Jak niszczymy psychikę dziecka?

Przemoc jest szerszym pojęciem niż można by sądzić.

krzyczenie na dziecko

 

W świecie ludzi jakoś się tak porobiło, że młody osobnik nie potrafi funkcjonować samodzielnie i opieka dorosłego jest dla niego konieczna do normalnego życia. Gdy dziecko się rodzi, rodzice są jego całym światem. Taki pogląd utrzymuje się w głowie malucha przez kilka pierwszych lat. Małe dziecko kocha swoich rodziców bezwarunkowo, bez względu na ich zachowanie. Niestety, niektóre dzieci przez tę swoją miłość bardzo cierpią, gdyż rodzic potrafi doprowadzić ich psychikę do ruiny, z której dziecko nie będzie mogło się pozbierać, być może do końca swojego życia. Rodzice krzywdzą dziecko nie tylko fizycznie w sposób, o jakim mówi się w wiadomościach. Niektórzy nie mają nawet pojęcia, że swoim postępowaniem wyrządzają dziecku krzywdę. Jakie są zatem inne oblicza przemocy domowej?

Klaps to nie bicie

Tak, ściskanie za rękę tak mocno, że robią się siniaki też teoretycznie nie jest biciem. To gdzie zaczyna się granica przemocy? Kiedy dłoń zaciska się w pięść? A może gdy zajduje się w niej kabel od żelazka albo listwa? Klaps jak najbardziej jest biciem, chociaż nie doprowadza do trwałego uszkodzenia ciała. Dziecko nie powinno być posłuszne rodzicom tylko dlatego, że rządzi nim strach. Bijąc dajemy dzieciom przyzwolenie na takie traktowanie innych. Uczymy je, że jeśli ktoś nie spełni naszej prośby, można go uderzyć – władzę ma ten, kto ma większą siłę fizyczną. Pozornie banalny klaps jest dla malucha upokorzeniem i sprawia, że dziecko zaczyna się nas bać. A przecież nie na tym polega działanie wychowawcze.

Na mnie też krzyczeli i żyję

Na szczęście, większość ofiar przemocy domowej żyje. Problem w tym, że takie osoby otrzymały niewłaściwe wzorce i mogą je powielać w swoich rodzinach. Krzyczenie na dziecko nie sprawi, że malec zacznie nas słuchać. Sprawi, że będzie na swój sposób próbował uniknąć wrzasków, np. za pomocą kłamstwa. Dzieci, na które się krzyczy stają się agresywne i krzykliwe, bądź przeciwnie – wycofane i sztywniejące na dźwięk podniesionego głosu. Dorosły zaczyna krzyczeć najczęściej wtedy, kiedy negatywne emocje biorą górę nad jego zachowaniem. Nie jest to więc określona metoda działania, a po prostu oznaka słabości. Dzieci szybko się uczą, że krzyczący rodzić nie umie znaleźć rozwiązania problemu. A skoro rodzic nie potrafi, to jak dziecko ma sobie samo poradzić?

 

Komentarze (4)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

kaskaa
2017-09-07 00:49:46

a JA SOBIE NIE RADZE::: MOJA CROKA DWA I POL ROKU: OD TRZECH TYGODNI WOGOLE NIE SLUCHA CO DO NIEJ MOWIE:: CIAGLE SLYSZE NIIE; ZARAZ; POTEM:: TLUACZENIE NIE POMAGA; KRZYK NIE POMAGA NIC IE POMAGA::: WIECZROEM W LOZKU MOWI MAMUSIU KOCHAM CIE NAJBARDZIEJ PRZZEPRASZAM ZE ROBULAM aaaaaaaaaaaaaaaaa TE NEI NIEN IE

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Katka
2017-09-05 07:03:19

W zyciu piękna jest rozmaitosc. Nie naklonicie patoli tym artykułem do zmiany postępowania. Ale usilujecie jednak wszystkich wrzucić w jeden worek. A te bezstresowo chowane dzieci też gdy dorosną to nie wszystkie będą pasować do tego worka. Bo rodzice nie dadzą im klapsa gdy będą zabierać zabawki innym dzieciom ani nie podniosą głosu.... To będą rosli tacy ludzie co będą myśleć że wszystko im wolno....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Edyta
2017-09-06 23:58:47

Dac klapsa za zabranie zabawki innegi dziecka byloby twoim zdaniem ok? Hmmmm mam nadzieje ze zle cie rozumiem w przeciwnym razie zal mi twoich dzieci a i chyba ciebie troche.....co do klapsa zgodze sie jedynie z sytuacja gdzie dziecko mimo tlumaczenia ostrzegania rozmow itp poraz kolejny chce wlozyc lub wklada reke dk rozgrzanego piekarnika... mysle ze jesli nie umialabym tego dziecku wytlumaczyc z jakim zagrozeniem sie to wiaze a ono tego zrozumiec to bym wybrala metode klapsa zeby sie go balo jak juz nie boi sie ciezkiego poparzenia ... ale za zabieranie komus zabawki? Nie widze tu tez aby auor wrzucal wszystkich w jeden worek...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Matka....
2017-09-04 18:26:12

To jest prawda zauwazylam niestety na swoim przykladzie'( ja bylam tak wychowana krzyczenie bicie i w ogole poczucie ze jestem najgorsza teraz sama jestem mama i zauwazylam ze krzyk nie pomaga wrecz przeciwnie a jak zaczynam spokojnie tlumaczyc usmiechne sie corka tez zaczyna sie inaczej zachowywac i udpokaja sie a nawet usmiecha w tempie ekspresoqym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz