Szczoteczka Philips Sonicare for Kids - test redakcyjny

Nowa szczoteczka Philips Sonicare For Kids z funkcją Bluetooth™ współpracuje z interaktywną aplikacją, która pomaga najmłodszym lepiej i dłużej szczotkować zęby. Dzieci świetnie się bawią, ucząc się przy tym dobrych nawyków mycia zębów, które zapamiętają na całe życie. Mała Marta sprawdziła szczoteczkę na własnych ząbkach.

Szczoteczka Philips Sonicare for Kids

Nie wszystkie dzieci lubią szczotkować zęby, a już na pewno większość nie poświęca tej czynności należytego czasu. Na szczęście nasza Marta jest przyzwyczajona do higieny jamy ustnej od pierwszych dni życia. Przynajmniej raz dziennie przed snem przemywaliśmy dziąsełka wilgotnym gazikiem, a potem szczoteczką do dziąseł, aż w końcu szczoteczką z pastą. Codzienne mycie zębów zazwyczaj nie jest problemem, choć bywają też dni buntu. Są też dni, gdy chce myć zęby zupełnie samodzielnie. Cieszę się zawsze, gdy dziecko chce być dojrzałe i samodzielne, ale jak wiadomo, kilkuletnie dziecko niekoniecznie musi umyć ząbki dokładnie. Dlatego postanowiliśmy wypróbować nową szczoteczkę Philips Sonicare For Kids z funkcją Bluetooth™, która współpracuje z interaktywną, bezpłatną aplikacją zaprojektowaną specjalnie dla dzieci.

Producent deklaruje, że szczoteczka Soniczna Philips Sonicare for Kids jest 75% skuteczniejsza niż manualne szczoteczki. Brzmi fantastycznie, biorąc pod uwagę, że różnie bywa z myciem zębów przez małe dzieci. Problemem jest często zarówno zachęcenie do mycia zębów, jak i dokładność oraz czas ich szczotkowania przez nasze maluchy.

W zestawie Philips znajduje się szczoteczka, dwie końcówki (mniejsza dla dzieci od 3 lat i większa dla dzieci od 7 lat), ładowarka oraz zestaw naklejek, dzięki którym dziecko może spersonalizować szczoteczkę. Naklejek jest kilka, więc jak się znudzi jeden motyw, można wymienić na inny. 

Do tej szczoteczki została stworzona edukacyjna aplikacja na smartfony, którą także można zainstalować na tablecie. Aplikacja dostępna jest tylko dla posiadaczy urządzeń z systemem operacyjnym iOS lub Android (niestety nie ma aplikacji na telefony z Windowsem). Szczoteczka ma wbudowany Bluetooth  i  w ten sposób łaczy się z aplikacją, a dzieki temu cała czynność mycia zębów jest "pod kontrolą". Czytając instrukcję, można mieć wrażenie, że w mycie zębów wkracza wręcz w technologię kosmiczną, jednak w rzeczywistości jest to proste.

W aplikacji dziecku zakładamy profil (można założyć profile dla wielu dzieciaczków). Każdemu dziecku, które ma swój profil, wykluwa się mały przyjaciel - Sparkly, który jest jednoczesnie nauczycielem prawidłowego mycia. Z nim kontrolujemy miejsce i czas mycia zębów. Myjąc zęby w połączeniu z aplikacją, maluch prowadzi kalendarz mycia porannego i wieczornego, co pomaga śledzić postępy w myciu. Za każdym razem po ładnym wyszczotkowaniu zębów dziecko otrzymuje nagrody. Oprócz odznak dla siebie otrzymuje też jedzenie, ubrania i dodatki dla swojego przyjaciela Sparkly’ego.

Sparkly uczy prawidłowych nawyków mycia zębów i zachowań, np. zaraz po myciu zębów nie daje się karmić. Podoba mi się, że nie jest to tylko filmik, który zabawia podczas mycia zębów, a jest to cały system motywacyjny dla dziecka. A nie ukrywam, że również duża pomoc i ułatwienie dla rodziców, którzy mogą na bieżąco śledzić postępy malucha.

Niestety używanie tabletu w małej łazience było dla nas w zasadzie niewykonalne. Tak więc mycie zębów na czas testów przeniosło się do sypialni. Aby bezpiecznie korzystać z aplikacji, najlepiej byłoby móc umieścić bezpiecznie tablet np. na lustrze nad umywalką.

Co do samego mycia, bo o to tu przecież chodzi: Przed testem Marta miała do czynienia wyłącznie z manualną szczoteczką do zębów. Pierwsze wrażenie było "dziwne". Mała Marta nie była zbyt zachwycona wibrującą szczoteczką, potrzebowała kilku podejść, by się przekonać do "łaskotania", czyli technologii sonicznej. Ciężko stwierdzić co ostatecznie ją przekonało - czy Sparkly, czy też przyzwyczaiła sie do tej technologii.

Na początku Martę trzeba było nauczyć, jak myć zęby szczoteczką soniczną Philips, bo odruchowo szczotkowała zęby jak manualną szczoteczką,  ale udało się to zmienić. Myślę, że dzieci, które miały do czynienia z elektrycznymi szczoteczkami, szybciej zaczną poprawnie używać szczoteczki. Bardzo podoba mi się kontrola czasu szczotkowania, dodatkowa wibracja zwraca uwagę maluchowi, że należy zmienić "ćwiartkę uzębienia". W połączeniu z aplikacją na pewno te dwie minuty lecą szybciej niż patrzenie na piasek przesypujący się w klepsydrze.

Ogólnie szczoteczkę oceniamy bardzo pozytywnie z całą pewnością precyzyjne ruchy głowicy czyszczą małe ząbki dokładniej niż szczoteczka manualna.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz