Czy można porwać swoje dziecko? – Uprowadzenia rodzicielskie

`Uprowadzenie rodzicielskie` – brzmi jak jakiś odległy temat, który kojarzy nam się tylko z medialnymi sytuacjami porwań dzieci między rodzicami pochodzących z różnych krajów. Jak jest w rzeczywistości? Pisze o tym prawniczka - Justyna Olejniczak.

dziecko

Pamiętam kiedy byłam mała, w pobliskim warzywniaku, gdzie robiliśmy zakupy od lat, sprzedawca zadał mi pytanie: „a kogo bardziej kochasz? Mamusię, czy tatusia?”, ja zaskoczona tym pytaniem odpowiedziałam automatycznie: „oboje tak samo”.

Po latach, kiedy już jestem ukształtowanym człowiekiem, zdałam sobie sprawę, że dziecko nie myśli tak jak dorosły, nie szuka sprzymierzeńców, nie wyolbrzymia wad rodziców, nie wartościuje. To my, dorośli doszukujemy się spisków, nie potrafimy tak po prostu kochać i już.

Dzisiaj miała miejsce kolejna próba odebrania dziecka, które zgodnie z orzeczeniem Sądu powinno od września mieszkać z matką. Były wielkie nadzieje, była telewizja, gazeta, kurator, Policja i stęskniona bezsilna matka, która nie widziała swojego dziecka od kilku miesięcy. Myśleliśmy: "Dzisiaj musi się udać". No i się nie udało. Dlaczego? Bo ojciec, który przetrzymuje dziecko nie otworzył drzwi. Czy był w środku? Nie wiadomo, pewnie był, ale jakie to ma znaczenie skoro, ani Policja, ani kurator nie mogą sobie po prostu wejść do domu i odebrać trzylatki. Brzmi patowo, ale niestety tak wygląda rzeczywistość. Prawo swoje, a życie swoje. I tylko słyszę: „Co mi po tym orzeczeniu, skoro nie mam dziecka?”

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz