Małe morsy - tak hartuje się dzieciaki w Rosji

Czterolatki biegające w samych kąpielówkach po śniegu? Tak wyglądają przedszkola w Rosji.

syberyjskie przedszkole

Przedszkole po rosyjsku

Wychowawcy z syberyjskiego przedszkola w Krasnojarsku wierzą, że hartowanie dobrze wpływa na zdrowie dzieci. Od 20 lat praktykują tę samą metodę. Czterolatki biegają po śniegu w samych kąpielówkach przy temperaturze -23 stopni. Wyszły z sauny, nacierają się śniegiem. Razem z nimi są opiekunki, mają na sobie tylko kostiumy kąpielowe. Są też rodzicie, stoją niedaleko i wszystko obserwują, są w ciepłych kurtach i kożuchach.  Zobacz film, fragment regionalnego programu syberyjskiej telewizji.

Hartowanie dzieci

Takie wyjście na śnieg w samych kąpielówkach jest poprzedzone długimi przygotowaniami, które zaczynają się już na jesieni. O tej porze roku dzieci korzystają z sauny, masażu i chłodnej kąpieli. Gdy nadchodzi zima, wcześniej zahartowane dzieci bawią się na śniegu, są ubrane tylko w kąpielówki. Gdy mróz rośnie, dzieci też w ten sposób bawią się na śniegu. Przy -20 polewają się wodą, a przy -25 po prostu biegają po śniegu, jak to jest pokazane na filmie. Rodzice są obok i dopingują maluchy, te metody hartowania wcale nie wzbudzają w nich niepokoju. Coraz więcej rosyjskich przedszkoli położonych na Syberii zaczyna praktykować ten sposób hartowania dzieci.

Odporność dziecka

Rosjanie wierzą, że układ odpornościowy dziecka nie działa sprawnie, ponieważ dziecko nie jest odporne na zimno. To jest potwierdzone przez specjalistów, którzy zalecają, aby nie przegrzewać dzieci, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Warto każdego dnia zabierać dziecko na spacery nawet, jeśli pogoda nie dopisuje, poza tym nie można za ciepło ubierać i pozwalać na to, aby dziecko przebywało w temperaturze powyżej 20-21 stopni w domu, co wcale nie jest takie proste, kiedy się mieszka w bloku z wielkiej płyty, wtedy pozostaje częste wietrzenie pomieszczeń.

Wirusy a mróz

Rodzice z innych krajów uważają, że takie hartowanie dziecka, jak w przedszkolach na Syberii, wcale nie jest gwarancją zdrowia, przede wszystkim dlatego, że tam przez całą zimę utrzymuje się duży mróz, który zabija wirusa. Jak to jest rzeczywiście z tymi wirusami i mrozem w naszym polskim klimacie? Wielu Polaków uważa, że gdy temperatura spada, wirusy giną. Czy to prawda? Andrzej Wojtyła, lekarz pediatra i główny inspektor sanitarny w latach 2005-2006, powiedział: „Wbrew utartym przekonaniom mróz zabija jedynie bakterie - wirusów już nie. Grypa lubi niską temperaturę. Żeby zabić wirusa grypy, temperatura przez całą zimę nie powinna spaść poniżej siedmiu stopni Celsjusza. Wirus żyje w temperaturze 20 stopni tylko 6-8 godzin (...), a w lodzie może żyć parę lat.”. Być może to jest odpowiedź na to, dlaczego więcej chorób wirusowych rozwija się zimą.

Jak Wam się podoba rosyjski sposób hartowania przedszkolaków? Zobaczcie zdjęcia w galerii - koniecznie!

md

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz