teraz jestem tam po prostu brzydka, wstydzę się pokazać swojemu facetowi. Jestem zła na siebie, bo mogliśmy nawet wziąć kredyt, żebym mogła urodzić w ludzkich warunkach, pod fachową opieką. A tak, nie dość, że się wycierpiałam, to jeszcze moja wagina kwalifikuje się do operacji plastycznej!

Komentarze (30)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

monika/
2014-03-13 16:37:30

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Niestety list przypomina gorzkie żale księżniczki. Smutne!!! Ja uważam, że wszystko zależy od tego jakie ma się nastawienie. Idąc do szpitala nie oczekuję spa, masażu fryzury i tipsów (to oczywiście mają mi zapewnić urocze pielęgniarki!!) Litości - to że trafiłaś na 15- latkę i tłumy odwiedzających gimnazjalistek to dlaczego nie reagowałaś. Języka w buzi zabrakło , czy odwagi??? Łatwiej wyrazić Ci się w internecie??? Idziesz do porodu a nie do kosmetyczki!!! Owszem g ... odne warunki jak najbardziej, ale to co opisujesz to żenada, ale dla Ciebie niestety... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karolina
2014-02-07 18:22:45

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Ja też urodziłam syna ważącego 4100 g naturalnie Swój poród wspominam bardzo dobrze. Położna rewelacyjna, opieka w szpitalu też. Wszędzie czysto, schludnie. Położne nikomu nie odmawiały pomocy. Były serdeczne i troskliwe. Miałam problemy z karmieniem na początku to chodziły do mnie kilkanaście razy dziennie uwaga: z uśmiechem i cierpliwością! co jest rzadko dziś spotykane w polskich szpitalach. Ja również rodziłam w zwykłej państwowej placówce. Byłam też nacinana, ... ale zostałam uprzedzona o tej czynności. Pytano mnie również o znieczulenie, chociaż nie chciałam. Krzyczeć se mogłam do woli chociaż był środek nocy i nikt mi nic złego nie powiedział. Jedynie trafiłam na lekarza-złamasa, który szył mnie na żywca i był nieuprzejmy. Jedyny defekt w całej sprawie. Pocieszające jest to, że nie jest on tam jedyny, więc ryzyko trafienia na niego nie jest aż tak wysokie. Też źle się czułam przez około miesiąc po nacięciu. Ale wszystko było zrobione jak należy i dziś nie mam z tym żadnych problemów. Zdecydowanie z czystym sumieniem polecam szpital w Rydułtowach na Śląsku. Nie jest to żadna reklama. Słyszałam, że jest świetna atmosfera i opieka, ale nie sądziłam, że jest aż tak. Jeśli jeszcze kiedyś będę rodzić to tylko tam. W porównaniu np. ze szpitalem w mojej miejscowości NIEBO. Szkoda, że tak dużo kobiet ma przykre doświadczenia i źle wspominają to wydarzenie. Powinno być wspaniałym przeżyciem. Polska jest jeszcze bardzo zacofana, a niektóre wstrętne babska na porodówkach zachowują się karygodnie bez opamiętania. Same spierdzielają rodzić do innych szpitali niż w tym, w którym pracują. Kobieta podczas porodu powinna zostać otoczona szczególną troską, wsparciem i ciepłem zarówno ze strony męża/partnera jak w szczególności właśnie położnej. Pierwsze takie przykre wspomnienia rzutują na przyszłość. Racja. Każda rodząca powinna to przeżyć na swój sposób, ale w normalnych godnych warunkach. Komuna się już skończyła, ale w polskich szpitalach chyba jednak czas się zatrzymał. Pozdrawiam i życzę szczęśliwych rozwiązań, zdrówka, cierpliwości i "ludzkiego" personelu Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosc
2014-01-28 21:03:59

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

o Bosze,wspolczuje i mimo to zycze ci kobieto szczescia i radosci z Szymonka...ja rodze w maju ae w Niemczech,pierwsza corke tez rodzilam w Niemczech,i mialam CC bo bylam po przebytej chorobie,teraz moge miec kolejna cesarke,ale chcialabym sprobowac normalnie rodzic...duzo czytam wiadomosci,forum i relacji i widze,ze duuuzo brakuje Polsce do normalnosci...nie dziwie sie,ze kobiety mieszkajace blisko granicy decyduja sie na porod w Niemczech....zycze kazdej z was duzo szczescia i miejmy nadzieje, ... ze to sie kiedys zmieni Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-23 14:33:20

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

o Bosze,wspolczuje i mimo to zycze ci kobieto szczescia i radosci z Szymonka...ja rodze w maju ae w Niemczech,pierwsza corke tez rodzilam w Niemczech,i mialam CC bo bylam po przebytej chorobie,teraz moge miec kolejna cesarke,ale chcialabym sprobowac normalnie rodzic...duzo czytam wiadomosci,forum i relacji i widze,ze duuuzo brakuje Polsce do normalnosci...nie dziwie sie,ze kobiety mieszkajace blisko granicy decyduja sie na porod w Niemczech....zycze kazdej z was duzo szczescia i miejmy nadzieje, ... ze to sie kiedys zmieni Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-18 22:27:07

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Jakby moje dziecko ważyło 4300 to bym je urodziła bez mrugnięcia okiem. Jako pierworódka w tym roku w listopadzie musiałam sama urodzić córkę z wagą 4800. Na cesarkę zgody nie wyrazili. I wycierpiałam się nieziemsko, mało co nie przekręciłam, ale było warto. Jak tylko widzę jej uśmiech, mam w oczach łzy szczęścia. Bo przez ten poród mogło nie być nas dwóch. Jej i mnie. Decyzja lekarzy odbiła się na moim dziecku. Jest niepełnosprawne. W ciężkiej zamartwicy z pora ... eniem lewego splotu ramiennego. Do końca życia nie poruszy rączką a moje serce pęka. Bo dałam radę ją jakoś urodzić, ale powinni byli wykonać cięcie. Człowiek ślepo zaufał lekarzom... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sylwia
2014-01-16 11:29:13

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Urodziłam córeczkę, która również ważyła prawie 4300 i zgadzam się z tym, że tak duże dziecko kwalifikuje się do cesarskiego cięcia, swoje przeżyłam, ledwo uszłam z życiem i ja i córeczka, jednak nie opisałabym tego w taki sposób jak pani Edyta. Decydując się na dziecko trzeba liczyć się z bólem i cierpieniem, ja byłam tego świadoma od kąd dowiedziałam się o ciąży i to mi pomogło. Swoje dziecko zobaczyłam dopiero po 2 dniach od porodu i to nie mogłam jej wzią ... na ręce ponieważ leżała w inkubatorze a ja na wózku inwalidzkim (zawieziona na oddzial intensywnej terapii noworodków przez "szanowną" panią położną, ktora z ogromnym zdziwieniem dowiedziała się ode mnie że jeszcze nie widziałam swojego dziecka ponieważ zaraz po porodzie zostało zaniesione na oddział ITN). Jeżeli chodzi o ból, nie zgadzam się z tym co Pani opisała ponieważ każda z nas rodziła i mamy różne odczucia, natomiast w 100% zgadzam się z tym jak nas traktują na porodówkach jak i po porodzie. To jest żenujące żeby takie osoby pracowały w szpitalach. Nie będę się rozposywać przez co przeszłam jeżeli chodzi o opiekę w szpitalu bo to po prostu szkoda słów, ale drogie panie położne, pracujcie na porodówkach z powołania a nie z przymusu! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-15 22:24:51

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Dojrzała kobieta, która świadomie zachodzi w ciążę nie napisałaby czegoś takiego, prawdziwy facet nie pozwoliłby, żeby jego kobieta wstydziła się go. Dziecko to jest cud, szczęście jakiego nie można sobie wyobrazić i nie rozumiem kobiet takich jak ty. Również jestem matką. Również przeżyłam poród, również mnie bolało. Nie chodziłam do szkoły rodzenia, nie jeździłam po szpitalach w poszukiwaniu tego najlepszego. Warunki - jakie by nie były nie miały dla mnie żadn ... ego znaczenia. Chciałam urodzić zdrowe dziecko i tak się stało. Również mam bliznę, ale nigdy nie pomyślałam, że to wstyd przed kimkolwiek. Dla dziecka zniosłabym każde cierpienie. Czym są twoje problemy w porównaniu z problemami kobiet, których dzieci urodziły się chore? Które cierpią nie przez ból, którego same doznają tylko przez ten, których doznają ich dzieci?! Niczym. Czasem trzeba przemyśleć to co pisze się na forum Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ania
2014-01-15 20:57:38

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Dojrzała kobieta, która świadomie zachodzi w ciążę nie napisałaby czegoś takiego, prawdziwy facet nie pozwoliłby, żeby jego kobieta wstydziła się go. Dziecko to jest cud, szczęście jakiego nie można sobie wyobrazić i nie rozumiem kobiet takich jak ty. Również jestem matką. Również przeżyłam poród, również mnie bolało. Nie chodziłam do szkoły rodzenia, nie jeździłam po szpitalach w poszukiwaniu tego najlepszego. Warunki - jakie by nie były nie miały dla mnie żadn ... ego znaczenia. Chciałam urodzić zdrowe dziecko i tak się stało. Również mam bliznę, ale nigdy nie pomyślałam, że to wstyd przed kimkolwiek. Dla dziecka zniosłabym każde cierpienie. Czym są twoje problemy w porównaniu z problemami kobiet, których dzieci urodziły się chore? Które cierpią nie przez ból, którego same doznają tylko przez ten, których doznają ich dzieci?! Niczym. Czasem trzeba przemyśleć to co pisze się na forum Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-15 21:01:39

ciekawe, czy rowniez rodzilas naturalnie dziecko, ktorego waga wynosi ponad 4 kilo....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ankap
2014-01-15 23:25:08

ja rodziąm sn dziecko z magą 4300, kiedy szacunkowa na USG była 3400. Gdyby dało się ją obliczyć dokładniej (główka była już bardzo nisko, co znacząco wpłynęło na wynik) i było wiadomo, że będzie ponad 4 kilo, od razu wysłaliby mnie na CC. Był osobny pokój na KTG (na porodówce), rodzące miały dostęp do 3 pryszniców (aby zmniejszyć ból), były "pokoje skurczy" - jednoosobowe, gdzie rodząca mogła dostać znieczulenie w zastrzyku, aby mogła się zdrzemnąć (pod ktg) i nazbierać sił na poród właściwy, jeżeli rozwarcie nie postępowało mimo regularnych skurczy. 2 osoby mogły jej towarzyszyć. Lewatywę zrobiła mi przemiła położna (też miejsce było intymne, za parawanem, później ubikacja z łazienką, aby można było się umyć i przebrać)... Sama sala porodowa była jednoosobowa. Anestazjolog na zawołanie. ZZO dostałam szybko i bezpłatnie. I bez bóli skurczowych mogłam czekać na skurcze parte. Położna masowała mi krocze z toną olejku i przy samym końcu musiała naciąć, bo mimo masażu i wcześniejszych treningów w domu z EpiNo (balonikiem) okazało się w ostatniej chwili, że mała większa będzie niż 4 kilo (położna była bardzo miła, bardzo doświadczona i po obmacaniu główki dziecka od razu wiedziała, że będzie ponad 4 kilo). KAŻDE NACIĘCIE JEST W TRAKCIE SKURCZU, aby nie naciąć za mocno... We wszystkich fazach porodu lekarz przyszedł zaledwie kilka razy i w większości na moją prośbę. Nikt nie łaził i nie przeszkadzał. Na sali porodowej miałam męża ze sobą, który zdecydował się aktywnie uczestniczyć w porodzie i asystował mi, trzymając nogi i wspierając psychcznie. No i w trakcie porodu leciała muzyka z radia :) Wszytsko poszło stosunkowo szybko, i maleństwo w moich ramionach wynagrodziło każdy wcześniejszy ból :) Cięcie czułam, bo ZZO nie znieczula krocza, a brzuch. Dlatego do szycia poprosiłam lekarza o podwójną dawkę znieczulenia. Nawet nie wiem, kiedy minęła godzina na sali i przeniesiono mnie za parawan na kolejną godzinę, a później na oddział. Ale to nie było w Polsce. :( Współczuję każdej złego przeżycia i traumy. Bo poród jest rzeczą naturalną i każda kobieta MA PRAWO przeżyc go nie tylko godnie, ale mieć poztywne wrażenia i wspomnienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ankap
2014-01-15 23:28:53

Kilka dni po porodzie okazało się, że jeszcze coś w środku pękło i pojechałam po nowe szwy... Niestety czułam tym razem wszystko, bo znieczulenie za słabe było, ale lekarz był empatyczny. No i sama wracałam samochodem później do domu (bolało :) ) i czasami są pozycje w których troszkę mi niewygodnie. A mąż pomimo "atrakcyjnych widoków" nie utracił ochoty na mnie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosc
2014-01-28 20:59:41

@ankap..tak sobie pomyslam,ze tak sielankowo to Polska nie mogla byc....pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KAMA
2014-01-15 20:22:04

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Czytam i czytam i NADZIWIĆ się nie moge ! Miałam 19 lat byłam PO ŚlUBIE , MIałam żylaki problemy z kręgosłupem , mdłości , nacinane krocze (tak że przez2 miesiace siedziałam na jednym pośladku bo Pani skalpel zjechał ), ale nigdy nie opisała bym tego w ten sposób ! Każdy poród boli tak samo jeśli nie ma komplikacji to wszystko zależy od tego jaką kto ma wytrzymałośc na ból ! Właśnie przez takie "NIESAMOWITE" opowieści moich koleżanek przez całą ciąże mdlilo mnie ... jak pomyślałam o porodzie ! LUDZIE dajcie przeżyć innych BĘDĄCYM w ciąży kobietą. Mam 22 lata i dla mojej córeczki przeszła bym przez to nawet 100 razy dla chwili kiedy pierwszy raz obejmuje się swoje dziecko każda kobieta WYDAJE MI SIĘ jest wytrzymac wszystko ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ernestyna
2014-01-16 21:37:41

Powiedz to kobietom, które nie przeżyły porodu lub dla których był taką traumą, że zostawił trwały ślad w psychice. Kobieta nie jest w stanie wytrzymać wszystkiego, dla wielu krojenie na żywca, wielogodzinne poniżanie, odzieranie z godności i intymności jest zbyt wielkim przeżyciem. Poczytaj ile kobiet, dorosłych, świadomych, inteligentnych, co roku po porodzie trafia do zakładów specjalnych. Lekarze i położne bawią się w Boga, tną kobiety bez ich zgody, nie udzielają im wsparcia w trudnych chwilach. 30 lat byłam pielęgniarką i nie jedną rzecz na porodówce widziałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-15 17:11:05

re: List: `Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie...`

Zachowujesz się jakbys była księżniczką. Każda kobieta to przechodzi. Jeżeli trzeba naciąć,to trzeba. Jak każda kobieta miałaby taki kompleks jak ty to nie wiem. Co w tym obrzydliwego? Wolisz miec blizne? czy zdrowe dziecko? Bo ja wolałabym to drugie. jak cie stac to idz sobie zrobic operacje plastyczna. Paniusiu. Ja nie powiem bo tez cierpiałam. Mi krocze goiło sie 2 m-ce. myslisz ze w tydzien się to wszystko unormuje? to nie jest skaleczenie, tylko rana poporodowa kobieto! Trzeb ... a było przemyslec sprawe przed planowaniem dziecka,a nie teraz narzekac. Ja blizne nosze z dumą.. to jest pamiątka po urodzeniu dziecka. NIESTETY COŚ ZA COŚ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz