OCZAMI POŁOŻNEJ: Na odziale nocną porą

Położne pracują w dzień i w nocy. Ich dyżury nie kończą się, a uzupełniają... Nie ma chwili na wytchnienie.

oddział położniczy

Pracę zaczynam od kapieli noworodków, ważenia i innych czynności pielęgnacyjnych. Chociaż noworodki nie muszą być kąpane codziennie, to jednak przy takiej liczebności, zawsze się znajdzie kandydat na mokrą frajdę. Przy okazji sprawdzam wszystkie pośladki. Jeśli jest, chociaż cień podejrzanego zaczerwienienia, to od razu działamy. Maść Alantan, Susocrem, Linomag. Wszystko jest dobre, jeśli pomaga. Moja wizyta, na sali u matek, to też okazja do edukacji i spokojnej rozmowy. O karmieniu, pielęgnacji, jak rozebrać maluszka, co jeść, dlaczego płacze, co to jest bilirubina, czy żółknie skóra, jak pielęgnować pępek i jak minął dzień. Na toalety dzieci mam tylko trzy godziny, więc muszę pilnować czasu. O 21.00 muszę nakarmić te dzieci, które wymagaja karmienia sztucznego. Żadnych spóźnień, oni nie wybaczają. Ich głośne protesty słyczać na całym piętrze i stawiają na baczność wszystkich.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2015-12-03 20:11:26

re: OCZAMI POŁOŻNEJ: Na odziale nocną porą

Oba szkrabole mialam przyjemnosc rodzic w Finlandii oba (niestety?) przez cesarskie ciecie, za pierwszym razem z powodu powiklan, za 2 to byl moj wybor, bycie polozna to ciezka praca, a przy niektorych kobietkach (wiem widzialam) to za cierpliwosc poloznych naleza im sie premie i wakacje na Karaibach, ja sie staralam nie byc mega problematyczna, ale hormony swiruja i naprawde wole nie wiedziec jak bylo naprawde :). Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz