Jak rozmawiać z dziećmi o seksie?

Kiedyś mówiło się, że noworodka przynosi bocian lub znajduje się go w kapuście. A jak dziś rozmawiać o seksie z dzieckiem?

mama i dzieci

Kiedyś, dopóki dziecko samo nie dowiedziało się czegoś więcej na temat swojego poczęcia ponad opowieści o motylkach i pszczółkach, rodzice mieli „spokój”, czasem na długie lata.

„Mamo, nie mam dziś ochoty na seks…”

Tak powiedziała 6-letnia dziewczynka do swojej mamy. Tekst oczywiście zaczerpnęła z reklamy pewnych tabletek. Takie wyrazy jak seks, hemoroidy, biegunka, cellulit, upławy i inne związane ze sferą intymną człowieka, bezwstydnie przeniknęły do reklam, ale czy wyszły poza ich granice do codziennych konwersacji? O cellulicie czasem rozmawiają tylko kobiety z zaufanego grona, mężczyzn ten temat nie dotyczy, nie tylko dlatego, że nie mają cellulitu, bo jest brzydki, ale dlatego, że w swoim towarzystwie wolą rozmawiać o samochodach. Hemoroidy po prostu przemilczmy. Droga Mamo, jeśli dziecko nadużywa słowa seks, po prostu trzeba mu powiedzieć, że tak jest tylko w reklamach. Seks jest związany z czymś intymnym, szczególnym, ważnym i nie chodzi o to, by powtarzać to słowo w co drugim zdaniu.

Zainteresowanie Twojej pociechy pojęciem seksu, póki co jeszcze niezrozumiałym, to wyraźny znak, że pora na rozmowę o przysłowiowych motylkach i pszczółkach.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz