Bohosiewicz urodziła w weekend i już publikuje swoje zdanie na temat podwójnego macierzyństwa [FOTO]

Celebrytka pokazała zdjęcie córeczki.

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz uwielbia dzielić się swoim życiem prywatnym na Instagramie. Aktorka jest już mamą 13-miesięcznego syna Zacharego. Choć buzi maluszka nie widać, gości regularnie na postach swojej sławnej mamy.

Teraz Maja została drugi raz mamą. Radosną nowiną niezwłocznie pochwaliła się na Instagramie, publikując zdjęcie malutkiej smacznie śpiącej na pościeli z jednorożcem (w towarzystwie różowego króliczka). Dumy nie kryje także szczęśliwy tata, Tomek Kwaśniewski, który z tej okazji zmienił nazwę swojego instagramowego profilu z @mojstary na @starydzidziutków.

"Little things called love... #StarzyDzidziutków #MałeDużeSzczęście #NaszaDzidziutka #BabyL @starydzidziutkow gratuluje już nigdy nie będziemy spać !" - napisała Bohosiewicz.

Maja nie zdradziła jeszcze imienia pociechy, ale za to podzieliła się swoimi refleksjami na temat macierzyństwa:

"Przy pierwszym dziecku schudłam Xkg w pierwszych tygdoniach. Nie, nie dlatego, że sie odchudzałam. Byłam tak przerażona każdym płaczem, kwękiem, że żołądek miałam skurczony do rozmiarów modelki victoria secret ( szkoda, że twarz nie postanowiła się przystosować do tych standardów). Pamiętam, że patrzyłam na zdjęcia znajomych którzy pływali na kajtach na helu, pili proseco nad wisłą, spotykali się na kolacje a ja miałam poczucie, że to wszystko mi ucieka. Że utknęłam w domu z małym człowiekiem do którego zapomnieli dołączyć instrukcji obsługi, a gdzieś na oknem odbywa się życie. Stary wracał z pracy a ja o 17:00 szłam myć zęby bo nie miałam kiedy (nie wiem co robiłam z niemowlakiem cały dzień ale fakt faktem podłogi były zawsze wylizane, a wory pod oczami miałam po kolana). Teraz jest łatwiej. Oj jak łatwiej jest przy drugim dziecku! Po prostu nie odpalam fb i nie widze kajtów, helu, preseco i knajp. Nie patrze za okno, że gdzieś tam odbywa się życie. Zaciągam rolete w dół i szczęśliwa ide spać o 20:30 słysząc, że pod blokiem nawet 5latki grają jeszcze w piłkę. Ale kochani. Czy wy wiecie jak wygląda wschód słońca o 4:45? Czy wy wiecie jak smakuje zimna kawka o 10:00, zaparzona o 6:00? Czy wy wiecie jak wygląda zadowolona mama bo się wykąpała kiedy dziecko piło mleko? Czy wy wiecie jak wygląda uśmiech kobiety która nakarmiła własnoręcznie ugotowaną zupą syna który postanowił akurat dziś zjeść, zamiast podnieść miskę i wylać zawartość na psa i dywan? LUDZIE! TO JEST ŻYCIE! a nie tam wasze imprezy, kina, alkoholizacje, romanse. Życie to pieluchy, wyparzarki, nakładki żelowe na sutki i Wasz Stary który widział was w takim stanie, że same się siebie brzydziłyście. Jeżeli są tu ze mną inne Matki to jestem pewna, że wiecie o czym mówie'' - napisała na Instagramie. 

 

Przy pierwszym dziecku schudłam Xkg w pierwszych tygdoniach. Nie, nie dlatego, że sie odchudzałam. Byłam tak przerażona każdym płaczem, kwękiem, że żołądek miałam skurczony do rozmiarów modelki victoria secret ( szkoda, że twarz nie postanowiła się przystosować do tych standardów). Pamiętam, że patrzyłam na zdjęcia znajomych którzy pływali na kajtach na helu, pili proseco nad wisłą, spotykali się na kolacje a ja miałam poczucie, że to wszystko mi ucieka. Że utknęłam w domu z małym człowiekiem do którego zapomnieli dołączyć instrukcji obsługi, a gdzieś na oknem odbywa się życie. Stary wracał z pracy a ja o 17:00 szłam myć zęby bo nie miałam kiedy (nie wiem co robiłam z niemowlakiem cały dzień ale fakt faktem podłogi były zawsze wylizane, a wory pod oczami miałam po kolana). Teraz jest łatwiej. Oj jak łatwiej jest przy drugim dziecku! Po prostu nie odpalam fb i nie widze kajtów, helu, preseco i knajp. Nie patrze za okno, że gdzieś tam odbywa się życie. Zaciągam rolete w dół i szczęśliwa ide spać o 20:30 słysząc, że pod blokiem nawet 5latki grają jeszcze w piłkę. Ale kochani. Czy wy wiecie jak wygląda wschód słońca o 4:45? Czy wy wiecie jak smakuje zimna kawka o 10:00, zaparzona o 6:00? Czy wy wiecie jak wygląda zadowolona mama bo się wykąpała kiedy dziecko piło mleko? Czy wy wiecie jak wygląda uśmiech kobiety która nakarmiła własnoręcznie ugotowaną zupą syna który postanowił akurat dziś zjeść, zamiast podnieść miskę i wylać zawartość na psa i dywan? LUDZIE! TO JEST ŻYCIE! a nie tam wasze imprezy, kina, alkoholizacje, romanse. Życie to pieluchy, wyparzarki, nakładki żelowe na sutki i Wasz Stary który widział was w takim stanie, że same się siebie brzydziłyście. Jeżeli są tu ze mną inne Matki to jestem pewna, że wiecie o czym mówie A przyjaciółki proszę, na imprezę do ludzi, do knajp, z alkoholem weźcie mnie choć raz! #momslife #familycomesfirst #babyfashion #momlife #friends

Post udostępniony przez m a j a b o h o s i e w i cz (@majabohosiewicz)

Nie za wcześnie?

db

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Syla
2017-08-05 01:55:24

Maju.. :) w 100 wiem o czym mówisz ;) mój Stary idzie na 12 h do pracy.. ja z dwójką dzieci.. wcześniak i wyrostek 1,5 roku.. jedna ręka karmię dziecko, drugą przełączam małemu na reklamy, nogą bujam malucha żeby odbył swoją dzienna drzemke.. a słyszę dzwoni telefon. Odkładam pilot, odbieram telefon i słyszę najzajebistsze pytanie pod Słońcem... "Czemu nie odbierasz??" Czasem chciałoby się płakać, wyjść gdzieś i nie wracać.. ale potem... jedno nasra tak, że się ... wylewa bokami, a drugiemu się odbije i zarzyga Ci cała bluzkę która kupiłaś na szybko na promocji w TESCO.. i znów chce się płakać i iść w kiebieni... ;) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz