Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Pomimo dobrych opinii psychologów, sąd uznał, że matka nie może wychowywać swojej córki. Sąd określił stosunek postawy matki do córki jako "bliski przemocy psychicznej". Skandal!

mama i dziecko

Sąd odbiera dziecko rodzicom alkoholikom - słusznie. Sąd odbiera dziecko nieodpowiedzialnym rodzicom, którzy zostawili dziecko samo w domu - zrozumiale. Sąd odbiera dziecko matce, bo spało z nią w łóżku... chyba jest to nieco inna sytuacja od pozostałych. Tymczasem pomimo dobrych opinii psychologów, sąd uznał, że matka nie może wychowywać swojej córki. Powody jakie podano, to między innymi fakt, że śpi z córką i zapisała ją do przedszkola blisko miejsca swojej pracy. Brzmi jak science fiction? Niestety, to polska rzeczywistość. Przeczytaj całą tragiczną historię Joanny Romańczyk. 

Komentarze (26)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2015-07-04 19:16:13

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Albo sąd jest debilem albo przekupiony

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mela
2015-07-04 18:45:56

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

To jest chore trafiła na jakiegoś służbiste i tyle Ale o dziecko się walczy do końca

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anka
2015-07-04 16:40:12

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Jakaś c.pa sądowa w todze pewnie podrzutek z domu dziecka, to skąd ma wiedzieć, jak może być, gdy się ma choćby jednego rodzica. Poyebana sędzia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-04 16:32:36

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

a ja k się śpi w 1 pokoju z dziećmi bo większego nie dadzą tez zabiorą co oni robią krzywdę dziecia opamiętajcie się

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
cytuje
2015-07-04 14:18:48

Druga strona

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-05 10:30:09

Zgadzam się w 100%. Wszystkie artykuły o biednych dzieciach odbieranych bez powodu są stronnicze. Sąd nie odbiera dzieci od tak sobie wiem mam z tym kontakt na codzień. to prasa i TV tak to przedstawia bo taki temat lepiej się sprzedaje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
rED
2015-08-05 14:47:41

" ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami" Z jakimi rodzicami? Jak już wklejasz tekst to go chociaż przeczytaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-07-04 13:23:21

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nati
2015-07-04 12:11:50

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...Ola
2015-07-04 12:03:47

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
2015-07-04 11:22:56

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Justyna
2015-07-04 10:42:29

re: Szok! Sąd odbiera dziecko matce, bo córka śpi razem z nią w jednym łóżku

Wielkie brawa dla SĄDU. Oby więcej takich dojrzałych wyroków, które chronią dobro dziecka a nie interes matek z problemami emocjonalnymi. Gratuluję postawy, Kornelia jest uwolniona od przemocy, ma szansę na normalne dzieciństwo, na budowanie swojej tożsamości w oparciu o prawidłowe relacje z rodzicami. Spanie z dzieckiem w łóżku nie ma nic do rzeczy, taki argument pewnie podał Sąd w uzasadnieniu ale tylko jako przykład i potwierdzenie na bardzo silną, symbiotyczną relację d ... ziecka z matką, a taka relacja dla dziecka po prostu jest nie zdrowa. Najprawdopodobniej mama Kornelii uczyniła z córki „zastępczego partnera” po rozstaniu z tatą Kornelii. Jest pewnym że do ojca dziecka żywiła nienawiść i cały ten swój ból przelewała na dziecko. Artykuł potwierdza, że dziewczynka nawet nie wypowiadała imienia ojca. Jest to typowy przykład alienacji rodzicielskiej, indoktrynacji, buntowania dziecka przeciwko ojcu. Matka Kornelii była zobowiązana wychowywać dziecko poprzez zaspakajanie przynajmniej tych najbardziej podstawowych potrzeb dziecka i ona tego po prostu nie robiła. Jakkolwiek pewnie nie można zrzucić tego że Kornela była właściwie ubrana, nakarmiona i zadbana w sensie bytowym, to jednak jej najważniejsze potrzeby, bo emocjonalne, wynikające również z właściwej relacji z ojcem nie były w ogóle zaspakajane przez matkę. Niezależnie od tego jaki był ojciec, matka powinna uczyć dziecka miłości, szacunku do taty, po to aby w przyszłości miała też szacunek do innych osób, by nie uważała wszystkich mężczyzn za wcielenie zła, by nie szukała oparcia, partnerstwa czy nawet związku w kobietach. Pani Joanna zupełnie nie rozumie jak ważną rolę do odegrania w rozwoju dziecka ma ojciec, jej postawa wymaga przemodelowania w tym zakresie, dlatego zdziwiłoby mnie bardzo gdy sąd nie zobowiązał jej do podjęcia terapii mającej na celu odizolowanie spraw dorosłych od dziecka, nie wciąganie dziecka w konflikt rodziców i zrozumienie znaczenia ojca w procesie wychowawczym Kornelii. To co robiła Pani Joanna jest przemocą psychiczną i to największą jaką można sobie wyobrazić. 90% młodocianych przestępców wychowanych było bez ojców a to tylko przykład, na to co zagrażało Kornelii gdyby Sąd postanowił że dziecko nadal ma być wychowywane w takiej symbiozie z matką. To że Mama Kornelii wyprowadziła się z Katowic, potwierdza najpewniej że chciała utrudnić tacie kontakt z dzieckiem, walczyła o to by jego kontakty z córką były tylko w jej obecności i to osiągnęła, bała się aby dziecko chodziło do przedszkola w innej miejscowości niż ona pracuje, bo w razie np. pojawienia się ojca w przedszkolu ona nie mogłaby w porę zareagować. Czy to jest właściwą postawa rodzicielska? Czy tak należy wychowywać dzieci – w tak wielkiej nienawiści do drugiego rodzica by dziecko nawet jego imienia nie wypowiadało? Sąd podjął bardzo słuszną decyzję. Kornelia będzie ma szansę odbudować relację z tatą, on zapewne rozumie też jak ważna jest mama i nie będzie matce ograniczał kontaktów z córką, choć do czasu zakończenia terapii, powinny one odbywać się pod nadzorem psychologa. Styl pisania artykułu, który jest pochodną postawy matki, tylko potwierdza że matka w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich błędów. Jest niesamowicie roszczeniowa, przejawia się wręcz agresją werbalną, twierdzi że córka jest jej, ojciec jest zły, ma złe opinie psychologów. Nie rozumie że te opinie takie właśnie są, bo jest to wyłącznie skutkiem bardzo niewłaściwej postawy rodzicielskiej matki. W sposób skrajny nadużywała ona swojej władzy rodzicielskiej i oczywistym jest ze w takiej sytuacji powinna być ona ograniczona. Matka Korneli niech zastanowi się nad swoim postępowaniem, swoją roszczeniowością i cieszy się, że sąd właściwie zadbał o dobro dziecka. Wielki plus dla taty, że nie wytoczył mamie Kornelii sprawy o przemoc nad dzieckiem, że nie kieruje się chęcią dokuczenia komuś a wyłącznie dobrem dziecka. Taka jest moja subiektywna opina o tym artykule. Trudno oprzeć się wrażeniu jak bardzo jest on stronniczy, jak bardzo dyskryminuje ojca który też jest rodzicem i jak bardzo koncentruje się na matce a nie na dziecku. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz