Nauka psuje dzieci? Sprawdź, co masz na sumieniu!

Intensywna edukacja od urodzenia nie przynosi takich efektów, jakich się spodziewano.

Dzieci wolnego chowu

Kiedyś uważano, że to geny wpływają na naszą inteligencję i nic z tym zrobić nie można. Dziś już wiadomo, że mózg zmienia się w zależności od tego, jak jest używany, a "gimnastykowanie" tego narządu miała podnosić inteligencję. Powstało wiele metod dzięki, którym dzieci mają się uczyć nawet już w łonie mamy. Matematyka, języki obce, czytanie dla niemowląt, zabawki edukacyjne i zajęcia dla najmłodszych, można wybierac i przebierać.

Okazuje się jednak, że efekt nie jest taki, jakiego wszyscy, by się spodziewali. Dlaczego? Choć ciągle gimnastykowany umysł może się rozwijać, niezwykle istotna jest chęć i entuzjazm dziecka, które musi mieć ochotę na taką edukację, by było widać efekty. Nie bez przyczyny geniusze w swojej dziedzinie robią to, co kochają i to, co sprawia im przyjemność, a nie to, czego rodzice kazali im się uczyć. Ten zachwyt jest niejako "nawozem" dla umysłu dziecka, jak i dorosłego. Z tą różnicą, że dziecko umie się zachwycić niemalże wszystkim, z czasem dziecko wkładamy w ramy i staje się dorosłym, który "zapomina" o tym zachwycie.

Andre Stern jet muzykiem, kompozytorem, lutnikiem, dziennikarzem i pisarzem. Jest także szczęśliwym mężem i ojcem. Stern nigdy nie chodził do szkoły, jest synem Arno Sterna, pedagoga i badacza, który w swojej pracy opierał się na poszanowaniu spontanicznych skłonności istoty ludzkiej. Andre opisał swoje doświadczenia życia bez szkoły oraz wychowywania własnego dziecka w dwóch bestsellerowych książkach: "I nigdy nie chodziłem do szkoły", oraz "Mój ojciec, mój przyjaciel" napisanej wspólnie z Arno Sternem.

Zdaniem Sterna dzieci przychodzą na świat z umiłowaniem zabawy i właśnie z tym nieograniczonym zachwytem na otaczającym światem.

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

bogna
2017-04-22 09:59:54

Mój synek chodzi do podstawówki, ale nie zamęczamy go zajęciami dodatkowymi, żeby zachował równowagę między zabawą a nauką. Szkoła też ma racjonalne podejście w tym temacie, organizują cyklicznie warsztaty kreatywne modrasova, na których dzieci uczą się poprzez zabawę. Na dzień mamy będą własnoręcznie wytwarzać mydełka i mój Tomeczek już nie może się doczekać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz