Samotne macierzyństwo – jak to jest? [REPORTAŻ]

Andrzej obiecywał, że wróci - nie wrócił. Marcin ulotnił się, jak tylko dowiedział się o tym, że zostanie ojcem.

samotna matka

Macierzyństwo to wspaniały i wyjątkowy czas w życiu kobiety. Tak przynajmniej się każdemu wydaje. A co z matkami, które same musiały przebyć tę drogę pełną wzlotów oraz upadków i w dodatku zapełnić w życiu swoich dzieci pustkę spowodowaną brakiem drugiego rodzica? Dwa przypadki, dwie różne historie, inne podejścia, dwa szczęśliwe zakończenia. Poznajcie historie Joanny oraz Agaty, które na własnej skórze przekonały się, czym jest samotne macierzyństwo.

Od „ustawionej” narzeczonej do rozwódki puszczonej w skarpetkach

Joanna ma trzydzieści dwa lata, choć nie wygląda na swój wiek, a już tym bardziej nie da się po niej poznać tego, jak wiele przeszła. Pracuje jako księgowa w średniej wielkości hurtowni odzieży w swoim mieście, samotnie wychowuje dziesięcioletnią Patrycję. Zadbana, uśmiechnięta, szczera, zabawna. Pytam ją, jak to się stało, że jej córka wychowuje się bez taty. Od razu zaczyna mówić: Patka nawet nie pamięta swojego ojca. Andrzej widział ją dwa razy w życiu: na chrzcinach i gdy przyleciał z Anglii na sprawę rozwodową. Znaliśmy się od liceum, ja zaczęłam studiować administrację, Andrzej zaraz po maturze stał się wspólnikiem swojego ojca. Żyliśmy na naprawdę dobrym poziomie, moi rodzice nie musieli wysyłać mi pieniędzy, pracowałam, a Andrzej bardzo mnie rozpieszczał. Nikogo nie zdziwiło to, że oświadczył mi się, gdy byłam na pierwszym roku studiów, a rok później, w czerwcu, wzięliśmy ślub. Koleżanki zazdrościły mi, nazywały mnie „ustawioną narzeczoną” – w prezencie ślubnym dostałam samochód, w podróż poślubną zabrał mnie do Włoch, a gdy wróciliśmy, jeszcze na lotnisku wręczył mi klucze do naszego nowego domu pod Warszawą. Przekonywał mnie, żebym rzuciła studia i zajęła się pracą w firmie. A ja głupia, zapatrzona w niego do granic możliwości, tak zrobiłam. Nie wiedziałam, że gorzko tego pożałuję. I szybko.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz