Warszawa: Kucharki kradły jedzenie dzieciom w przedszkolu

A Ty jesteś pewna, że Twoje dziecko dostaje to, za co płacisz?

przedskzolak

Za wyżywienie przedszkolaka rodzice dopłacają, w Warszawie jest to ok. 200 zł miesięcznie na dziecko. Oczywiście płacąc za wyżywienie, każdy oczekuje, że kwota ta przełoży się na jakość zbilansowanych posiłków, a także że całość trafi na talerz malucha. Jednak jak się okazuje, gwarancji mieć nie można.

Reporterzy Uwagi TVN dotarli do osoby, która twierdzi, że jedzenie zamiast na talerze dzieci, trafiało do torebek… kucharek. W jednym z warszawskich przedszkoli na Ursynowie taki proceder dział się latami, twierdzi informatorka, która sama pracowała w tym przedszkolu.

- Te produkty są sukcesywnie odkładane podczas przygotowywania każdego posiłku, czyli śniadania, obiadu, podwieczorku - mówiła informatorka UWAGI! TVN. - Można odłożyć na przykład dziesięć piersi z kurczaka, to je odkładamy. Mleko, masło, sałata, ogórki, pomidory, owoce: jabłka, gruszki, banany, ser biały, serek puszysty, wędlina, chleb... - wymieniała. Informatorka twierdzi, że dzieje się tak każdego dnia już od siedmiu lat, bez względu na to, kto akurat pełni funkcję dyrektora placówki.

Dziennikarze postanowili przeprowadzić swoje śledztwo i zauważyli, że kobiety do pracy przychodzą z pustymi torbami, natomiast po pracy każdego dnia mają ze sobą niemałe pakunki. Panie opuszczające przedszkole, poproszone o pokazanie zawartości pakunków przez dziennikarzy, zaczęły uciekać. Udało je się zatrzymać dopiero policji. Funkcjonariusze, którzy wylegitymowali panie, w ich torbach znaleźli produkty spożywcze o wartości około 160 złotych.

 

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Edi
2017-04-28 19:58:53

Ale tak się dzieje w każdym przedszkolu gdzie jest kuchnia. Gdy pracowałam w przedszkolu tylko przez 5 miesieci to przecież wszystkie poczynając od kucharek na księgowej kończąc to wszystkie wynosiły obiadki w sloiczkach ponadto moja znajoma pracuje jako intendentka w przedszkolu i się chwali że nie musi obiadów w domu gotować to z przedszkola wszystko przynosi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-04-28 16:53:52

To jest norma w polskich szkolach i przedszkolach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz