Nasze `drogie` dzieci... Ile kosztuje ich utrzymanie?

Ile wynoszą koszta związane z utrzymaniem dziecka i dlaczego aż tyle?

dziecko

„Jeśli chcesz wychować dziecko na dobrego człowieka, spędzaj z nim dwa razy więcej czasu i wydawaj na nie dwa razy mniej pieniędzy” (Abigail Van Buren).

Najwięcej płacimy za utrzymanie pierwszego dziecka, z kolejnymi jest już bardziej „ekonomicznie” i podejście rodziców zmienia się na bardziej racjonalne. W Polsce oszacowano, że utrzymanie dziecko do 20 roku życia kosztuje 176 tyś. zł. Obecnie rodzice wydają na dziecko o 58% więcej niż rodzice, który mieli małe dziecko 10 lat temu… Co się zmieniło przez te 10 lat?

Przepłacamy już przed narodzinami dziecka

Wydajemy ogromne sumy, bo „dziecko potrzebuje” i „to może się przydać”. Kupujemy ubranka w rozmiarze dla wcześniaków, 56 i 62 i kilka sztuk na później. Kupujemy zanim poznamy płeć i „na wszelki wypadek” kilka ubranek różowych, kilka niebieskich i jeszcze beżowe i białe i „te śpioszki, bo nam są takie śliczne” i „koniecznie trzeba mieć takie rozpinane od góry do dołu” i „warto kupić zapinane na boku i na zakładki”. Sporo przepłacamy na samych ubrankach! Ale nie tylko na tym. Aż połowa rodziców przyznaje się, że zdecydowanie przepłaciła za fotelik samochodowy dla dziecka, 36% potwierdza, że przepłaciło za wózek, a 25% przepłaciło za łóżeczko i ubranka. Masowo kupujemy rzeczy, które okazują się zupełnie niepotrzebne: pudełko na chusteczki nawilżane, podgrzewacz do chusteczek nawilżanych, kilka rodzajów butelek do karmienia, różne rodzaje smoczków, szczoteczki do mycia butelek ze specjalnym płynem (które w ogóle się nie przydają, jeśli karmisz piersią!) oraz inne artykuły dla dzieci, bez których spokojnie można się obejść.

Komentarze (5)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Kal
2015-06-23 13:35:26

re: Nasze `drogie` dzieci... Ile kosztuje ich utrzymanie?

Nie mogę się zgodzić z niektórymi stwierdzeniami w artykule. Zakupy online w wielu badaniach wygrały jako tańsze, ponieważ w drodze do upatrzonego produktu nie mijamy rzędów kolorowych, kuszących produktów, klikamy tylko w wyszukiwarce na to, co potrzebujemy, do tego dochodzą nieosiągalne w fizycznych sklepach zniżki. Jeśli mam kupić 3 pary śpioszków, to nie kupię 6, tylko dlatego, ze jest -10%... Pomijając oszczedność na benzynie i czasie. Porady o ciepłym ubieraniu do s ... pania bez kocyka, za to z trójkątną w przekroju poduszką są zupełnie sprzeczne z tym, co słyszałam od jakiejkolwiek położnej - ale to juz inna sprawa. Niemowlęta nie zawsze akceptują smoczek czy butelkę i trzeba znaleźć te pasujące metodą prób i błędów. Oczywiście nie znaczy to, że mamy kupić kilka przed narodzinami dziecka, ale i nie można mówić o przepłacaniu, gdy zachodzi konieczność ich kupienia. Podobnie jest z fotelikiem do auta, to, że można dostać taniochę, nie znaczy, że się przepłaca inwestując w bezpieczenstwo dziecka. Matce karmiącej piersią przydają się butelki (i szczoteczki, mycie ich naszą normalną gąbką do naczyń brzmi obrzydliwie), kiedy muszą dziecko z kimś zostawić , nakarmić zimą w nieogrzewanym miejscu (np.podczas spaceru z psem), gdy piją alkohol do obiadu itp. Kupienie śpioszków w paru rozmiarach na przyszłość ma tę zaletę, ze muszą je i tak w koncu załozyć, a nie zostajemy bez ciuchów, gdy któregoś dnia po skoku wzrostu nagle wszystko jest za małe. Serio, jest taki moment po kilku tygodniach od urodzenia! Natomiast chusty czy wielorazowe pieluchy to świetne wynalazki, jeśli ktoś nie zamierza ich używać, to ich po prostu nie kupuje. Albo można je potem odsprzedać. Filozofia, ze niczego nie trzeba kupować poza pieluchami i zestawem śpioszkow, jest jak rada, zeby mieć tylko jedna parę butów na zimę i jedne na lato i nosic 20 lat. A wystarczy użyć mózgu. Wyglada na to, że wydajemy 58% wiecej niż 10 lat temu, bo kraj zalała znienacka armia idiotów, kupujących wszystko, co popadnie - serio, nie znam nikogo, kto by kupował bez powodu ubranka dla wcześniaków - a biedy jednak w kraju najwyraźniej nie ma. Zgodzę się, że wybór jest teraz większy, ale autorka zapomniała, że kilka lat temu wprowadzono 23% podatku na ubranka dziecięce, inflacja robi swoje, a podręczników już nie można odsprzedawać jak kiedyś, wzrasta popyt na korepetycje, trudniej jest o miejsca w przedszkolu itp, i to są czynniki, ktore mają wpływ nawet na najoszczędniejszych rodziców. Swoją drogą, sugerowanie, ze czytelniczki sa debilkami i bez mężczyzny nie zrobią rozsądnych zakupów, jest obraźliwe. Jedyną rzeczą, jaką kupiłam synkowi i nigdy jej nie uzył, jest body, które spadło za komodę i znalazłam je dopiero, gdy juz był na nie za duży :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-22 12:10:06

re: Nasze `drogie` dzieci... Ile kosztuje ich utrzymanie?

Nie mogę się zgodzić z niektórymi stwierdzeniami w artykule. Zakupy online w wielu badaniach wygrały jako tańsze, ponieważ w drodze do upatrzonego produktu nie mijamy rzędów kolorowych, kuszących produktów, klikamy tylko w wyszukiwarce na to, co potrzebujemy, do tego dochodzą nieosiągalne w fizycznych sklepach zniżki. Jeśli mam kupić 3 pary śpioszków, to nie kupię 6, tylko dlatego, ze jest -10%... Pomijając oszczedność na benzynie i czasie. Porady o ciepłym ubieraniu do s ... pania bez kocyka, za to z trójkątną w przekroju poduszką są zupełnie sprzeczne z tym, co słyszałam od jakiejkolwiek położnej - ale to juz inna sprawa. Niemowlęta nie zawsze akceptują smoczek czy butelkę i trzeba znaleźć te pasujące metodą prób i błędów. Oczywiście nie znaczy to, że mamy kupić kilka przed narodzinami dziecka, ale i nie można mówić o przepłacaniu, gdy zachodzi konieczność ich kupienia. Podobnie jest z fotelikiem do auta, to, że można dostać taniochę, nie znaczy, że się przepłaca inwestując w bezpieczenstwo dziecka. Matce karmiącej piersią przydają się butelki (i szczoteczki, mycie ich naszą normalną gąbką do naczyń brzmi obrzydliwie), kiedy muszą dziecko z kimś zostawić , nakarmić zimą w nieogrzewanym miejscu (np.podczas spaceru z psem), gdy piją alkohol do obiadu itp. Kupienie śpioszków w paru rozmiarach na przyszłość ma tę zaletę, ze muszą je i tak w koncu załozyć, a nie zostajemy bez ciuchów, gdy któregoś dnia po skoku wzrostu nagle wszystko jest za małe. Serio, jest taki moment po kilku tygodniach od urodzenia! Natomiast chusty czy wielorazowe pieluchy to świetne wynalazki, jeśli ktoś nie zamierza ich używać, to ich po prostu nie kupuje. Albo można je potem odsprzedać. Filozofia, ze niczego nie trzeba kupować poza pieluchami i zestawem śpioszkow, jest jak rada, zeby mieć tylko jedna parę butów na zimę i jedne na lato i nosic 20 lat. A wystarczy użyć mózgu. Wyglada na to, że wydajemy 58% wiecej niż 10 lat temu, bo kraj zalała znienacka armia idiotów, kupujących wszystko, co popadnie - serio, nie znam nikogo, kto by kupował bez powodu ubranka dla wcześniaków - a biedy jednak w kraju najwyraźniej nie ma. Zgodzę się, że wybór jest teraz większy, ale autorka zapomniała, że kilka lat temu wprowadzono 23% podatku na ubranka dziecięce, inflacja robi swoje, a podręczników już nie można odsprzedawać jak kiedyś, wzrasta popyt na korepetycje, trudniej jest o miejsca w przedszkolu itp, i to są czynniki, ktore mają wpływ nawet na najoszczędniejszych rodziców. Swoją drogą, sugerowanie, ze czytelniczki sa debilkami i bez mężczyzny nie zrobią rozsądnych zakupów, jest obraźliwe. Jedyną rzeczą, jaką kupiłam synkowi i nigdy jej nie uzył, jest body, które spadło za komodę i znalazłam je dopiero, gdy juz był na nie za duży :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
przyszla mama
2015-06-22 00:57:32

re: Nasze `drogie` dzieci... Ile kosztuje ich utrzymanie?

Nie mogę się zgodzić z niektórymi stwierdzeniami w artykule. Zakupy online w wielu badaniach wygrały jako tańsze, ponieważ w drodze do upatrzonego produktu nie mijamy rzędów kolorowych, kuszących produktów, klikamy tylko w wyszukiwarce na to, co potrzebujemy, do tego dochodzą nieosiągalne w fizycznych sklepach zniżki. Jeśli mam kupić 3 pary śpioszków, to nie kupię 6, tylko dlatego, ze jest -10%... Pomijając oszczedność na benzynie i czasie. Porady o ciepłym ubieraniu do s ... pania bez kocyka, za to z trójkątną w przekroju poduszką są zupełnie sprzeczne z tym, co słyszałam od jakiejkolwiek położnej - ale to juz inna sprawa. Niemowlęta nie zawsze akceptują smoczek czy butelkę i trzeba znaleźć te pasujące metodą prób i błędów. Oczywiście nie znaczy to, że mamy kupić kilka przed narodzinami dziecka, ale i nie można mówić o przepłacaniu, gdy zachodzi konieczność ich kupienia. Podobnie jest z fotelikiem do auta, to, że można dostać taniochę, nie znaczy, że się przepłaca inwestując w bezpieczenstwo dziecka. Matce karmiącej piersią przydają się butelki (i szczoteczki, mycie ich naszą normalną gąbką do naczyń brzmi obrzydliwie), kiedy muszą dziecko z kimś zostawić , nakarmić zimą w nieogrzewanym miejscu (np.podczas spaceru z psem), gdy piją alkohol do obiadu itp. Kupienie śpioszków w paru rozmiarach na przyszłość ma tę zaletę, ze muszą je i tak w koncu załozyć, a nie zostajemy bez ciuchów, gdy któregoś dnia po skoku wzrostu nagle wszystko jest za małe. Serio, jest taki moment po kilku tygodniach od urodzenia! Natomiast chusty czy wielorazowe pieluchy to świetne wynalazki, jeśli ktoś nie zamierza ich używać, to ich po prostu nie kupuje. Albo można je potem odsprzedać. Filozofia, ze niczego nie trzeba kupować poza pieluchami i zestawem śpioszkow, jest jak rada, zeby mieć tylko jedna parę butów na zimę i jedne na lato i nosic 20 lat. A wystarczy użyć mózgu. Wyglada na to, że wydajemy 58% wiecej niż 10 lat temu, bo kraj zalała znienacka armia idiotów, kupujących wszystko, co popadnie - serio, nie znam nikogo, kto by kupował bez powodu ubranka dla wcześniaków - a biedy jednak w kraju najwyraźniej nie ma. Zgodzę się, że wybór jest teraz większy, ale autorka zapomniała, że kilka lat temu wprowadzono 23% podatku na ubranka dziecięce, inflacja robi swoje, a podręczników już nie można odsprzedawać jak kiedyś, wzrasta popyt na korepetycje, trudniej jest o miejsca w przedszkolu itp, i to są czynniki, ktore mają wpływ nawet na najoszczędniejszych rodziców. Swoją drogą, sugerowanie, ze czytelniczki sa debilkami i bez mężczyzny nie zrobią rozsądnych zakupów, jest obraźliwe. Jedyną rzeczą, jaką kupiłam synkowi i nigdy jej nie uzył, jest body, które spadło za komodę i znalazłam je dopiero, gdy juz był na nie za duży :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
koki
2015-06-21 18:30:03

re: Nasze `drogie` dzieci... Ile kosztuje ich utrzymanie?

Nie mogę się zgodzić z niektórymi stwierdzeniami w artykule. Zakupy online w wielu badaniach wygrały jako tańsze, ponieważ w drodze do upatrzonego produktu nie mijamy rzędów kolorowych, kuszących produktów, klikamy tylko w wyszukiwarce na to, co potrzebujemy, do tego dochodzą nieosiągalne w fizycznych sklepach zniżki. Jeśli mam kupić 3 pary śpioszków, to nie kupię 6, tylko dlatego, ze jest -10%... Pomijając oszczedność na benzynie i czasie. Porady o ciepłym ubieraniu do s ... pania bez kocyka, za to z trójkątną w przekroju poduszką są zupełnie sprzeczne z tym, co słyszałam od jakiejkolwiek położnej - ale to juz inna sprawa. Niemowlęta nie zawsze akceptują smoczek czy butelkę i trzeba znaleźć te pasujące metodą prób i błędów. Oczywiście nie znaczy to, że mamy kupić kilka przed narodzinami dziecka, ale i nie można mówić o przepłacaniu, gdy zachodzi konieczność ich kupienia. Podobnie jest z fotelikiem do auta, to, że można dostać taniochę, nie znaczy, że się przepłaca inwestując w bezpieczenstwo dziecka. Matce karmiącej piersią przydają się butelki (i szczoteczki, mycie ich naszą normalną gąbką do naczyń brzmi obrzydliwie), kiedy muszą dziecko z kimś zostawić , nakarmić zimą w nieogrzewanym miejscu (np.podczas spaceru z psem), gdy piją alkohol do obiadu itp. Kupienie śpioszków w paru rozmiarach na przyszłość ma tę zaletę, ze muszą je i tak w koncu załozyć, a nie zostajemy bez ciuchów, gdy któregoś dnia po skoku wzrostu nagle wszystko jest za małe. Serio, jest taki moment po kilku tygodniach od urodzenia! Natomiast chusty czy wielorazowe pieluchy to świetne wynalazki, jeśli ktoś nie zamierza ich używać, to ich po prostu nie kupuje. Albo można je potem odsprzedać. Filozofia, ze niczego nie trzeba kupować poza pieluchami i zestawem śpioszkow, jest jak rada, zeby mieć tylko jedna parę butów na zimę i jedne na lato i nosic 20 lat. A wystarczy użyć mózgu. Wyglada na to, że wydajemy 58% wiecej niż 10 lat temu, bo kraj zalała znienacka armia idiotów, kupujących wszystko, co popadnie - serio, nie znam nikogo, kto by kupował bez powodu ubranka dla wcześniaków - a biedy jednak w kraju najwyraźniej nie ma. Zgodzę się, że wybór jest teraz większy, ale autorka zapomniała, że kilka lat temu wprowadzono 23% podatku na ubranka dziecięce, inflacja robi swoje, a podręczników już nie można odsprzedawać jak kiedyś, wzrasta popyt na korepetycje, trudniej jest o miejsca w przedszkolu itp, i to są czynniki, ktore mają wpływ nawet na najoszczędniejszych rodziców. Swoją drogą, sugerowanie, ze czytelniczki sa debilkami i bez mężczyzny nie zrobią rozsądnych zakupów, jest obraźliwe. Jedyną rzeczą, jaką kupiłam synkowi i nigdy jej nie uzył, jest body, które spadło za komodę i znalazłam je dopiero, gdy juz był na nie za duży :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Redakcja SuperMamy
2015-06-21 21:36:40

Droga Czytelniczko/Czytelniku. Doceniamy Twoją czujność, ale w tym przypadku, we wskazanym zdaniu nie ma błędu. Po pierwsze, w zdaniu tym nie występuje czasownik "kupywać". Po drugie, kupować ale odkupywać. `Odkupować` to potoczna forma niedokonana czasownika `odkupić`. Pozdrawiamy :).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz