Pod Poznaniem babcia odebrała poród własnej wnuczki

Mała Inga nie chciała czekać, babcia dziewczynki słuchając dyspozytorki, przyjęła poród w samochodzie.

szybki poród

W szkole rodzenia często mówią, że "takie" akcje porodowe zdarzają się głównie w filmach. Zazwyczaj, każda rodząca na spokojnie jest w stanie dojechać do szpitala. Gdy pani Joanna poczuła, że zaczyna rodzić, wraz z teściową wsiadły do samochodu i ruszyły ze Swarzędza do szpitala w Poznaniu. Żadna z nich nie spodziewała się, że to będzie tak wyjątkowy poród.

Niestety w godzinach popołudniowych były korki, a rodzącej odeszły wody. Gdy Pani Joanna poczuła skurcze parte, była świadoma, że nie zdążą dojechać. Pani Aldona, teściowa rodzącej, zadzwoniła na 112. Dyspozytorka wysłała karetkę i dawała kobiecie dokładne instrukcje, co ma robić.

Akcja porodowa była błyskawiczna! Od chwili odejścia wód do pojawiania się na świecie minęło zaledwie 15 minut. Kilka minut po porodzie dojechała na miejsce karetka, która zabrała mamę i maluszka do szpitala.

- W samochodzie odeszły mi wody i momentalnie dostałam skurczy. Nie wiedziałam, co się dzieje, byłam w szoku, że to się tak szybko toczy - wspomina pani Joanna. Poprzedni poród pani Joanny trwał 13 godzin. - Lekarz mówił, że kolejny poród będzie szybki, ale nie spodziewałam się, że to będzie w 15 minut - dodaje.

Zarówno pani Joanna, jak i Inga czują się dobrze. Tata maluszka nie mógł uwierzyć, że córeczka już się urodziła.

db

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz