Nie posyłaj chorego dziecka do przedszkola! - apel nauczyciela

Dostałyśmy list od pana Tomasza, nauczyciela, który apeluje, aby mamy zastanowiły się nas sensem posyłania chorych dzieci do przedszkola i do szkoły. Te placówki to w okresie jesienno-zimowym istna bomba bakteriologiczna.

dziecko w szkole

Apel pana Tomasza, który jest nauczycielem:

Witam. Jeśli jest możliwość - proszę o puszczenie tej wiadomości na Waszym FP zupełnie anonimowo. Z góry dziękuję w imieniu sporej grupy nauczycieli mających podobne doświadczenia w swoich szkołach.

Na profil natknąłem się przypadkiem. Nie jestem jak widać SuperMamą, nawet pod kategorię SuperTaty się nie kwalifikuję. Jestem za to nauczycielem. Czy super, czy zwykłym - nie mi to oceniać, natomiast staram się zawsze wykonywać swoje obowiązki (które są nie ukrywam również i pasją) sumiennie.

Kieruję apel za pośrednictwem Waszej strony. SuperMamy, jestem przekonany, że pomożecie... i że czujecie podobnie:

Jeśli jesteście świadkami puszczania CHORYCH DZIECI (przeziębienie, gorączka, katar, grypa, jelitówka) do szkół - reagujcie ZDECYDOWANIE I NATYCHMIAST - u rodzica owego dziecka, nauczyciela, higienistki bądź jeśli trzeba - Dyrektora szkoły. Traci na tym i chore dziecko, i wszystkie dzieci zdrowe i nauczyciel. I ŻADNYM tłumaczeniem nie jest tutaj `ale ja pracuję`. Są niańki, babcie, instytucja sąsiadki na emeryturze - wszak kto szuka rozwiązań - znajduje je.

Druga część apelu dalej. 

 

Komentarze (153)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Skandynawskie wychowanie
2016-11-04 22:13:38

Mieszkam w Danii i moje dziecko uczeszcza tu do zlobka. Dzieci, niezaleznie od pogody, wychodza codziennie na dwor i w ten sposob sa hartowane. Bawia sie w deszczu czy sniegu. Katar nie jest powodem do zostawienia dziecka w domu, goraczka tak. Na podstawie porownania z dziecmi znajomych w Polsce, corka choruje znacznie rzadziej. W Polsce panuje obawa przed posylaniem dzieci na swieze powietrze, jesli pogoda jest deszczowa czy jest chlodno. Ponadto, dzieci ubierane sa zbyt cieplo...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
monika
2016-10-25 11:39:17

Nie puszczam dziecka nawet z niewielkim katarem do przedzkola, ale co z tego jak slysze od innej mamy przedszkolaka, ze jej syn to niby ma jakis slaby katar, ale nic poza tym mu nie jest wiec chodzi do przedszkola, wiec moja corka po 4 dniach znowu chora. W tym miesiacu byla tylko 2 razy na zajeciach!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2016-10-24 19:30:21

Brawo, popieram w 100 proc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karolajna
2016-10-24 18:21:22

Chorych dzieci nie ale nauczyciel jak jest chory i jest w pracy z dziećmi to już ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ojciec
2016-10-24 12:06:44

Witam. Trochę nie ma pan racji. Zależy od podejścia żłobka, przedszkola. I to nie jest tylko wina rodziców, ale i wychowawców którzy wpadają na genialne pomysły wychodzenia z dziećmi na spacery gdy jest wietrzysko, zimnica i na dodatek leje. A te dzieci chodzą tam jak zmokłe kury a drugi dzień frekwencja dzieci w grupie wynosi 40 bo reszta jest chora lub przeziębiona. A później cała odpowiedzialność spada na rodziców. My z żoną mamy taką sytuację że właśnie nie mamy z ... kim zostawić dzieci bo nasi rodzice nie żyją a reszta rodziny albo pracuje albo się wypięła na nas, ale jakoś dajemy radę. W żłobku nam powiedziano, że dziecko jak ma katar to śmiało przyprowadzać dziecko i nie robią z tym problemu. Wiedzieliśmy z czym się to wiąże mieć dzieci i wiedzieliśmy na co się piszemy, świetnie sobie radzimy z chorobami dzieci. Tylko szkoda, że nikt się nie zastanowi nad tym że mając dwójkę dzieci przysługują dwa dni opieki i to w dodatku przysługuje jednemu rodzicowi. Druga sprawa czy każdy pracodawca jest na tyle przychylny, że będzie akceptował ciągle L4 na dziecko? Jak bym zarabiał 10tyś na miesiąc to wynajął bym sobie opiekunkę tylko kto mi da gwarancję, że nie zrobi im krzywdy? Niech pa Tomasz mi da 10tyś miesięcznie to będę siedział w domu i opiekował się dziećmi i trzymał je pod kloszem i będzie wyjałowione, i jak później wyjdzie z domu i je coś dopadnie i wyląduje w szpitalu bo nie będzie uodpornione na nic. Albo niech mi da na prywatne nauki to w ogóle dzieci z domu nie będę wypuszczał. Pan Tomasz ma w ogóle dzieci i czy ma pojęcie o czym pisze? Biorąc posadę nauczyciela chyba wiedział pan z czym się to wiąże? Czy jak pan ma katarek to ucieka od razu na L4? I czy wszyscy są z tego zadowoleni że pana nie ma w pracy i ktoś pana musi zastąpić? Albo później uczniowie muszą nadrabiać materiał bo pan był chory? Jak się nie ma o czymś pojęcia to się nie powinno wypowiadać! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-10-24 15:09:19

Przez takie podejście dzieci trafiają do szpitala z zapaleniem płuc. Z Pana wypowiedzi wynika, że sobie Pan nie radzi. Oczekuje Pan przejęcia swoich obowiązków przez państwo. Proponuję oddać dziecko do szkoły z internatem. Nauczyciel nie podejmował się pracy z dziećmi chorymi, więc myli się Pan, że to jego obowiązek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tony
2016-10-24 16:43:45

Ja jakoś nigdy nie chorowałem a spacerowaliśmy w gorszych warunkach. I to głównie w jesień. Nie wiem co jest z wami nie tak. Mieczaki. W inkubatorze może trzymać do 18nastki?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2016-10-24 19:32:46

Dzieci trzeba hartowac, a nie trzymać pod kloszem i ewentualnie jeśli jest ciepło i słonecznie to dopiero na dwór. Ja uważam, że zdecydowanie za mało dzieci wychodzą na dwór w przedszkolach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-10-24 19:55:43

Wyjścia z dziećmi na powietrze to realizacja podstawy programowej, a nie wymysł wychowawców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nauczycielka
2016-10-25 15:00:12

Niestety droga mamo, MEN narzuca ile czasu powinniśmy spędzić na dworze. Ja też najchętniej nie wychodziłabym jesienną pluchę, niestety przepisy są przepisami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maga
2016-10-25 18:23:30

Popieram pana w 100

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Alicja
2015-12-21 14:29:00

re: NIE POSYŁAJ CHOREGO DZIECKA do przedszkola! - APEL NAUCZYCIELA

Witam. Trochę nie ma pan racji. Zależy od podejścia żłobka, przedszkola. I to nie jest tylko wina rodziców, ale i wychowawców którzy wpadają na genialne pomysły wychodzenia z dziećmi na spacery gdy jest wietrzysko, zimnica i na dodatek leje. A te dzieci chodzą tam jak zmokłe kury a drugi dzień frekwencja dzieci w grupie wynosi 40 bo reszta jest chora lub przeziębiona. A później cała odpowiedzialność spada na rodziców. My z żoną mamy taką sytuację że właśnie nie mamy z ... kim zostawić dzieci bo nasi rodzice nie żyją a reszta rodziny albo pracuje albo się wypięła na nas, ale jakoś dajemy radę. W żłobku nam powiedziano, że dziecko jak ma katar to śmiało przyprowadzać dziecko i nie robią z tym problemu. Wiedzieliśmy z czym się to wiąże mieć dzieci i wiedzieliśmy na co się piszemy, świetnie sobie radzimy z chorobami dzieci. Tylko szkoda, że nikt się nie zastanowi nad tym że mając dwójkę dzieci przysługują dwa dni opieki i to w dodatku przysługuje jednemu rodzicowi. Druga sprawa czy każdy pracodawca jest na tyle przychylny, że będzie akceptował ciągle L4 na dziecko? Jak bym zarabiał 10tyś na miesiąc to wynajął bym sobie opiekunkę tylko kto mi da gwarancję, że nie zrobi im krzywdy? Niech pa Tomasz mi da 10tyś miesięcznie to będę siedział w domu i opiekował się dziećmi i trzymał je pod kloszem i będzie wyjałowione, i jak później wyjdzie z domu i je coś dopadnie i wyląduje w szpitalu bo nie będzie uodpornione na nic. Albo niech mi da na prywatne nauki to w ogóle dzieci z domu nie będę wypuszczał. Pan Tomasz ma w ogóle dzieci i czy ma pojęcie o czym pisze? Biorąc posadę nauczyciela chyba wiedział pan z czym się to wiąże? Czy jak pan ma katarek to ucieka od razu na L4? I czy wszyscy są z tego zadowoleni że pana nie ma w pracy i ktoś pana musi zastąpić? Albo później uczniowie muszą nadrabiać materiał bo pan był chory? Jak się nie ma o czymś pojęcia to się nie powinno wypowiadać! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nikaaa
2015-02-08 12:46:23

re: NIE POSYŁAJ CHOREGO DZIECKA do przedszkola! - APEL NAUCZYCIELA

Witam. Trochę nie ma pan racji. Zależy od podejścia żłobka, przedszkola. I to nie jest tylko wina rodziców, ale i wychowawców którzy wpadają na genialne pomysły wychodzenia z dziećmi na spacery gdy jest wietrzysko, zimnica i na dodatek leje. A te dzieci chodzą tam jak zmokłe kury a drugi dzień frekwencja dzieci w grupie wynosi 40 bo reszta jest chora lub przeziębiona. A później cała odpowiedzialność spada na rodziców. My z żoną mamy taką sytuację że właśnie nie mamy z ... kim zostawić dzieci bo nasi rodzice nie żyją a reszta rodziny albo pracuje albo się wypięła na nas, ale jakoś dajemy radę. W żłobku nam powiedziano, że dziecko jak ma katar to śmiało przyprowadzać dziecko i nie robią z tym problemu. Wiedzieliśmy z czym się to wiąże mieć dzieci i wiedzieliśmy na co się piszemy, świetnie sobie radzimy z chorobami dzieci. Tylko szkoda, że nikt się nie zastanowi nad tym że mając dwójkę dzieci przysługują dwa dni opieki i to w dodatku przysługuje jednemu rodzicowi. Druga sprawa czy każdy pracodawca jest na tyle przychylny, że będzie akceptował ciągle L4 na dziecko? Jak bym zarabiał 10tyś na miesiąc to wynajął bym sobie opiekunkę tylko kto mi da gwarancję, że nie zrobi im krzywdy? Niech pa Tomasz mi da 10tyś miesięcznie to będę siedział w domu i opiekował się dziećmi i trzymał je pod kloszem i będzie wyjałowione, i jak później wyjdzie z domu i je coś dopadnie i wyląduje w szpitalu bo nie będzie uodpornione na nic. Albo niech mi da na prywatne nauki to w ogóle dzieci z domu nie będę wypuszczał. Pan Tomasz ma w ogóle dzieci i czy ma pojęcie o czym pisze? Biorąc posadę nauczyciela chyba wiedział pan z czym się to wiąże? Czy jak pan ma katarek to ucieka od razu na L4? I czy wszyscy są z tego zadowoleni że pana nie ma w pracy i ktoś pana musi zastąpić? Albo później uczniowie muszą nadrabiać materiał bo pan był chory? Jak się nie ma o czymś pojęcia to się nie powinno wypowiadać! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
2016-10-24 09:56:02

I właśnie przez takich jak Pani, moje dziecko cały czas choruje, bo przecież katar to nie choroba !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Miki
2014-12-17 22:44:24

re: NIE POSYŁAJ CHOREGO DZIECKA do przedszkola! - APEL NAUCZYCIELA

"Nie rozumiem rodziców, którzy robią ze szkół przechowalnie dla dzieci. Żal mi po ludzku tych dzieci (obecnie często 6latków), które od 7:00 do 16:00 spędzają czas w szkole." No sorry, ale nie każdy kończy pracę o godz. 13 jak wiecznie narzekający nauczyciele. To czy świetlica jest przechowalnią, czy też stwarza dziecku warunki do rozwoju i zabawy, w dużej mierze zależy od nauczycieli. W przypadku charakterów jak u Pana Tomasza bez wątpienia jest przechowalnią... Na s ... zczęście jest wielu nauczycieli, którzy nie traktują swojej pracy jak garę za grzechy i na świetlicy potrafią zorganizować dzieciom czas. Panie Tomaszu - z takim podejściem powinien się Pan zastanowić nad zmianą zawodu, bo naprawdę - szkoda dzieci!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2015-10-01 22:06:49

Z ust mi to wyjęłaś Miki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-12-12 21:58:05

re: NIE POSYŁAJ CHOREGO DZIECKA do przedszkola! - APEL NAUCZYCIELA

"Nie rozumiem rodziców, którzy robią ze szkół przechowalnie dla dzieci. Żal mi po ludzku tych dzieci (obecnie często 6latków), które od 7:00 do 16:00 spędzają czas w szkole." No sorry, ale nie każdy kończy pracę o godz. 13 jak wiecznie narzekający nauczyciele. To czy świetlica jest przechowalnią, czy też stwarza dziecku warunki do rozwoju i zabawy, w dużej mierze zależy od nauczycieli. W przypadku charakterów jak u Pana Tomasza bez wątpienia jest przechowalnią... Na s ... zczęście jest wielu nauczycieli, którzy nie traktują swojej pracy jak garę za grzechy i na świetlicy potrafią zorganizować dzieciom czas. Panie Tomaszu - z takim podejściem powinien się Pan zastanowić nad zmianą zawodu, bo naprawdę - szkoda dzieci!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-12-11 22:38:59

re: NIE POSYŁAJ CHOREGO DZIECKA do przedszkola! - APEL NAUCZYCIELA

MYŚLĘ ŻE TO GORSZĄ TRAGEDIĄ JEST POSYŁAĆ DZIECKO GŁODNE DO SZKOŁY NIŻ Z KATAREM ... CZY Z TEMPERATURĄ ... NO NIESTETY JEST TAK JAK JEST W NASZEJ POLSCE .... JESTEM CIEKAWA JAK PAN TOMEK ZAREAGOWAŁ BY NA KOLEŻANKĘ Z PRACY... SAMOTNĄ MAME NP... KTÓRA CO DWA TYGODNIE BIERZE SOBIE CHOROBOWE NA DZIECKO KTÓRE MA KATAR I MUSIAŁ BY ZOSTAWAĆ PO PRACY I ROBIĆ ZA NIĄ .... NA PEWNO ZADOWOLONY BY NIE CHODZIŁ ... MY MAMY BOIMY SIĘ UTRATY PRACY I WYBIERAMY MNIEJSZE ZŁO BO JESTEŚMY DO T ... EGO ZMUSZONE . OPIEKUNKI SĄ TRAGICZNIE DROGIE .BABCIE MUSZĄ PRACOWAĆ DO 65 ROKU ŻYCIA SĄSIADKI MAJĄ DOSYĆ SWOICH PROBLEMÓW .. A PAŃSTWO UWAŻA ŻE JEŻELI MAMA ZARABIA NAJNIŻSZĄ KRAJOWĄ TO NIE TRZEBA JEJ POMÓC ... JESTEM CIEKAWA JAK DYREKTOR PRZEDSZKOLA ZAREAGOWAŁ BY GDYBYM NA PRZYKŁAD POWIEDZIAŁA ŻE NIE BĘDĘ PŁACIĆ ZA PRZEDSZKOLE PONIEWAŻ MOJE DZIECKO CO DWA TYGODNIE MA KATAR I MUSZE ZREZYGNOWAĆ Z PRACY A CO ZA TYM IDZIE NIE BĘDĘ MIAŁA PIENIĘDZY NA CZESNE...... NA PEWNO BY BYŁ WYROZUMIAŁY I BY MI NA TO POZWOLIŁ ... CZY SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA POZWOLIŁA BY MIESZKAĆ W MOIM MIESZKANIU GDYBYM POWIEDZIAŁA ŻE MOJE DZIECKO CIĄGLE CHORUJE I NIE MOGĘ PRACOWAĆ A CO ZA TYM IDZIE NIE MAM PIENIĘDZY NA CZYNSZ ... NO NA PEWNO POZWOLIŁ BY MIESZKAĆ BO POLACY TO NA PRAWDĘ WYROZUMIAŁY NARÓD ... A W SKLEPIE TO ZA PIĘKNE OCZY DAJĄ JEDZENIE ................................................................. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz