Nie żyje 6-miesięczny chłopiec, a 2,5-letnia dziewczynka przebywa w szpitalu

Zarzut zabójstwa półrocznego Maksymiliana dla znajomego rodziców. Mężczyzna znęcał się nad dziećmi ponad rok!

śmierć dziecka

Do tragedii doszło w piątek wieczorem. Do jednego z rzeszowskich szpitali trafił z licznymi obrażeniami ciała 6-miesięczny Maksymilian. Matka dziecka wezwała pogotowie, kiedy zauważyła, że synek nie oddycha. Dzięki reanimacji podjętej przez ratowników udało się przywrócić czynności życiowe chłopca. Jednak jego stan lekarze określali jako krytyczny. Chłopczyk miał liczne obrażenia ciała, w tym dwa pęknięcia czaszki, krwiak wewnątrz głowy, połamane żebra. Maksymilian zmarł po kilku godzinach.

Załoga karetki zauważyła na ciele maluszka liczne ślady, które mogły wskazywać na pobicie. Rodzice zostali zatrzymani w piątek. W domu była także 2,5-letnia dziewczynka, u której policja również zauważyła liczne obrażenia. Na ciele dziewczynki znaleziono między innymi ślady po przypalaniu papierosami oraz siniaki. Stan dziecka nie zagraża jego życiu, jednak kondycja psychiczna dziewczynki jest słaba. Lekarze zdecydowali, że powinna zostać w szpitalu.

W niedzielę kobieta usłyszała zarzut zabójstwa, zostanie on prawdopodobnie rozszerzony o znęcanie się nad drugim dzieckiem. W sprawie zatrzymano jeszcze dwóch mężczyzn – 26-letni ojciec chłopca i inny mężczyzna, znajomy rodziców. Później sytuacja uległa zmianie i kobieta obecnie jest świadkiem. Podobnie jak ojciec Maksymiliana. Oboje po przesłuchaniu zostali w niedzielę wieczorem zwolnieni do domu.

"W związku z intensywnie prowadzonymi dalszymi czynnościami w sprawie, pojawiły się nowe ustalenia i ujawniono nowe okoliczności, które spowodowały przełom w śledztwie. Zmieniła się rola procesowa matki. Ona oraz ojciec dzieci, po przesłuchaniach w charakterze świadków zostali zwolnieni" - podała policja w niedzielę wieczorem.

Interwencję w sprawie dziewczynki zlecił Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

"Są takie chwile, kiedy serce pęka... Nikt nic... Wrr... Nie tylko możemy, musimy być czujni i zawsze reagować, nawet z przesadą, profilaktycznie, dla dzieci. Chłopiec już odszedł, dziewczynka wymaga pomocy - nie tylko medycznej. Zleciłem z urzędu interwencję RPD. Tylu wspaniałych dorosłych marzy najbardziej na świecie, żeby w ich domu zagościło dziecko" - napisał na swoim profilu na Facebooku.

Zarzut zabójstwa półrocznego Maksymiliana dla znajomego rodziców. Mężczyzna znęcał się nad dziećmi ponad rok! Właśnie dobiegła końca konferencja prasowa Rzeszowskiej Prokuratury w sprawie śmierci półrocznego chłopca. 

Najważniejsze cytaty z konferencji:

„Zeznania matki wydawały sie na początku wręcz niewiarygodne – że nie wiedziała pewnych rzeczy, że nie ma z tym nic wspólnego” – mówił Łukasz Harpula z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. „Materiał dowodowy wskazywał na to, że to raczej ona jest sprawcą. Natmiast weryfikacja linii obrony w trakcie składania przez nią wyjaśnień sprawiła, że zaczęliśmy podejrzewać, iż ze sprawą może mieć związek zatrzymany dzień wcześniej znajomy rodziców dzieci. Podczas rozmowy z prokuratorami mężczyzna zaprzeczał, że ma z tym coś wspólnego, jednak w pewnym momencie stwierdził, ze chce współpracować i opowiedział nam przerażającą historię.”

„Powiedział, że od około roku, może 1,5 roku znęcał się nad obecnie 2,5 letnią Lenką. Nie potrafił wytłumaczyć dlaczego. Robił to tak, by nie widzieli tego rodzice. Wykorzystywał moment, gdy zostawał sam z Leną. Dokuczał jej, przyduszał, szarpał. Sprawiało mu przyjemność, to, że widział u dziecka przerażenie, że się go boi. Takie zdarzenia miały miejsce wielokrotnie. Dodatkowo mężczyzna opowiedział nam jak doszło do śmierci Maksymiliana”

Rodzina miała założoną niebieską kartę.

Od połowy lipca obowiązują nowe przepisy, zwiększające karnoprawną ochronę dzieci.  Jeśli ktoś ma informacje na temat stosowania przemocy, musi poinformować o tym odpowiednie służby. Do tej pory ignorowanie przemocy wobec dzieci skutkowało najczęściej jedynie wyrzutami sumienia (czasem i tego nie było), teraz zaś może się skończyć nawet karą pozbawienia wolności do lat trzech.

 db

Komentarze (7)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-07-31 14:46:30

Czytam i łzy same płyną mi po policzkach... jestem matką i patrzę właśnie na śpiącego obok mnie Aniołka... też Maksymilianka, też półrocznego... nie potrafię zrozumieć bestialstwa ukrytego w tym zwyrodnialym, nie czlowieku, a mordercy... powinna go spotkać kara śmierci w potwornych męczarniach. Boję się myśleć, co zrobi, kiedy opuści więzienie za kilkanaście lat za dobre sprawowanie... biedne niewinne kochane dzieciątka, to one zawsze cierpią bez powodu, przez takich ... właśnie potworów. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-07-31 14:45:58

Czytam i łzy same płyną mi po policzkach... jestem matką i patrzę właśnie na śpiącego obok mnie Aniołka... też Maksymilianka, też półrocznego... nie potrafię zrozumieć bestialstwa ukrytego w tym zwyrodnialym, nie czlowieku, a mordercy... powinna go spotkać kara śmierci w potwornych męczarniach. Boję się myśleć, co zrobi, kiedy opuści więzienie za kilkanaście lat za dobre sprawowanie... biedne niewinne kochane dzieciątka, to one zawsze cierpią bez powodu, przez takich ... właśnie potworów. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Owa
2017-07-30 20:10:05

Jak ta kobietę można nazwać matką!!!!??? Pozabijac takich ludzi, którzy zlecają się nad bezbronnymi dziećmi. To jest nie do pomyślenia! Kara śmierci nic innego!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
2017-07-31 12:45:31

A czy ty nie umiesz czytac ze to nie matka zrobila

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matka
2017-07-31 15:32:31

Ja nie wiem jak mozna znajac swoje dzieci nie zauwazyc ze dziecko dziwnie sie przy kims zachowuje. Przeciez ta dziewczynka nie okazywala pewnie strachu tylko kiedy ją szarpal. Rodzice nic nie zauwazyli? Trzeba naprawde nie interesowac sie dzieckiem zeby dochodzilo do czegos takiego. Zresztą niebieska karta juz mowi sama za siebie. I niestety znowu mlody wiek rodzicow kiedy mieli pierwsze dziecko.. Wyrwalabym mu jaja i tez bym to tak zrobila zeby nikt nie widzial. Menda spoleczna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Madrala
2017-07-31 15:58:35

Matka tego nie zrobila- a nie widziała śladów poparzen, podduszen na ciele dziecka? Wpuszczała do domu łachudrę i zostawiała z nim dxiecko- niejednokrotnie? Rodzice powinni dostać w Ciry za zaniedbanie- nie dopełnili swoich rodzicielskich obowiązków.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anka
2017-07-31 19:03:58

Bardziej mnoe zastanawia,jakim cudem matka nor zauważyła obrażeń na ciałach swoich dzieci??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz