Desperackie próby okiełznania dziecka, czyli tatuś prowadzi 3-letnią córeczkę na smyczy [FOTO]

Zdaniem specjalistki nie różni się to niczym od wożenia dziecka w spacerówce czy przypinania go pasami do sklepowego wózka.

Clint Edwards

Wychowanie dziecka to trudne zadanie. Każdy rodzic stara się zrobić to najlepiej jak tylko potrafi, a i tak musi liczyć się z krytycznymi komentarzami ze strony najbliższych. Rodzice, teściowe czy znajomi nagle czują się upoważnieni do negowania metod czy sposobów, w jaki opiekunowie starają się wyegzekwować od dziecka posłuszeństwo lub dobre zachowanie. Zawsze najłatwiej jest krytykować stojąc z boku, nie będąc częścią relacji i procesu wychowawczego, wytykając błędy i udzielając dobrych rad. Czasami wydaje się, że wszyscy Ci, którzy nagle stali się specjalistami od wychowania dzieci zapominają, że rodzice podejmując każdą decyzję mają na celu dobro i bezpieczeństwo własnych pociech. To jest ich priorytetem i każde działanie ma dać przede wszystkim ten efekt.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Sand
2017-06-14 23:19:52

Absurd. Lepiej miec dziecko tak niz by wybieglo nieswiadome niczego na ulice ,zgubilo sie np w markecie etc ... ludzie przesadzacie .... moj syn biegnie do ulicy bo fascunuja go samochody ... mimo ze nieustannie powtarzamy mu ze tam nie wolno to i tak robi swoje . I jestem zmuszona zakladac mu szelki ... nie smycz ....nic w tym zlego . Ojciec sie boi o corke . Proste.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz