5-letni chłopiec trafił do szpitala po tym, jak włożył do buzi coś, co nie powinno znaleźć się na placu zabaw...

Dyrektor placówki ma nadzieję, że taki incydent nigdy więcej się nie powtórzy.

prezerwatywa na placu zabaw

Szkoła to zazwyczaj bezpieczne miejsce dla dzieci, ale kiedy mają do niej dostęp obcy ludzie, wszystko może się zmienić. Przekonali się o tym rodzice 5-letniego chłopca, który bawił się na szkolnym placu zabaw. Dziecko razem z innymi uczniami jeden ze szkół w Fort Pierce na Florydzie w Stanach Zjednoczonych przebywało na szkolnym placu zabaw pod opieką nauczycielki.

W pewnej chwili nauczycielka zauważyła, że chłopiec coś żuje, kiedy do niego podeszła dokonała przerażającego odkrycia. Chłopiec natknął się na zużytą prezerwatywę i nie wiedząc co to jest włożył ją do buzi.

Szkolny personel zadziałał bardzo szybko. Od razu usunął prezerwatywę z ust dziecka i natychmiast o tym fakcie poinformowano jego matkę. Przerażona kobieta zabrała syna do szpitala, gdzie przeszedł pełną kontrolę. Na szczęście badania nie wykazały, że chłopiec zaraził się czymkolwiek i mógł wrócić bezpiecznie do domu.

Ed Cunningham, rzecznik Departamentu Policji w Fort Pierce poinformował, że najwyraźniej ktoś uprawiał seks w pobliżu szkolnego placu zabaw, albo na nim. W pobliże szkoły wypuszczono policyjny patrol. Na jaw wyszło, że już w przeszłości na terenie placówki znajdywano podobne przedmioty. Dyrektor szkoły ma jednak nadzieję, że to jednorazowy incydent i podobna sytuacja już nigdy więcej się nie wydarzy.

kp

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Natka
2017-03-05 19:04:14

Prezerwatywy ???

Łeee

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz