Za co matki nie cierpią Anny Lewandowskiej?

O tym, jak wybitny sportowiec staje się wkurzającym celebrytą.

Anna Lewandowska

Dziś przyszedł ten dzień, w którym i ja wypowiem się jakoś na temat Anny Lewandowskiej. Nie spieszyło mi się do tego specjalnie, ponieważ było to dla mnie nazwisko, które słyszałam na każdym kroku, wiedząc tylko mniej więcej, kim owa pani w ogóle jest. Postanowiłam się jednak dokształcić, by dowiedzieć się, za co inne matki tak nie cierpią tej biednej Anny Lewandowskiej. Osobiście nie mam za co jej nie cierpieć, bo nic mi złego nie zrobiła – jak już wspomniałam, nigdy mnie zbytnio nie interesowała. Czym więc tak wkurza innych?

Dążenie do ideału

Wiadomo, że zawsze trzeba równać do góry, a nie w dół. Fajnie jest starać się dążyć do ideału i pokonywać własne słabości. Nie wolno jednak zapominać, że ideał dla każdego oznacza coś innego. To właśnie tym Anna Lewandowska tak wkurza ludzi: uważa, że ideał jest dla każdego taki sam. Tymczasem to, że ona potrzebuje po ciąży jak najszybciej wrócić do sylwetki mistrzyni świata w karate, nie oznacza, że każda inna kobieta też marzy o idealnej sportowej sylwetce wkrótce po porodzie. Pomijając fakt, że nie każda kobieta ma osobistego trenera, opiekunkę do dziecka, a sama nie jest specjalistą ds żywienia.

 

Komentarze (10)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

(nie)idealna matka
2017-08-13 23:25:57

Mnie także nie obchodzi życie Pani Lewandowskiej, ale jednak zgadzam się z Autorką. A wcale nie jestem zazdrosna i noe wylewa się ze mnie żółć... Nie mam idealnej figury, ale jestem z siebie zadowolona. I nie wiem czemu wszyscy,którzy krytykują krytykujących, uważają, że to zakompleksione leniwe baby... Mój syn ma rok, jest baaardzo aktywny i naprawdę po całym dniu z nim spędzonym palcem bym nie kiwła w kierunku jakichkolwiek ćwiczeń. Schylam się i kucam 1000 razy dziennie ... , więc przysiady mam z głowy. Mam wrażenie, że osoby wyzywające inne kobiety od leniwych nie zaznały rodzicielstwa na 100. Mnie irytuje fakty, że gdy przeglądam fb co chwilę trafiam na posty "anna lewandowska pokazała palec córki", a.l. zrobiła to czy tamto.. Wygląda super,udało się jej w życiu - super, ale połowę z tego co pokazuje mogłaby zachować dla siebie. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MlodaMama
2017-08-11 13:29:31

Osobiście nie mam nic do Pani Ani ale uważam że każda kobieta tym bardziej matka ma własne zdanie. Czy to o wychowaniu dziecka czy o sieci czy też własnym wyglądzie. Każda kobieta jest piękna i powinna się czuć swobodnie ze sobą a nie brać przykład z kogoś tym bardziej z Kobiety która całe życie pokłada w sporcie. Każda Mama jest wyjątkowa !!! I każda najlepiej wie co ma robić i jak wychować dobrze własne dziecko ! :) Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
2017-08-11 12:59:06

Powiem jedno kazda kobieta ktora krytkuje Lewandowska jest zakompleksioną niezaradna leniwa kobietą. Co Was interesuje papryczka chili, krewetki czy sadzone jajka w czasie ciazy czy w czasie karmienia. Zółć i zawiść wylewa sie z Was z kazdej dziury. Smiechu warte jakie prymitywne są polki. Nie mozna tak po prostu po ludzku powiedzieć "Brawo Ty" "Piątka" "jestes wielka". Jej ideal to zdrowy ideal tzn dobre BMI ! Ta kabieta pomaga ! Dalej jak ma pieniądze to niech ma wozek i za 20 ty ... sięcy, wiecie dlaczego bo na to zapracowala, owszem ma bogatego męża i super ! Pracują to mają! Trzeba bylo cos zrobic ze swoim zyciem albo teraz zrobic by miec wiecej i wiecej . A nie na urlopie macierzyńskim z 500+. Nie jestem szczupła fit kobietą. Nigdy nie napisalam na portalach społecznościowych komentarzy. Ale tym razem nie moglam się juz powstrzymać! Otworzcie oczy ! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D.
2017-08-10 22:40:50

A ja uważam, że Anna Lewandowska po prostu pokazuje, że bez względu ma to ile mamy pieniędzy możemy coś osiągnąć i być szczęśliwym. Nawet mając prywatną opiekunke nie ma się jej 24/7. Z dzieckiem też trzeba być. I można łączyć przyjemne z pasją. Bo dlaczego nie? Dla chcącego nic trudnego. A. Lewandowska jest motywatorem. Można iść za jej radą, ale nie trzeba. A zazdrość? W tych czasach to motyw przewodni osób, którym nie chce się tyłka ruszyć z fotela. Czy kto ... ma dostęp do konta rodziny Lewandowskich, że tak wszyscy ślepo wierzą w te cyferki? Trzeba się cieszyć szczęściem innych! Jutro mogą tego nie mieć. A kto wie jakie problemy skrywają w środku? Może ktoś chciałby się zamienic? :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-08-10 19:29:10

Jak kogoś wkurza to niech nie czyta. Ja czytam i mimo że nie stać mnie na wózek za 7 tys czy wynajęcie opiekunki, nie czuję z tego powodu frustracji. Nikomu nie ukradła tylko ciężko pracowała na to co w życiu osiągnęła. A to czy kobieta po porodzie dąży do formy sprzed ciąży czy nie to każdego indywidualna sprawa. Mam dwójkę małych dzieci, młodszego szkraba urodziłam 5 miesiecy temu. Od miesiąca ćwiczę (z głową!) i trzymam dietę. Kwestia motywacji i organizacji cza ... su. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aaagaaa
2017-08-10 18:43:29

Co za gniot. Jak kogos nie lubie - nie czytam, nie ogladam, nie emocjonuje sie. Po prostu omijam ten temat. A zazdrosne mamuski jak toleruja swoje zwaly tluszczu- ich sprawa. Dla mnie to tez obrzydliwe, ale to nie moje cialo i moja sprawa. Po prostu kazdy chyba ma rozum???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja Kowalewska
2017-08-10 16:58:25

Co za wypociny. Podejrzewam, że autorka tego tekstu jest zalaną, sfrustrowaną babą, która próbuje usprawiedliwić swoje lenistwo...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zuza
2017-08-11 01:53:22

Muszę Panią zmartwić, że nie. A Anna Lewandowska jest mi całkowicie obojętna - badałam tylko opinie internautek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kobieta w ciąży
2017-08-10 16:40:17

Czytajac te wypociny mam wrażenie sama Pani ma jakiś problem i niespełnione marzenia. Krewetki można zastąpić czym innym zamiast zazdrościć lepiej zacząć działać nic samo z siebie się nie zrobi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zuza
2017-08-11 01:55:58

Powtórzę raz jeszcze: ja badałam opinie internautek!!! Mam w życiu ważniejsze sprawy niż śledzenie żywota Anny Lewandowskiej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz