Niesamowita mama przyjęła poród pacjentki tuż przed... własnym porodem

To się nazywa lekarz położnik z powołania!

poród

Dr Amanda Hess jest lekarzem położnikiem, ale tym razem trafiła do szpitala jako pacjentka. Sama przygotowywała się do porodu, gdy dowiedziała się, że jedna z jej pacjentek właśnie trafiła na oddział. Leah Halliday Johnson miała właśnie urodzić swoje czwarte dziecko. Jak się okazało, dziecko było zagrożone i poród wymagał wsparcia lekarza. Niestety lekarz dopiero jechał do szpitala. Lekarka, choć nie była w pracy, nie wahała się, by pomóc pacjentce.

Amanda w kilka minut była gotowa, włożyła buty na szpitalne klapki, a na szpitalną koszulę zarzuciła szlafrok. Spokojna i zrównoważona odebrała poród. Dopiero gdy maluszek bezpiecznie przyszedł na świat, rodzice zorientowali się, że lekarka... jest w szlafroku i sama rodzi. W kilka minut po odebraniu porodu lekarka sama dostała bolesnych skurczów i urodziła.

- Cóż, nie spodziewałam się tego, ale to był kolejny dzień mojej pracy. Czuję się zdecydowanie lepiej, gdy odbieram porody, niż kiedy to ja rodzę – wspomina Amnada - Planowałam pracować w ciąży, ale nie spodziewałam się, że będę w pracy dniu porodu - żartuje.

Trzeba przyznać, że to prawdziwy lekarz z powołaniem! Kochane Mamusie, a jakie się Wasze doświadczenia? Mogłyście liczyć w każdej chwili na lekarza prowadzącego ciążę?

db

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz