List: Opowiem Wam, jak to jest być samotną matką...

Chyba nie wszyscy mają pojęcie, jak to w ogóle wygląda...

samotna matka

 

Drogie Supermamy,

tak wiele razy już słyszałam, że kobieta bez problemu może wychowywać dziecko sama, bez niczyjej pomocy. Chcecie wiedzieć, czy to prawda? Guzik prawda! Opowiem Wam teraz, jak to jest być samotną matką...

Ojciec mojej córki istnieje w naszym życiu, choć byłabym o wiele szczęśliwsza, gdyby jednak nie istniał, ponieważ nie pomaga nam w najmniejszym stopniu, a przychodząc raz w tygodniu do córki większość czasu poświęca wyliczaniu pretensji do mnie. Jak był z nami, było źle, teraz też jest źle i nie zapowiadają się zmiany. Na szczęście, w tygodniu do małej przychodzi babcia, bo nie miałabym jak pracować, a pracować muszę, bo nie miałybyśmy z czego żyć. Miałam zamiar wywalczyć alimenty, ale po reakcji byłego męża ostatecznie porzuciłam ten zamiar – nie napiszę Wam nawet, co powiedział...

Ponieważ pracuję do późna, a jeden dzień weekendu należy do szanownego tatusia, zostaje mi tylko jeden dzień na ogarnięcie całego mieszkania, zakupy i spędzanie czasu z córką. Dodam, że sprzątanie też nie jest łatwe, bo mała jest dzieckiem trudnym i prawie cały boży dzień chce być noszona na rękach albo zaopiekowana w inny sposób. Efekt jest taki, że ogarniam dom i gotuję z dwulatką na rękach, gdyż w przeciwnym wypadku córka trzyma mnie kurczowo za nogi i wyje...

Samochodu nie mam, więc dokądkolwiek dotrzeć możemy jedynie komunikacją miejską albo dzięki życzliwości znajomych (i to takich z fotelikiem samochodowym). Zakupy spożywcze robimy jedynie z wózkiem, co nie jest łatwe, gdy ma się dużo do kupienia, zwłaszcza, gdy dziecko nie chce jechać w tymże wózku.

Choroby córki wyglądają tak, że ja się muszę zwalniać z pracy, bo moja mama ma też swój dom, z którego musi do mnie dojeżdżać pociągiem, do tego jest już dosyć schorowana, a opieka nad chorym dzieckiem potrafi przecież nieźle dać w kość... Po spędzeniu tygodnia sam na sam z małą, mam ochotę walić głową w ścianę...Pracodawcy mają już moich zwolnień serdecznie dosyć i tylko czekam, aż oni zwolnią mnie, tyle że już na zawsze. Wtedy będziemy z młodą ugotowane...

To z takich spraw organizacyjnych. A teraz dopwiem Wam jeszcze o... samotności. Tak, choć mam tyle do zrobienia przy Klaudusi, nocami wyję w poduszkę, bo dokucza mi samotność. To nieprawda, że dziecko jest dla matki całym światem. Nie jest i też chyba nie powinno. Gdyby tak było, to czy tak rozpaczliwie tęskniłabym za bliskością z mężczyzną? I wcale nie chodzi mi o namiętny seks, a o czułość, możliwość porozmaiwania, odciążenie w codzienności. O związek, po prostu... Dziewczyny, ja mam dopiero 34 lata, a czuję się tak, jakby TO nie miało mnie już spotkać. Niekiedy mam też wrażenie, że moja mała córeczka odstrasza mężczyzn. Pewnie to głupie myślenie, ale tak jest. Natomiast nie mam zamiaru wpuścić do naszego życia byle kogo. Za bardzo dostałyśmy ( i, niestety, wciąż dostajemy po nosie ) od mojego byłego.

I co, dalej uważacie, że samotne wychowywanie dziecka jest spoko?

 

Komentarze (19)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Oliwia
2017-09-20 21:25:23

Ludzie krytykujecie dziewczynę, a spróbujcie na to popatrzeć przez pryzmat złego dnia i chęci wygadania się? Ile samej można to dźwigać? Nie każdy ma z kim porozmawiać. Może warto napisać: Świetnie sobie radzisz i jesteś Super Kobietą??? Czy wy nie chciałybyście tego czasem usłyszeć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-09-20 17:23:24

Zgadzam się w 100 smutne ale prawdziwe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Madlen906
2017-09-20 12:56:04

Tez jestem samotna matka.. Wiec dla mnie glupoty piszesz. Zamiast uzalac sie Nad soba ogarnij sie bo nie jestes jedna w takiej sytuacji ludzie Maja gorzej..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jaa
2017-09-20 18:28:44

Dokładnie. Ja też. Ciesz się, że masz komu zostawic córkę. Mi by się przydał jeden dzień wolnego w tyg.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
B
2017-09-20 19:48:14

Dokladnie. W naszym życiu nie ma ojca wogole, w mieście w którym mieszkam nie mam rodziny, a więc możliwości podrzucenia babci. Moim zdaniem trochę bez sensu narzekasz, bez sensu tekst

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
2017-09-20 08:50:43

Jestem samotną matką tak, jak to tylko możliwe. Ojca dziecka nie było ani w okresie ciąży, ani potem. Alimentów też nie. Nie było nawet babci, moi rodzice mieszkają w innym mieście. I wiesz co, nie jestem "supermamą", jak w tytule bloga. Ale znalazłam pracę, nianię, a od 3 roku życia mojego dziecka taką pracę, którą mogę wykonywać z nim przy boku. Kiedy widziałam sytuacje moich koleżanek z "ojcem dochodzącym", upewniało mnie to, że mimo wszystko tak, jak u nas jest lep ... iej. Pewniej. Jak możesz liczyć tylko na siebie, to przynajmniej wiesz, na kogo możesz liczyć! To nie osłabia. To wzmacnia. Dasz radę. Z biegiem lat jest coraz lepiej i łatwiej. A gdyby dochodzisz do wniosku, że jesteś szczęśliwa sama ze sobą...pojawia się ktoś, Z kim możesz to szczęście dzielić. Drugi człowiek w naszym życiu nie może zjawić się jako nasza kolejna ręka, bez której nie damy sobie rady! Taki związek uzależnia, często jest z góry skazany na niepowodzenie. Żyj! Ze wszystkich ludzi na świecie jesteście siebie najważniejsza. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2017-09-19 23:19:26

Jestem samotną mamą 2,5 latka. Związałam się z nieodpowiednim facetem, ale dopiero od niedawna to do mnie dotarło. Mój toksyczny związek trwał 10 lat. Kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży bylam przerażona, ale wiedziałam, że to jest ostatnia szansa na to że on się zmieni. Niestety bylo jeszcze gorzej. Zdrady, narkotyki, hazard i ciągłe kłamstwa. Dziecko dało mi siłę i podjęłam decyzję o rozstaniu kilka miesięcy po porodzie. Nie żałuje tej decyzji, ale prawda je ... st taka że jest mi cholernie cieżko, czuje sie samotna i brakuje mi oparcia. Nie potrafie prosic kogos o pomoc i jestem z dzieckiem praktycznie 24h na dobę. Przynajmniej raz dziennie mam ochotę wyjść z domu i nie wrócić, bo po prostu brak mi sił. Oczywiście kocham syna najbardziej na świecie, ale chciałabym mieć również swoje życie i czas dla siebie. Mam pomoc finansową od ojca dziecka, ale szczerze wolałabym sama zarobić te pieniądze i na nikogo nie liczyć, a niestety nie mam narazie takiej możliwości. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Myszokotek
2017-09-19 21:06:24

Jestem samotna mamą od szóstego m. c. Mojemu byłemu zamarzylo się podwójne życie, co zniszczylo nasze. Po tym wszystkim musiałam wrócić do swojego miasta i zamieszkać z mamą . Tatuś pojawił się kilka razy, aż wreszcie odpuścił i zrezygnował z odwiedzin. Nie wiem co robić... Za chwilę kończy mi się macierzyński a ja nie mogę wrócić do pracy. Babcia też sobie dorabia. Mała nie nadaje się na żłobek, bo jest strasznie nieufna w stosunku do innych. W zasadzie tylko ja i ... babcia w pewnym stopniu jest akceptowana. No i tak... Zostanę tylko z tym co dostaje od niego. Nie robiłam mu alimentów, więc i dodatków od Państwa nie dostaje. Mała jest całym moim życiem. Myślę o tym co będzie, jak damy sobie rade. Chciałabym ułożyć sobie życie ale Malutka jest najważniejsza. To małe miasto i nie wiem jak dalej żyć... Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nie ty jedna
2017-09-20 09:27:51

W takim razie szybciutko wystąp o alimenty, bo przyjdzie dzien że tatusiowi znudzi się płacenie

W takim razie szybciutko wystąp o alimenty, bo przyjdzie dzien że tatusiowi znudzi się płacenie i zostaniesz z niczym. Lepiej zabezpieczyć dziecko w tym temacie, a jak będziesz miała zasadzone alimenty to do mopsu o 500+, rodzinne i dodatek dla samotnej matki. A może keszcze możnaby było się starać o jakis dodatek mieszkaniowy z racji tego że nie macie własnego mieszkania. Jeśli Twój były jest twoim mężem to możesz się starać o alimenty dla siebie... Musisz wziąć sprawy w swoje ręce i zacznij już :* Podejrzewam że na grupach samotnych matek kobiety chętnie doradza jak złożyć wniosek o alimenty itd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matka
2017-09-19 17:12:56

No ja doskonale rozumiem mam roczniaka i jestem w 7mcu ciazy ojciec dzieci jeden i ten sam mój wielki błąd z tego co widzę także bedzie błędem dla moich dzieci mam problem chodzić na wizyty nie na każde zabiorę syna ze sobą nie mam babci proszę wszystkich wkoło mega słabe ...gdy wylądowałam w szpitalu odmówił opieki nad synem...martwię się co będzie jak pójdę rodzic jeszcze to grudzień słaba pora na wyjścia nawet do sklepu z noworodkiem a po tym liście jestem przeraż ... ona jak będę za rok wracać do pracy ... kilka mcy temu byłam pewniejsze ze sobie poradzę po przeczytaniu nie wiem liczę na żłobek i przedszkole za rok co prawda ale choroby itd widzę ze masakra bedzie Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
2017-09-20 20:22:04

Będzie ciężko,ja mam 2latka i miesięcznego,mega trudno,bo starszy jeszcze nie samodzielny a ten

Tak ciężko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kaja
2017-09-18 22:11:30

Nie daj się zastraszyć, pewnie ci czymś zacząć grozić, np. że zniszczy twoje życie lub odbierze ci dziecko, wiesz co, gówno może ci zrobić. Oni tylko są mocni w gębie, a tak naprawdę to słabe bydleta. Moja koleżanka jest samotna matka, ma 2 córeczki, pracuje a ojciec dzieci naprawdę daje jej w kość, ale to twarda i dzielna dziewczyna i daje rade mimo że ma naprawdę bardzo ciężkie życie. Ty też dasz, tylko bądź silna i nie daj się zastraszyć temu bydlakowi, alim ... enty musi płacic a ty musisz o nie wystąpić, jeśli tego nie zrobisz popełniasz duży błąd. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Andzia
2017-09-18 20:42:44

Hej tez jestem samotną mamą u nas ojciec nie istnieje ale piszę nie w tym celu, pomysl o chustonoszeniu. Wrzucisz małą na plecy bedzie zadowolona bo przytulona a Ty będziesz mieć wolne ręce, naprawdę polecam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
2017-09-16 17:32:07

Alimenty Ci się należą i nie ważne co BYŁY mąż Ci powiedział. To pieniądze dla Twojego dziecka i nie bądź głupia. Twoja mama dojeżdża a nie możecie zamieszkać razem?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz