Matka zostawiła dwójkę małych dzieci samych w domu. To, co się stało potem, wywołuje dreszcze!

Niewiele zabrakło, by zwykły dzień stał się najgorszym dniem w życiu rodziny Faiola.

Anne Marie Faiola

37-letnia Anne-Marie Faiola razem z mężem i dwójką dzieci mieszkają w Bellingham w stanie Waszyngton w Stanach Zjednoczonych. Kobieta jak każda mama jest zapracowana, więc do pomocy ma zaufaną nianię.

Dzień, który mógł zmienić ich życie na zawsze zaczął się bardzo spokojnie. Anne-Marie musiała załatwić kilka spraw w mieście, więc dwójkę swoich dzieci, 4-letniego Jamisena i małą Lily zostawiła pod opieką niani.

Dziewczynka spała na górze, a chłopiec właśnie skończył się bawić i opuścił salę zabaw, kiedy doszło do przerażającej eksplozji. Opiekunka nie wiedziała co się dzieje. Przez telefon zrelacjonowała, że usłyszała kliknięcie, a potem duży hałas. Wtedy też z otworów wentylacyjnych zaczął wydobywać się pył i para. Przerażona szybko pobiegła na górę, zabrała śpiącą Lily z łóżeczka i zarazem z 4-letnim Jamisenem opuściła dom. Wtedy też zadzwoniła do mamy dzieci i po straż pożarną.

Okazało się, że w wyniku zbyt dużego poziomu gazu w domu, wybuchnął kocioł.  Wybuch spowodował rozerwanie ściany w sali zabaw dzieci, a pomieszczenie wypełniło się dymem, parą i pyłem. Całe zdarzenie zarejestrowała elektroniczna niania w dziecięcym pokoju, a Anne-Marie i jej mąż, Chris, postanowili opublikować nagranie jako ostrzeżenie dla innych rodziców.

To cud, że nikomu nic się nie stało. Szczęśliwie eksplozja poszła w bok, do sali zabaw, którą chłopiec opuścił kilka sekund wcześniej, zamiast pójść bezpośrednio w górę, do pokoju gdzie spała dziewczynka. Strażacy przekonują, że gdyby niania gotowała coś w momencie wybuchu, cały budynek wyleciałby w powietrze.

Obejrzyj zdjęcia na następnych stronach i zobacz przerażające nagranie!

kp

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz