Tylko jedno dziecko

Dlaczego nie chcemy mieć więcej dzieci? Co wpływa na taką decyzję? Egoizm rodziców, którym nie chce się wracać do pieluch, a może strach przed pogorszeniem warunków materialnych? Czy są jakieś ważniejsze kwestie?

ciąża

Powołanie do bycia mamą

Są rodzice, który nie wyobrażają już sobie powrotu do pieluch i wstawania w nocy do płaczącego niemowlaka...

Mama o nicku ubeaty na forum internetowym pisze: „Mam skończone 35 lat, stan: dziewczynka 4-letnia, która była bardzo, bardzo wyczekiwana (nie mogliśmy jej spłodzić przez ponad 2 lata) i wzięła się z naszej ogromnej miłości. Jednakże na tym chcemy zakończyć, nie chcemy mieć więcej dzieci. Dziecko było dla nas wielką ogromną radością, szczególnie w pierwszym miesiącu jej życia (NOWY człowiek)... potem było już tylko szare, codzienne zrutynizowane życie, rok nieprzespanych nocy. Moje dziecko wiecznie płakało, zostaliśmy gwałtownie odcięci od dotychczasowego bogatego życia towarzyskiego - nikt do nas nie przychodził i my nie mogliśmy do nikogo iść (wieczny ryk zagłuszał rozmowy i wprowadzał u wszystkich rozdrażnienie, byliśmy wykluczeni). Ktoś, kto przed narodzinami dziecka był domatorem w kapciach, mógł nie odczuć tego tak boleśnie, ale my z mężem (imprezy, kino, teatr, wyjazdy, podróże, liczne hobby) byliśmy wykończeni fizycznie i psychicznie od tej cholernej, niekończącej się rutyny.”.

Mocne?

Komentarze (13)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Maggie
2015-06-24 21:51:09

re: Tylko jedno dziecko

Moj córka w lutym skończyła 3 lata... długo na nią czekaliśmy bo pojawiła się dopiero 6 lat po ślubie :) W tej chwili mam 33 lata i moja ciąża i macierzyństwo było bardzo "świadome"... Na drugie dziecko na pewno sie zdecydujemy. Ja mam 3 rodzeństwa a mój mąż 4 więc nie wyobrażam sobie, że moje dziecko będzie samotne... Znajomi i przyjaciele raz są a raz ich nie ma. Rodzeństwo to skarb! Szkoda tylko, że państwo tego nie wspiera...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimowa
2015-06-24 20:44:39

re: Tylko jedno dziecko

Jedno??? Cóż za zdziwienie, że każdy się pyta. Taka jest prawda... w dzisiejszych czasach ciężko jest wychować więcej niż jedno dziecko nie mając dobrych zarobków (i nie mówię tu o 2500). Sama mam trójkę dzieci i nie wyobrazam sobie życia tylko z jednym dzieckiem, które z czasem traci wartości wpajanę przez tyle lat, bo chce być lubiane przez kumpli, przypodobac sie "bogatej" kolezance... Wcale nie znaczy, ze majac trojke tak nie jest! Jest to normalne u dzieci zachowanie, ... ktore niestety jest wywierane przez otoczenie i wyroznianie niektorych sie dzieci bardzo, ktore bardzo mocno akcentuja swoj stan bycia przed innymi. Moje dZieci sa nauczone od malego, ze zeby cos dostac musza sobie na to zapracowac, co wcale nie znaczy, ze place im za wykonana prace. Poprostu daje im do zrozumienia, ze pieniadze na drzewie nie rosna i nie mozna ich miec wtedy kiedy sie ich zapragnie. Podaje to na przykladzie naszej pracy, zebysmy mogli cos kupic musimy na to zapracowac i poczekac na wynagrodzenie. Choc z mezem nie jestesmy bogaci (mamy wspolnie 4500 na 5 osob) to nasze dzieci sa szczesliwe, wesole, radosne, potrafia czerpac sile i milosc ze wszystkiego co je otacza, bo wiedza, ze maja nas (mame i tate) ktorzy je bardzo kochaja i zawsze mozna na nas liczyc. Mamy w planach kolejne dzieciatko, choc nie mamy lekko. Ale mamy siebie i to w nas jest sila, ktora zyjemy. A moje dzieci maja wszystko co chca (bez wielkich wymogow) i wem, ze kiedy tylko przyjdzie na to czas podziekuja nam za to, ze bylismy przy nich i okazywilismy im duzo milosci, czulosci, wsparcia i zrozumienia. Ciesze sie ze mam wiecej niz jedno, choc sama jestem jedynaczka i zawsze marzylam o rodzenstwie, ale dziekuje za to, ze jestem tym kim jestem i potrafie to przelozyc na moje dzieci :) KOCHAM JE NAJMOCNIEJ NA SWIECIE!!!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
..
2015-06-24 13:00:08

re: Tylko jedno dziecko

Jedno??? Cóż za zdziwienie, że każdy się pyta. Taka jest prawda... w dzisiejszych czasach ciężko jest wychować więcej niż jedno dziecko nie mając dobrych zarobków (i nie mówię tu o 2500). Sama mam trójkę dzieci i nie wyobrazam sobie życia tylko z jednym dzieckiem, które z czasem traci wartości wpajanę przez tyle lat, bo chce być lubiane przez kumpli, przypodobac sie "bogatej" kolezance... Wcale nie znaczy, ze majac trojke tak nie jest! Jest to normalne u dzieci zachowanie, ... ktore niestety jest wywierane przez otoczenie i wyroznianie niektorych sie dzieci bardzo, ktore bardzo mocno akcentuja swoj stan bycia przed innymi. Moje dZieci sa nauczone od malego, ze zeby cos dostac musza sobie na to zapracowac, co wcale nie znaczy, ze place im za wykonana prace. Poprostu daje im do zrozumienia, ze pieniadze na drzewie nie rosna i nie mozna ich miec wtedy kiedy sie ich zapragnie. Podaje to na przykladzie naszej pracy, zebysmy mogli cos kupic musimy na to zapracowac i poczekac na wynagrodzenie. Choc z mezem nie jestesmy bogaci (mamy wspolnie 4500 na 5 osob) to nasze dzieci sa szczesliwe, wesole, radosne, potrafia czerpac sile i milosc ze wszystkiego co je otacza, bo wiedza, ze maja nas (mame i tate) ktorzy je bardzo kochaja i zawsze mozna na nas liczyc. Mamy w planach kolejne dzieciatko, choc nie mamy lekko. Ale mamy siebie i to w nas jest sila, ktora zyjemy. A moje dzieci maja wszystko co chca (bez wielkich wymogow) i wem, ze kiedy tylko przyjdzie na to czas podziekuja nam za to, ze bylismy przy nich i okazywilismy im duzo milosci, czulosci, wsparcia i zrozumienia. Ciesze sie ze mam wiecej niz jedno, choc sama jestem jedynaczka i zawsze marzylam o rodzenstwie, ale dziekuje za to, ze jestem tym kim jestem i potrafie to przelozyc na moje dzieci :) KOCHAM JE NAJMOCNIEJ NA SWIECIE!!!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-24 11:52:22

re: Tylko jedno dziecko

Jedno??? Cóż za zdziwienie, że każdy się pyta. Taka jest prawda... w dzisiejszych czasach ciężko jest wychować więcej niż jedno dziecko nie mając dobrych zarobków (i nie mówię tu o 2500). Sama mam trójkę dzieci i nie wyobrazam sobie życia tylko z jednym dzieckiem, które z czasem traci wartości wpajanę przez tyle lat, bo chce być lubiane przez kumpli, przypodobac sie "bogatej" kolezance... Wcale nie znaczy, ze majac trojke tak nie jest! Jest to normalne u dzieci zachowanie, ... ktore niestety jest wywierane przez otoczenie i wyroznianie niektorych sie dzieci bardzo, ktore bardzo mocno akcentuja swoj stan bycia przed innymi. Moje dZieci sa nauczone od malego, ze zeby cos dostac musza sobie na to zapracowac, co wcale nie znaczy, ze place im za wykonana prace. Poprostu daje im do zrozumienia, ze pieniadze na drzewie nie rosna i nie mozna ich miec wtedy kiedy sie ich zapragnie. Podaje to na przykladzie naszej pracy, zebysmy mogli cos kupic musimy na to zapracowac i poczekac na wynagrodzenie. Choc z mezem nie jestesmy bogaci (mamy wspolnie 4500 na 5 osob) to nasze dzieci sa szczesliwe, wesole, radosne, potrafia czerpac sile i milosc ze wszystkiego co je otacza, bo wiedza, ze maja nas (mame i tate) ktorzy je bardzo kochaja i zawsze mozna na nas liczyc. Mamy w planach kolejne dzieciatko, choc nie mamy lekko. Ale mamy siebie i to w nas jest sila, ktora zyjemy. A moje dzieci maja wszystko co chca (bez wielkich wymogow) i wem, ze kiedy tylko przyjdzie na to czas podziekuja nam za to, ze bylismy przy nich i okazywilismy im duzo milosci, czulosci, wsparcia i zrozumienia. Ciesze sie ze mam wiecej niz jedno, choc sama jestem jedynaczka i zawsze marzylam o rodzenstwie, ale dziekuje za to, ze jestem tym kim jestem i potrafie to przelozyc na moje dzieci :) KOCHAM JE NAJMOCNIEJ NA SWIECIE!!!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-24 08:01:10

Karolina

My mamy 1, 5 rocznego synka i na pytania kiedy następne odpowiadamy zgodnie, że najwcześniej za kilka lat (a w duchu myślimy może nawet wcale). Kiedyś każdy mieszkał w wielorodzinnych domach, to i pomoc przy dziecku była. Mnie jak mama poszła do pracy pilnowała babcia. Ja swojego dziecka nie mam komu zostawić, bo przez najbliższe kilka lat mama i teściowie będą nadal pracować. ..u mnie żłobka nie ma, a przedszkole od 2,5 roku. Mieszkamy niby na swoim, ale bez szału, bo 50m2, ... mąż pracę stałą ma, ale średniej krajowej nie zarabia. Nie ma żadnego argumentu na ten moment przekonywującego nas do kolejnego. A Mały daje nam popalić, póki co, tylko 3 noce mamy przespane od 21-5 rano a reszta to szkoda gadać... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matka polka
2015-06-24 15:48:30

Czytam to i nie wierze......u nas jest ta sama sytuacja identycznie !!!!!!!!!!!!!!!!Nasteone dziecko???Jak to slysze wybucham zloscia i placzem czasem noz w kieseni....sam sie otwiera na ta mysl.....zero pomocy od nikogo sama 24 na dobe z dzieckiem.....nawet nikt nie pomysli ze jest mi ciezko nie .....nikt nie zabierze diecka na lody na godzien......nie bo po co......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-23 23:38:22

Na razie dziecka brak

My mamy 1, 5 rocznego synka i na pytania kiedy następne odpowiadamy zgodnie, że najwcześniej za kilka lat (a w duchu myślimy może nawet wcale). Kiedyś każdy mieszkał w wielorodzinnych domach, to i pomoc przy dziecku była. Mnie jak mama poszła do pracy pilnowała babcia. Ja swojego dziecka nie mam komu zostawić, bo przez najbliższe kilka lat mama i teściowie będą nadal pracować. ..u mnie żłobka nie ma, a przedszkole od 2,5 roku. Mieszkamy niby na swoim, ale bez szału, bo 50m2, ... mąż pracę stałą ma, ale średniej krajowej nie zarabia. Nie ma żadnego argumentu na ten moment przekonywującego nas do kolejnego. A Mały daje nam popalić, póki co, tylko 3 noce mamy przespane od 21-5 rano a reszta to szkoda gadać... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-24 15:40:14

Zrobić dziecko to prosta rzecz, ale dać temu dziecku wszystko i wychować je to drugie. ??????????? Nie zawsze zrobić dziecko jest łatwo, dziecko nie musi mieć wszystkiego tylko kochających rodziców, wychowanie dziecka nie kosztuje. Wiem każdy chciałby dać dziecku wszystko czego my nie mieliśmy ale czy to we wpółczesnych czasach rozważne? Czy my dorośliśmy na złych ludzi bo nie mieliśmy wszystkiego? To właśnie teraz dzieci maja wszystko i potem wyzwą cię od debilki bo nie chcesz im czegoś kupić bo cię już nie stać a zawsze dostawały wszystko i co ? dalej myślicie , że dziecko musi mieć wszystko? na kogo te dzieci wyrosną jeśli zawsze dostaną wszystko? Ja mam 11miesięczną córeczke i znów jestem w ciąży i bardzo się cieszę bo nie myślę o pieniądzach które bedę musiała wydać ponieważ wydam ich na 100% mniej niż na 1 dziecko bo gdy 1 raz zostaje się rodzicem to nie ma sie nic i wiele rzeczy trzeba kupić, a przy następnych bąblach już nie ma tylu wydatków.. te zaczną się dopiero jak zacznie się szkoła .. ale jeśli się bardzo chce mieć dzieci to pieniądze się znajdą ... dzieci to sama radość .. nie przeliczajmy wszystkiego na pieniądze ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2015-06-25 14:30:01

To prawda - dziecko nie musi mieć wszystkiego, ale my też nie jesteśmy w stanie stwierdzić jaką ktoś ma naprawdę sytuację materialną i rodzinną, więc uważam, że nie wolno nam osądzać innych ludzi i rozliczać ich z tego ile mają dzieci. Ja jestem mamą 4-letniej córeczki. Nie pracuję, bo kiedy pracodawczyni dowiedziała się, że jestem w ciąży od razu zaznaczyła, że nie przedłuży mi umowy (pracowałam na umowę na czas określony). Przedłużyła mi tylko do czasu porodu „z dobrej woli” jak to określiła, bo wspomniałam jej, że skonsultuję swoją sytuację z prawnikiem. Córka nie dostała się do państwowego przedszkola, bo ja nie pracuję, a ja nie mogę pójść do pracy, bo nie mam co zrobić z dzieckiem - moja mama nie żyje, teściowa pracuje a poza tym rodzice mieszkają daleko, na przedszkole prywatne też nas nie stać, bo mąż nie zarabia dużo. Ktoś by powiedział, że skoro i tak siedzę w domu, to mogę sobie pozwolić na drugie dziecko. Dodam, że oboje bardzo pragniemy mieć drugiego Maluszka. Problem tkwi tylko w tym, że mamy naprawdę małe mieszkanko – 24 m kw. I co teraz? Z jedną małą pensją, w takiej klitce, bez perspektyw na jakiekolwiek zmiany przez co najmniej najbliższych kilka lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnieszka
2015-06-23 22:40:21

Kiedy nastepne?

Moja corka ma roczek, naprawde nie lubie jak ludzie zadaja mi to pytanie, nawet jesli znaja nasza sytuacje. Po pierwsze po skonczeniu macierzynskiego nie mialam do czego wracac, wiec szukam pracy. Po 2 nie po to wiele lat studiowalam zeby zajmowac sie domem i rodzina, ja tez potrzebuje rozwijac sie zawodowo. Po 3 dostep do zlobkow u mnie w miescie jest ( 1 panstwowy i 2 prywatne) ale w naszej sytuacji nie wyobrazam sobie placic za zlobej dla 2 dzieci -to koszt w panstwowym 800 a w prywatnym 1500 ... zl, kogo na to stac? My prawdopodobnie zdecydujemy sie na kolejne dziecko jak nasza corka bedzie juz w przedszkolu, a ja ustabilizuje sobie sytuacje zawodowa. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-06-23 22:22:28

re: Tylko jedno dziecko

Na nasza dziunie czekalismy ponad 3 lata, najpierw sami staralismy ale kiedy po okolo poltora roku nic nie wyszlo udalismy sie do lekaza, za trzecim razem IVF wkoncu zaszlismy w ciaze! Corcia ma 1.5 roku teraz i z checia chcielibysmy dla niej rodzenstwo ale skoro z pierwszym mielismy tyle problemow nie wiem ile przyjdzie nam czekac na drugie... Do tego ciaze mialam bardzo stresujaca, zle wyniki badan, na szczescie dziecko urodzilo sie zdrowiutkie i nadal jest ale wspomnienia pozostaly, no i "cho ... rowanie" w ciazy, wymioty, jadlowstret, nie tesknie za tym. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paula
2015-06-23 21:27:50

re: Tylko jedno dziecko

Dziwi mnie to stwierdzenie o żłobkach "ciekawe ile w tym prawdy, skoro rodzi się coraz mniej dzieci" nawet jeśli rzeczywiście rodzi się coraz mniej dzieci i tak nawet dla tych które są i tak brakuje miejsc, moje dziecko było na 300 którymś miejscu i oczywiście się nie dostało, przy składaniu dokumentów (prawie rok temu) dyrektorka że ma tyle punktów co większość (chyba 81) ale nie gwarantuje czy się dostanie bo w pierwszej kolejności przyjmują dzieci z dodatkowymi punktam ... i. W mojej dzielnicy jest tylko jeden państwowy żłobek. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mama
2015-06-25 14:38:00

Też zwróciłam na to uwagę i też mnie to wkurzyło!!! Jak autor tego genialnego stwierdzenia doszedł do tego, że skoro rodzi się mniej dzieci, to wszystkie powinny dostawać się do przedszkola!!? To by oznaczało, że jeśli przykładowo miejsc jest 25, a zamiast 100 dzieci urodziło się 50, to i tak wszystkie powinny się dostać do przedszkola. Nie jestem w stanie pojąć takiego rozumowania, ale tu się chyba kłania brak logicznego myślenia…

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz