Skarpety na basen

Trochę śmieszny wynalazek, który może okazać się całkiem przydatnym gadżetem dla dziecka.

s

Pewnego dnia moją uwagę przykuło pewne zdjęcie znalezione na Pintereście (ilustrujące ten artykuł). Postanowiłam podrążyć temat. Okazuje się, że można takie skarpety kupić w Polsce. Są w sklepie internetowym TUTAJ.

Dlaczego uważam, że warto je Wam pokazać? Mam 22-miesięcznego synka i póki co, można bez problemu okiełznać go na basenie (po prostu zostaje przenoszony z i do niecki). Ale staje się coraz śmielszy i nie wiadomo, za którym razem wymknie się nam z rąk i będzie chciał sam maszerować. Moja główna obawa: poślizgnięcie.

Buty do wody? Nie, to nienajlepsze rozwiązanie. Utrudniają naukę pływania, obciążając nogi, niezbyt dobrze trzymają się stopy, a poza tym wątpię, aby obsługa naszej pływalni zaakceptowała fakt, że maluch chce w nich wejść  do wody.  A kiedy będzie już nieco starszy i tylko będzie mi co jakiś czas „przelatywał” pod nosem, biegnąc na zjeżdżalnię - do tego czasu mam nadzieję, będziemy mieli takie skarpety. Producent oczywiście wychwala ich niewątpliwe zalety: wysokiej jakości, szybkoschnący materiał, ochrona UV i chyba z tego wynikająca przydatność na plaży, bogata kolorystyka itp.

Ja zaś uważam, że warto je mieć przede wszystkim dlatego, że chronią malucha przed tym, by beztrosko hasając, nie poślizgnął się na basenie.

Moim zdaniem to wystarczający powód, by nie uznać tych skarpet za zbędny gadżet. A Wy jak uważacie, drogie Mamy?

A.L-S.

Zobacz: galeria.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz