Rusowicz urodziła synka po 10 latach starań

Lekarz nie dawał jej szans na powiększenie rodziny. Mylił się.

Anna Rusowicz

16 sierpnia na świat przyszło pierwsze dziecko Anny Rusowicz. 34-letnia piosenkarka zdradziła w wywiadzie dla "Wysokie Obcasy Extra" że czekała na ten dzień aż 10 lat!

Gwiazdy, tak jak wiele "zwykłych" kobiet, borykają się z takimi samymi problemami. Gdy Rusowicz usłyszała, że przez policystyczny zespół jajników może nigdy nie zostać matką, załamała się.

- Rosło we mnie poczucie niesprawiedliwości, złości na świat, że ja chcę mieć dziecko, a nie mam. Inne nie chcą, a mają. Usuwają, albo maltretują swoje dzieci. (...) Pamiętam swoją pierwszą wizytę u ginekologa, gdy byłam nastolatką. Usłyszałam wtedy od lekarza lekko rzucony komentarz, że dzieci to ja raczej nie będę mieć ze względu na policystyczną budowę jajników. Te słowa wyryły mi się jak matryca w głowie. I mimo że medycyna w tej chwili zna różne sposoby leczenia niepłodności, to tamte słowa zapadły głęboko w pamięć. - wyznała w wywiadzie.

Chorobę tę ma co 10 kobieta w wieku 18-40 lat. Popularnym objawem są nieregularne miesiączki, co 5 tygodni albo co kilka miesięcy. Dodatkowe objawy to: nadwaga, łamliwe paznokcie oraz przetłuszczająca się cera, trądzik i nadmierne owłosienie. Zespół policystycznych jajników najczęściej jest diagnozowany, kiedy kobieta bezskutecznie stara się o ciążę. W terapii podaje się środki hormonalne, które mają unormować pracę jajników i przywrócić owulację. Wszystkie te dolegliwości bardzo często pojawiają się już u młodych kobiet i prowadzą do zakłócenia płodności.

Rusowicz walczyła o swoją płodność, odwiedzała różne gabinety i kliniki leczenia niepłodności. Choć widok innych par w poczekalniach dał jej poczucie, że nie jest osamotniona w swojej walce, nie zawsze można było liczyć na wsparcie lekarza.

- To była droga przez mękę. Nieraz czułam się jak "niekobieta". Lekarze prześwietlają cię pod kątem wad, a przecież ciąża to ma być forma cudu. Psychika siada, czujesz się zgnojona. Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady. Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście "jajo o jajo", niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka. - wyznała.

Po 10 latach piosenkarka chciała się poddać. Po wypadku samochodowym doszła do wniosku, że nie che już walczyć. Otarła się o śmierć i wiele myślała na temat urazu, jakiego doznała. Taki sam wypadek doprowadził jej mamę do śmierci. Piosenkarka wróciła na scenę i przestała myśleć, planować... i wtedy stało coś niesamowitego, okazało się, że jest w ciąży. Mały Tytus urodził się w zeszłym tygodniu.

 

db

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz