Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Niedawno na stronie internetowej Radia Gdańsk został opublikowany „List wkurzonego ojca”. Co takiego napisał tata, który ma dwoje dzieci w wieku szkolnym?

uczeń

„Zadania domowe to źródło problemów”

Jestem ojcem dwójki dzieci w wieku 7 i 12 lat. I jestem załamany tym, ile zadań domowych dostają dzień w dzień, w szkole. Moim zdaniem, nauczyciele swoją pracę przerzucają na nas - rodziców.

Zadanie domowe to u mnie w domu nieustanne źródło problemów i kłótni. Dzieci się nie wyrabiają, my ich sprawdzamy, zawsze okazuje się, że mają coś jeszcze do zrobienia, afera, nerwy, stres. Popołudnia lub wolne dni zamiast spędzać na rodzinnych atrakcjach muszę przeznaczać na naukę z dziećmi. A ja przecież nie mam przygotowania pedagogicznego, nie pamiętam już mnóstwa rzeczy, mi również kłopoty sprawiają ułamki. Czuję się po prostu oszukany.

Zadania domowe wpłynęły na to, że starszy syn musiał zrezygnować z treningów. Przeczytajcie o tym w dalszej części listu.

Komentarze (84)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Nauczyciel
2016-01-19 22:33:45

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Jak mnie denerwują takie pretensje rodziców z przesadzonymi ambicjami. Pracuje jako nauczyciel takiego jezyka jak niemiecki w jednej ze szkół Preply http://preply.com/pl/gdansk/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-niemieckiego w Gdańsku i często widze jak dzieci są napiętnowane przez własnych rodziców i ich ambicje nie ważne jak ciężką praca by wkładali to zawsze zamało

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-11-19 01:10:00

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Uważam że Pan tata jest troszkę nadgorliwy. Nauczyciele zadają zazwyczaj odpowiednią ilość zadań ( oczywiście istnieją wyjątki) natomiast warto zwrócić uwagę czy dzieci pracują na lekcji a nie obijają się i potem muszą nadrobić materiał który cała klasa zrealizowała. Ponadto uważam że zostawianie 7 -latka do 16 szkole jest obrazem "braku serca" rodziców i może lepiej gdyby czas poświęcony pracy spędzali z dziećmi a nie zajmowali się tylko zarabianiem pieniędzy na ... korepetycje, baseny i tańce... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nik
2015-11-17 23:23:07

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Za moich czasów, jestem bardzo stara (33l), nie było co chwila wolnego. Bywają miesiące kiedy co tydzień jest jakiś pretekst żeby odwołać zajęcia. Za moich czasów rok szkolny kończył sie w czerwcu, a teraz w maju muszą być ustalone wszystkie oceny i jest dawno po egzaminach semestralch. Maj i czerwiec- totalna laba. Podręczniki niby za darmo, ale po tygodniu użytkowania już wiedziałąm, że będę musiała je odkupić. Kiedyś elementarz przechodził przez stado dzieci i wyg ... glądał świetnie, Nawet nie chodzi o to, że wtedy szanowali- wtedy robili pożądnie. Dzisiaj wszystko byle jak i pod publiczkę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dominika
2015-11-17 21:16:55

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Może nie zostanę poparta, przez rodziców, których dzieci mają słabe oceny i tłumaczą to sobie tym, że nauczyciele niczego nie robią. Mam siostrzeńców w wieku 8 i 10 lat, program przeładowany? Nie pamiętacie jak Wy uczyliście się w szkole? Było DOKLADNIE tak samo. Nauczyciel w szkole ma wyjaśnic, porobić przykładowe zadania, ale 45 minut to za mało i dziecko musi to dokończyć w domu. Co jak dziecko z podstawówki (o której mowa) pójdzie do gimnazjum czy liceum? Nauczyciel ... tez ma nie zadawać i nie wymagać? To życzę powodzenia wszym dziecom w zdaniu matury Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
as
2015-11-17 19:43:45

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Może nie zostanę poparta, przez rodziców, których dzieci mają słabe oceny i tłumaczą to sobie tym, że nauczyciele niczego nie robią. Mam siostrzeńców w wieku 8 i 10 lat, program przeładowany? Nie pamiętacie jak Wy uczyliście się w szkole? Było DOKLADNIE tak samo. Nauczyciel w szkole ma wyjaśnic, porobić przykładowe zadania, ale 45 minut to za mało i dziecko musi to dokończyć w domu. Co jak dziecko z podstawówki (o której mowa) pójdzie do gimnazjum czy liceum? Nauczyciel ... tez ma nie zadawać i nie wymagać? To życzę powodzenia wszym dziecom w zdaniu matury Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama
2015-11-17 19:17:47

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Mam dwoje dzieci (4 klasa i "0") i wiem jak to wygląda w praktyce. Mój syn ma dobre oceny ale ja tylko wiemy ile musimy czasu w domu poświęcić żeby uzyskał takie wyniki. Program jest przeładowany. Wiele też zależy od nauczyciela danego przedmiotu. Zdarzają się tacy, którzy wszystko wytłumaczą i dla utrwalenia coś zlecą na pracę domową. Niestety rzadko :( Ale są też tacy co całą godz. gapią się w telefon a do domu 2-3 str. ćwiczeń z dnia na dzień. Ogólnie mogę z czys ... tym sumieniem potwierdzić, że mają bardzo dużo zadawane do domu. Mój syn wraca autobusem 4 razy w tyg na godz 15. Ja z pracy wracam o 16. Nie raz zdarzało się, że zaczynaliśmy przed 17, a kończyliśmy odrabiać lekcje o 22. Często widzę, że sami robią w klasie ćwiczenia, a jak sprawdzam to trzeba poprawiać, tłumaczyć, wyjaśniać bo pani kazała zrobić samemu nowy temat i nie sprawdzali. Matma i polski wiadomo są ważne. Ale przyznajcie: kartkówka z religii ? 3- min kartkówki z techniki co tydzień? Ostatnio dziecko uczyło się arkuszy: z ilu szt A4 składa się arkusz A0, z ilu A3 składa się A1 itp. O tym ile książek, ćwiczeniówek i zeszytów każą nosić też warto mówić głośno. W poniedziałki plecak waży 7kg (dziecko 31). Zeszyt do polskiego musi mieć twardą okładkę, do techniki też. Do polskiego zeszyt-brudnopis obowiązkowy. Do plastyki zeszyt i książka. Informatyka, technika tak samo. Jak poruszyłam temat z wychowawcą to nic się nie da zrobić- taki program. Mi ogólnie nasuwa się jeden wniosek- "państwo" przyzwyczaja nasze pociechy od najmłodszych lat do ciężkiej pracy, bo przecież czasu na nawiązywanie przyjaźni czy na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji nie mają. Może o to chodzi? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Odpowiednik
2015-11-17 18:22:41

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Mam dwoje dzieci (4 klasa i "0") i wiem jak to wygląda w praktyce. Mój syn ma dobre oceny ale ja tylko wiemy ile musimy czasu w domu poświęcić żeby uzyskał takie wyniki. Program jest przeładowany. Wiele też zależy od nauczyciela danego przedmiotu. Zdarzają się tacy, którzy wszystko wytłumaczą i dla utrwalenia coś zlecą na pracę domową. Niestety rzadko :( Ale są też tacy co całą godz. gapią się w telefon a do domu 2-3 str. ćwiczeń z dnia na dzień. Ogólnie mogę z czys ... tym sumieniem potwierdzić, że mają bardzo dużo zadawane do domu. Mój syn wraca autobusem 4 razy w tyg na godz 15. Ja z pracy wracam o 16. Nie raz zdarzało się, że zaczynaliśmy przed 17, a kończyliśmy odrabiać lekcje o 22. Często widzę, że sami robią w klasie ćwiczenia, a jak sprawdzam to trzeba poprawiać, tłumaczyć, wyjaśniać bo pani kazała zrobić samemu nowy temat i nie sprawdzali. Matma i polski wiadomo są ważne. Ale przyznajcie: kartkówka z religii ? 3- min kartkówki z techniki co tydzień? Ostatnio dziecko uczyło się arkuszy: z ilu szt A4 składa się arkusz A0, z ilu A3 składa się A1 itp. O tym ile książek, ćwiczeniówek i zeszytów każą nosić też warto mówić głośno. W poniedziałki plecak waży 7kg (dziecko 31). Zeszyt do polskiego musi mieć twardą okładkę, do techniki też. Do polskiego zeszyt-brudnopis obowiązkowy. Do plastyki zeszyt i książka. Informatyka, technika tak samo. Jak poruszyłam temat z wychowawcą to nic się nie da zrobić- taki program. Mi ogólnie nasuwa się jeden wniosek- "państwo" przyzwyczaja nasze pociechy od najmłodszych lat do ciężkiej pracy, bo przecież czasu na nawiązywanie przyjaźni czy na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji nie mają. Może o to chodzi? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama 10.latki
2015-11-17 15:56:05

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Mam dwoje dzieci (4 klasa i "0") i wiem jak to wygląda w praktyce. Mój syn ma dobre oceny ale ja tylko wiemy ile musimy czasu w domu poświęcić żeby uzyskał takie wyniki. Program jest przeładowany. Wiele też zależy od nauczyciela danego przedmiotu. Zdarzają się tacy, którzy wszystko wytłumaczą i dla utrwalenia coś zlecą na pracę domową. Niestety rzadko :( Ale są też tacy co całą godz. gapią się w telefon a do domu 2-3 str. ćwiczeń z dnia na dzień. Ogólnie mogę z czys ... tym sumieniem potwierdzić, że mają bardzo dużo zadawane do domu. Mój syn wraca autobusem 4 razy w tyg na godz 15. Ja z pracy wracam o 16. Nie raz zdarzało się, że zaczynaliśmy przed 17, a kończyliśmy odrabiać lekcje o 22. Często widzę, że sami robią w klasie ćwiczenia, a jak sprawdzam to trzeba poprawiać, tłumaczyć, wyjaśniać bo pani kazała zrobić samemu nowy temat i nie sprawdzali. Matma i polski wiadomo są ważne. Ale przyznajcie: kartkówka z religii ? 3- min kartkówki z techniki co tydzień? Ostatnio dziecko uczyło się arkuszy: z ilu szt A4 składa się arkusz A0, z ilu A3 składa się A1 itp. O tym ile książek, ćwiczeniówek i zeszytów każą nosić też warto mówić głośno. W poniedziałki plecak waży 7kg (dziecko 31). Zeszyt do polskiego musi mieć twardą okładkę, do techniki też. Do polskiego zeszyt-brudnopis obowiązkowy. Do plastyki zeszyt i książka. Informatyka, technika tak samo. Jak poruszyłam temat z wychowawcą to nic się nie da zrobić- taki program. Mi ogólnie nasuwa się jeden wniosek- "państwo" przyzwyczaja nasze pociechy od najmłodszych lat do ciężkiej pracy, bo przecież czasu na nawiązywanie przyjaźni czy na rozwijanie swoich zainteresowań i pasji nie mają. Może o to chodzi? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
2015-11-17 14:47:45

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Moim zdaniem ojciec ma rację w stu %. Jeszcze kilka lat temu (gdy chodziłam do szkoły) marzyłam o tym, żeby znaleźć czas na wiele zajęć pozalekcyjnych. Niestety... nauczyciele najczęściej na lekcjach gadają, za przeproszeniem, o d*pie Maryny, a do domu zadają wszystko, czego nie zdążyli zrobić na lekcji. Dodatkowo każdy uważa, że to jego przedmiot jest najważniejszy, więc może zadać jak najwięcej pracy domowej. A do tego później gadanie, że szaleją, że jakieś ADHD m ... ają... Kiedy te dzieci mają się wyszaleć? Od 6. roku życia w szkole albo w domu przy lekcjach... Popieram ojca: Nauczyciele! Weźcie się do roboty! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama dwóch wspaniałych córek
2015-11-17 14:45:26

re: Nauczyciele, weźcie się do pracy! List ojca z Gdańska

Myślę , że jeśli ktoś robi coś z pasją i powołaniem to nie ma to znaczenia ile papierkowej roboty musi zrobić( w dzisiejszych czasach każdy zmaga się z biurokracją). Tak jak ja jestem szczęśliwa z bycia Matką i liczę się z blaskami i cieniami macierzyństwa, tak też Nauczyciele wybierając ten zawód powinni liczyć się z dobrymi i złymi stronami tego zawodu. Bycie Nauczycielem to piękna i zaszczytna profesja ale nie dla każdego. Pamiętajmy , że to Uczeń jest PODMIOTEM ... w procesie nauczania a nie Nauczyciel. I to potrzeby Ucznia- Dziecka powinny być zaspokajane zarówno przez rodziców jak i przez szkolnictwo. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz