Niekonwencjonalne metody leczenia doprowadziły do śmierci 12-letniego chłopca chorego na białaczkę

Czy można jednoznacznie uznać, że rodzice dopuścili się zaniedbania?

białaczka limfoblastyczna

Białaczka limfoblastyczna to najczęściej występujący nowotwór u dzieci. To poważna choroba, ale w przypadku najmłodszych najłatwiejsza do wyleczenia. Obecnie każdy mały pacjent, który zostanie z nią zdiagnozowany, ma aż 90 procent szans na wyleczenie. Więc jak to jest możliwe, że w lipcu zeszłego roku w Łodzi mimo dobrej diagnozy zmarło 12-letnie dziecko, które chorowało na ten typ nowotworu?

Chłopiec trafił do Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie został zdiagnozowany z ostrą białaczką limfoblastyczną. Lekarze podjęli decyzję o leczeniu chemioterapią, która miała rozpocząć się dwa dni później. Rodzice dziecka poprosili o zgodę na zabranie syna do domu na ten okres, w celu konsultacji w innym ośrodku. Planowali zabrać chłopca do kliniki w Warszawie. Nie pojawili się jednak z powrotem w Łodzi w dniu rozpoczęcia leczenia.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz