Zimny wychów czy... dzieciokracja? Świetne porady Tracy Hogg

Jak zorganizować wychowanie dziecka od pierwszych dni po narodzinach?

Język niemowląt

Istnieją dwa skrajne modele wychowania, o których nierzadko słyszy się od mam. Jedne zarzekają się, zanim jeszcze urodzą dziecko, że nie dadzą sobą rządzić, będą asertywne, płacz latorośli nie będzie robił na nich wrażenia, a wszystko po to, by wychować młodego obywatela o silnym charakterze, który wie czego chce i nie działa na zasadzie wymuszania tego od innych. Tak zwany zimny wychów.

Równie szlachetne pobudki przyświecają mamom, które zakładają, że będą kierować się wyłącznie sercem. Będą działać spontanicznie, wsłuchiwać się w płacz dziecka, od urodzenia spać z nim w jednym łóżku, karmić piersią kiedy tylko dzidziuś sobie tego zażyczy, nosić na rękach lub w chuście i nie rozstawać się z nim ani na chwilę. Pozwolą o wszystkim dziecku decydować. Taka pajdokracja.

Te dwie drogi, tak różne, mogą wydawać się złe, jak każda skrajność. Nie jest jednak wykluczone, że wybór którejś z nich może pozwolić na sukces wychowawczy, bowiem każde dziecko jest inne i na pewno znajdzie się i takie, na które metody te zadziałają w 100%. Kluczem zdaje się być konsekwencja i porządek w działaniu.

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz