Nie KRZYCZ...

Zdarza Ci się, że krzyczysz na swoje dziecko? Przeczytaj ten tekst.

krzyk

Agata jest mamą około trzydziestki. Dość przeciętną, poświęcającą cały swój czas Frankowi. Syn ma prawie trzy lata i jak przystało na młodzieńca w tym wieku, próbuje pokazać swoją niezależność. Agacie zdarza się krzyknąć na synka. Mając gorszy dzień, wyładowuje swoje własne frustracje na Franku. Potem przeprasza, jest jej głupio, że tak się zachowała. I co? I za kilka dni sytuacja się powtarza.

Pewnego dnia, gdy podniosła głos na swoje dziecko, rezolutny trzylatek spojrzał na mamę i powiedział:

"Mamusiu, nie krzycz, po co krzyczysz?".

Agacie zrobiło się słabo. Bo dotarło do niej, że krzywdzi własne dziecko…

Komentarze (94)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-12-07 16:44:28

re: Nie KRZYCZ...

Wasze dzieci potraktują was dokładnie tak samo jak będziecie starzy i niedołężni. Jeśli jako dzieci nauczyły się szacunku i miłości zrewanżują się tym samym, jeśli zapamiętały krzyk, bicie i okazywany brak szacunku to wy też tego doświadczycie dogorywając na starość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama córki
2014-12-07 16:42:00

re: Nie KRZYCZ...

Mam wrażenie że niektórym czytelnikom pomieszały się pojęcia. Bezstresowe wychowanie to wychowanie bez kar, bez zasad i oczekiwań, dające dużą swobodę dziecku w zachowaniu. Czy to jest to samo co wychowywanie bez krzyku i bicia? DLA MNIE NIE. Po pierwsze jak tylko córka się urodziła postanowiłam się przygotować do roli rodzica-wychowawcy. Przeczytałam parę książek z których dowiedziałam się jak wygląda rozwój dziecka i czego spodziewać się na każdym etapie jego życi ... a i to bardzo mi pomogło bo np. dowiedziałam się że roczne dziecko ma pamięć tymczasową tzn. krótką i pewne zakazy nic nie dadzą bo po chwili o nich zapomina, dlatego łatwiej jest zamontować bramkę w kuchni żeby nie podeszło do kuchenki niż lać je po rączkach i uczyć że mamy trzeba się bać. Lub że dziecko w wieku trzech lat uświadamia sobie że jest odrębną jednostką i próbuje tą swoją jednostką sterować, i nie robi tego po to żeby uprzykrzyć rodzicom życie tylko jest ciekawe siebie - to wtedy czas najwyższy aby rodzice zbudowali w dziecku autorytet, uświadomili że pewne działania mają swoje konsekwencje a pewnych rzeczy są zakazane. Swoje dziecko wychowuję bez krzyku i kar cielesnych ale bardzo konsekwentnie. W domu są ustalone zasady od których nie ma odstępstw.Każdy zakaz jest bardzo jasno zaargumentowany. Jeśli zdarzy się że że zasada lub zakaz jest złamany są wyciągane konsekwencje, bardzo często te konsekwencje wychodzą w sposób naturalny co zostaje w głowie młodego człowieka jako gorzka lekcja życia bo jest zrozumiała a nie jako kara od matki. Np. jeśli nie dotrzyma danego słowa to jest rozmowa na ten temat a potem naturalna lekcja kiedy ja coś obiecuję i celowo nie dotrzymuję słowa. Mimo iż co jakiś czas pojawiają się chwile buntu lub niefajnych sytuacji dzięki tej metodzie zawsze rozwiązujemy problemy rozmawiając konstruktywnie, a dziecko ma do mnie pełny szacunek. Wiem też że jestem dla niego autorytetem i ma do mnie zaufanie, zwierza się ze wszystkiego, wie że zawsze może na mnie polegać. Czasem, mimo iż boli mnie serce wiedząc że jak zrobi to co zaplanował to poniesie porażkę to doradzam jako matka, ale nie zakazuję tylko pozwalam mu na to bo wiem że nic lepiej nie uczy jak życie i nauka na własnych błędach. Sama byłam karana jako dziecko i mimo iż jestem po trzydziestce nadal to pamiętam. Owszem jak to co poniektórzy piszą dzięki karom dzieci są lepsze i rzeczywiście kary zrobiły ze mnie lepszego człowieka bo przysięgłam sobie że nigdy nie będę taka jak moi rodzice. Bicie dzieci i krzyczenie na nie uważam za porażkę osób dorosłych którzy sobie nie radzą sami ze sobą. Zadziwiające jest że żeby jeździć autem trzeba zdać egzamin a żeby być rodzicem trzeba tylko donosić ciąże, ale gdyby obowiązywał egzamin na rodzica dawno byśmy wyginęli.... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
babcia
2014-12-05 17:27:01

re: Nie KRZYCZ...

Kto da dzieciom wole to sam pójdzie w niewolę...powiadali moi rodzice..i to jest prawda. Nie jestem za znęcaniem się ale należy tak wychować przez nakazy i zakazy aby byc dumnym ze swego dziecka.Dzieci są dobrymi obserwatorami i celowo robią na złóść..Np. w łazience sa rózne płyny których nie należy ruszać..i dziecko ma wiedziec -co wolno a czego nie.U nas wisiał pasek na ścianie ipytali co to jest wiesz?- to sie nazywa-słuch. Jesli będziesz grzeczna i będziesz sie słucha ... ć to nigdy nie bedzie użyty. Każdy z nas robił tak aby nie dostać. Nawet w Piśmie sw pisze ..naginaj gałazke póki młoda aby potem ci nie było szkoda.Bo gdy wyrośnie drzewo..nic już nie zrobisz.Dla dzieci trzeba mieć zawsze czas i dużo tłumaczyć i dużo wymagać a wyrosną i przyniosą dumę rodzinie.Krzyczeć nie trzeba..dziecko nie jest głuche,Moja rada..bardziej kochać..kto kocha nie skrzywdzi... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
brzoza
2014-10-27 07:28:23

re: Nie KRZYCZ...

We wszystkich dyskusjach o niedawaniu klapsa dzieciom, o niekrzyczeniu na nie i generalnie wsłuchiwaniu sie w potrzeby i emocje małego człowieka zapominamy o jednym: dzisiaj dziecko, jutro będzie dorosłym, który musi funkcjonować w społeczeństwie, zyć w nim, przystosować się. A wiemy, ze już w szkole, a tym bardziej w dorosłym zyciu nie zawsze jest kolorowo, sa tacy, którzy krzyczą, i daja symboliczne klapsy. To boli. Wydelikacone dziecko, na którego rodzice nigdy nie podnosili ... głosu, ma dużo wiecej problemów niz takie, które mama czy tata czasami krzyknęli. Uwierzcie mi. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 16:33:31

re: Nie KRZYCZ...

We wszystkich dyskusjach o niedawaniu klapsa dzieciom, o niekrzyczeniu na nie i generalnie wsłuchiwaniu sie w potrzeby i emocje małego człowieka zapominamy o jednym: dzisiaj dziecko, jutro będzie dorosłym, który musi funkcjonować w społeczeństwie, zyć w nim, przystosować się. A wiemy, ze już w szkole, a tym bardziej w dorosłym zyciu nie zawsze jest kolorowo, sa tacy, którzy krzyczą, i daja symboliczne klapsy. To boli. Wydelikacone dziecko, na którego rodzice nigdy nie podnosili ... głosu, ma dużo wiecej problemów niz takie, które mama czy tata czasami krzyknęli. Uwierzcie mi. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 16:26:41

re: Nie KRZYCZ...

Skoro uwazasz ze dzieci trzeba karcić to nie masz zielonego pojecia o wychowaniu dzieci i wypracowaniu sobie autorytetu u własnego dziecka , nie pasem nie krzykiem a zasadami , charakterem i konsekwencja wychowuje sie dzieci. Wszystko co dziecko robi na przekór to robi tylko dla tego ze rodzic nie potrafi wyjaśnić dziecku na podstawie ARGUMENTÓW UZASADNIONYCH co robi zle , dla tego dziecko nie rozumie jaki błąd popełnia i przez brak umiejętności wyjaśnienia dziecku przez rodzica zasa ... dnej sytuacji , dziecko nic sobie z tego nie robi i odgrywa sie ponieważ brakiem argumentów dziecko uważa se nie pozwalamy mu na coc bo my tak chcemy czyli złośliwie wiec i dziecko jest złośliwe . Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 23:00:10

charakterem i konsekwencja wychowuje sie dzieci - TAK TAK TAK!!!! Zgadzam się ale karcenie jest czasem potrzebne. Czasami jest też wynikiem naszej bezsilności, ale czy my rodzice musimy być idealni??? Mam w pracy do czynienia z dziećmi i ostatnio doszłam do wniosku, że chyba musi być tak we współczesnym świecie, że z dziećmi, ich zachowaniem będzie bardzo bardzo źle, tragicznie - i dopiero gdy będzie tragicznie - bezstresowe wychowanie przejdzie do lamusa i nastapi powrót do metod z lat powiedzmy 90.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 11:35:48

re: Nie KRZYCZ...

Skoro uwazasz ze dzieci trzeba karcić to nie masz zielonego pojecia o wychowaniu dzieci i wypracowaniu sobie autorytetu u własnego dziecka , nie pasem nie krzykiem a zasadami , charakterem i konsekwencja wychowuje sie dzieci. Wszystko co dziecko robi na przekór to robi tylko dla tego ze rodzic nie potrafi wyjaśnić dziecku na podstawie ARGUMENTÓW UZASADNIONYCH co robi zle , dla tego dziecko nie rozumie jaki błąd popełnia i przez brak umiejętności wyjaśnienia dziecku przez rodzica zasa ... dnej sytuacji , dziecko nic sobie z tego nie robi i odgrywa sie ponieważ brakiem argumentów dziecko uważa se nie pozwalamy mu na coc bo my tak chcemy czyli złośliwie wiec i dziecko jest złośliwe . Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 22:55:13

Popieram głoś że czasem krzyknąć albo klapnąć to dla dziecka jedyny "ratunek". Chodzi mi chociażby o taką sytuacje gdy maluszek który ledwie zaczął chodzic interesuje sie np. kuchenka gazową. Ktoś powie że dziecka trzeba pilnować - oczywiście że tak, ale życie jest życiem i splotem dziwnych wydarzeń a my tylko ludźmi. Małe dziecko nie zrozumie że kuchenka jest czymś zakazanym jeśli będę mu to tłumaczyć!!! Natomiast pojęcie kary już coś dla niego znaczy. Wszyscy którzy krytykują podniesienie głosu i klapsy, niech sie zastanowią ile razy sa one sposobem na uratowanie dziecka przed niebezpiecznymi sytuacjami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-25 16:39:46

re: Nie KRZYCZ...

Skoro uwazasz ze dzieci trzeba karcić to nie masz zielonego pojecia o wychowaniu dzieci i wypracowaniu sobie autorytetu u własnego dziecka , nie pasem nie krzykiem a zasadami , charakterem i konsekwencja wychowuje sie dzieci. Wszystko co dziecko robi na przekór to robi tylko dla tego ze rodzic nie potrafi wyjaśnić dziecku na podstawie ARGUMENTÓW UZASADNIONYCH co robi zle , dla tego dziecko nie rozumie jaki błąd popełnia i przez brak umiejętności wyjaśnienia dziecku przez rodzica zasa ... dnej sytuacji , dziecko nic sobie z tego nie robi i odgrywa sie ponieważ brakiem argumentów dziecko uważa se nie pozwalamy mu na coc bo my tak chcemy czyli złośliwie wiec i dziecko jest złośliwe . Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewelina
2014-10-25 12:58:21

re: Nie KRZYCZ...

Postanowiłam również zabrać głos. Mam półtoraroczną córkę. Czasem krzyczę i nie widzę w tym nic dziwnego i szokującego. Jeśli mówię kilka razy a ona robi dalej to samo, to po prostu krzyczę albo zabieram ją z tego miejsca. Nie biję jej, raz tylko lekko dałam po łapach, bo wybiera kotu jedzenie i wylewa wodę z misek, a mówiłam jej już 100 razy, że nie wolno. Skoro to do niej nie dociera, to trzeba krzyknąć i jest skuteczniej. Nie wyobrażam sobie, bym miała łagodnie ... mówić setki razy, a potem będę płakać. Ja nie byłam wychowywana nowocześnie i bezstresowo. Nie raz dostałam pasem od taty albo mamy. Bolało. Teraz jestem dorosłą, wykształconą, wyczuloną na agresję, wrażliwą osobą. Uwielbiam zwierzęta, nie znoszę zabijania, krzywdzenia innych. Nie mówcie więc, że jak dziecko klapa dostanie albo się na nie krzyknie jeśli trzeba, to zaraz wyrośnie z niego bandyta albo sadysta. Moi znajomi też dostawali lanie i widzę na jakich fajnych ludzi wyrośli. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
AaNnKkAa
2014-10-25 20:08:52

Ewelina masz racje to samo myślę. Też dostawałam od mamy lanie i czegoś mnie to nauczyło. Za niedługo wymyślą nie wiadomo co!! Bo co innego katowac dziecko , a co innego dac po łapkach czy klapsa.... Niestety świat idzie do przodu.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 06:36:18

Tak to prawda,mozna krzyknac na dziecko,bo inaczej kiedys ono na nas bedzie krzyczało....wiem cos na ten temat,mam syna co ma 20 lat,co prawda jest grzerczny ale nieraz ma swoje humorki do mnie i tez go wychowywałam bez klapsa......nie mozna pozwolic,by dziecko nami rzadziło,zeby nam weszło na głowe.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-10-26 11:12:21

Zgadzam się w pełni. Też czasami nakrzyczę na swoje dzieci ( ma 2 córki, trzecia w drodze), kiedy trzeba. Ale również przytulić i przeprosić. Nie mam problemu, żeby ode mnie uciekały i bały się. Mają wyznaczone granice i dzięki temu czują się bezpieczne. Bo małe dzieci potrzebują zakazów i nakazów...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
smerfeta
2014-10-25 12:32:24

re: Nie KRZYCZ...

Penie, że tak klaps dziecku się czasami przydaje przynajmniej jest grzeczne i sie słucha na głowe nie wchodzi , a bez stresowe wychowanie to najgłupsza rzecz na swiecie, prezydent czy inni tez dostawali klapy od rodziców i co żyja i dobrze sie maja a teraz za ściśnięie dziecku mocniej reki to juz cie oskarżaja lub krzykniecie uspokój sie głosniej to patrza na ciebie jakby mieli cie ochetę zlińczować!!!!!!!!!!! co to na tym świiecie sie dzieje najlepiej odebrać matce dziecko bo ... klapa dała i do placówki dziecko oddac a tam ci je zgwałca i beda jeszcze sie śmiac i gdzie tu dziecko wiekszy koszmar przechodzi?!!!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz