Zielona Góra: Czy zabiorą matce dziecko?

Sąd wydał postanowienie o umieszczeniu dziecka w pogotowiu rodzinnym, ponieważ... jego matka jeździ na wózku inwalidzkim.

Pani Joanna Gawryś - Wojtyś przeszła dziecięce porażenie mózgowe i ma niedowład kończyn, w związku z tym jeździ na wózku. 32 -latka z Zielonej Góry jest mimo to samodzielna i niezależna, a choroba nie przeszkadza jej w normalnym funkcjonowaniu: jest grafikiem komputerowym, ma mieszkanie, a także środki do życia. Nie stanowią dla niej także problemu codzienne czynności jak choćby sprzątanie, gotowanie czy robienie zakupów. Od 5 miesięcy jest także szczęśliwą mamą, a jej stan zdrowia nie jest barierą w opiece nad małą Wiktorią. Niestety innego zdania jest Sad rodzinny.

Wątpliwości co do samodzielności kobiety pojawiły się, gdy ta wystąpiła do sądu o rozwód z mężem będącym oddawana w szpitalu psychiatrycznym. Sąd stwierdził, że kobieta nie jest w stanie samodzielnie zajmować się dzieckiem.

Komentarze (5)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Bożena z Białegostoku
2016-11-28 06:24:18

Twierdzenie, że takie rzeczy są niemożliwe, że musiało być z tą kobietą jeszcze coś są bzdurą. To nieodosobnione praktyki mające na celu odbieranie dzieci na zamówienia... Nie tylko w Zielonej Górze sądy mają takie pomysły. W Białymstoku również. Osobiście znam młodą kobietę, w sytuacji identycznej jak bohaterka artykułu, co do której aktualnie sąd białostocki robi już, jak dobrze liczę, trzecie podejście.. Nie odpuszczają choć dziecko ma prawie 12 lat... Zaczę ... o się gdy miało 9 miesięcy. Tym razem pretekstem zapewnienia kontaktów i praw rodzicielskich ojcu – skazanemu sprawcy przemocy, który wcale się dzieckiem nie interesuje. Nie wywiązał się z zaleceń sądu, nie szkodzi. W drugiej rodzinie sytuacja się powtórzyła, nie szkodzi. Ba, to nawet dobrze – matka na wózku, ojciec małobezpieczny, nawet odchowa mądre dziecko komuś się przyda... Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera. Tym kobietom potrzeba tylko jednego – SPOKOJU, z codziennością na pewno dadzą sobie radę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bożena z Białegostoku
2016-11-28 06:09:58

Twierdzenie, że takie rzeczy są niemożliwe, że musiało być z tą kobietą jeszcze coś są bzdurą. To nieodosobnione praktyki mające na celu odbieranie dzieci na zamówienia... Nie tylko w Zielonej Górze sądy mają takie pomysły. W Białymstoku również. Osobiście znam młodą kobietę, w sytuacji identycznej jak bohaterka artykułu, co do której aktualnie sąd białostocki robi już, jak dobrze liczę, trzecie podejście... Nie odpuszczają choć dziecko ma prawie 12 lat... Zaczę ... ło się gdy miało 9 miesięcy. Tym razem po pretekstem zapewnienia kontaktów i praw rodzicielskich ojcu – skazanemu sprawcy przemocy, który wcale się dzieckiem nie interesuje. Nie wywiązał się z zaleceń sądu, nie szkodzi. W drugiej rodzinie sytuacja się powtórzyła, nie szkodzi. Ba, to nawet dobrze – matka na wózku, ojciec małobezpieczny, nawet odchowane mądre dziecko komuś się przyda... Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera... Tym kobietom potrzeba tylko jednego – SPOKOJU, z codziennością na pewno dadzą sobie radę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-11-22 10:12:49

Twierdzenie, że takie rzeczy są niemożliwe, że musiało być z tą kobietą jeszcze coś są bzdurą. To nieodosobnione praktyki mające na celu odbieranie dzieci na zamówienia... Nie tylko w Zielonej Górze sądy mają takie pomysły. W Białymstoku również. Osobiście znam młodą kobietę, w sytuacji identycznej jak bohaterka artykułu, co do której aktualnie sąd białostocki robi już, jak dobrze liczę, trzecie podejście... Nie odpuszczają choć dziecko ma prawie 12 lat... Zaczę ... ło się gdy miało 9 miesięcy. Tym razem po pretekstem zapewnienia kontaktów i praw rodzicielskich ojcu – skazanemu sprawcy przemocy, który wcale się dzieckiem nie interesuje. Nie wywiązał się z zaleceń sądu, nie szkodzi. W drugiej rodzinie sytuacja się powtórzyła, nie szkodzi. Ba, to nawet dobrze – matka na wózku, ojciec małobezpieczny, nawet odchowane mądre dziecko komuś się przyda... Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera... Tym kobietom potrzeba tylko jednego – SPOKOJU, z codziennością na pewno dadzą sobie radę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
No tak, najlepiej zabrać dzieck
2016-11-22 05:33:03

Twierdzenie, że takie rzeczy są niemożliwe, że musiało być z tą kobietą jeszcze coś są bzdurą. To nieodosobnione praktyki mające na celu odbieranie dzieci na zamówienia... Nie tylko w Zielonej Górze sądy mają takie pomysły. W Białymstoku również. Osobiście znam młodą kobietę, w sytuacji identycznej jak bohaterka artykułu, co do której aktualnie sąd białostocki robi już, jak dobrze liczę, trzecie podejście... Nie odpuszczają choć dziecko ma prawie 12 lat... Zaczę ... ło się gdy miało 9 miesięcy. Tym razem po pretekstem zapewnienia kontaktów i praw rodzicielskich ojcu – skazanemu sprawcy przemocy, który wcale się dzieckiem nie interesuje. Nie wywiązał się z zaleceń sądu, nie szkodzi. W drugiej rodzinie sytuacja się powtórzyła, nie szkodzi. Ba, to nawet dobrze – matka na wózku, ojciec małobezpieczny, nawet odchowane mądre dziecko komuś się przyda... Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera... Tym kobietom potrzeba tylko jednego – SPOKOJU, z codziennością na pewno dadzą sobie radę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-11-21 19:24:07

Twierdzenie, że takie rzeczy są niemożliwe, że musiało być z tą kobietą jeszcze coś są bzdurą. To nieodosobnione praktyki mające na celu odbieranie dzieci na zamówienia... Nie tylko w Zielonej Górze sądy mają takie pomysły. W Białymstoku również. Osobiście znam młodą kobietę, w sytuacji identycznej jak bohaterka artykułu, co do której aktualnie sąd białostocki robi już, jak dobrze liczę, trzecie podejście... Nie odpuszczają choć dziecko ma prawie 12 lat... Zaczę ... ło się gdy miało 9 miesięcy. Tym razem po pretekstem zapewnienia kontaktów i praw rodzicielskich ojcu – skazanemu sprawcy przemocy, który wcale się dzieckiem nie interesuje. Nie wywiązał się z zaleceń sądu, nie szkodzi. W drugiej rodzinie sytuacja się powtórzyła, nie szkodzi. Ba, to nawet dobrze – matka na wózku, ojciec małobezpieczny, nawet odchowane mądre dziecko komuś się przyda... Przysłowiowy nóż się w kieszeni otwiera... Tym kobietom potrzeba tylko jednego – SPOKOJU, z codziennością na pewno dadzą sobie radę. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz