Jeden krok naprzód, dwa wstecz czyli nasze błędy wychowawcze

Błędów nie da się uniknąć, ale zawsze można spróbować je naprawić. Każdy rodzic chce przecież, aby jego dzieci były zdyscyplinowane, a także szczęśliwe.

dziecko

Stawiasz dziecku ultimatum: "Ubieraj się albo nigdzie nie pójdziemy!" i oczywiście ono mówi na to: "Ja zostaję w domu!". Znasz taką sytuację z własnego doświadczenia? Oznacza to, że dziecko może ci narysować na czole duże „L”, bo wyraźnie było widać, że dopiero co zapisałaś się na kurs nauki jazdy pt: „wychowanie”.

Wszyscy doświadczamy tego uczucia porażki, widząc jak nasze wysiłki, aby zaprowadzić dyscyplinę, obracają się wniwecz. Nie znaczy to, że ciągle trzeba z dzieckiem walczyć, ale od czasu do czasu powinno mu się pokazać, kto w układzie rodzic - dziecko rządzi. Oczywiście w pełni pokojowy sposób.

Kilka naszych porad pomoże ci poruszać się po polu minowym wychowania i spacyfikować malucha. Wiadomo, niejedna z naszych słodkich pociech potrafi być niezłym urwipołciem. Jednak jeśli zastosujesz to, co dalej przeczytasz, jest duża szansa, że pewnych błędów wychowawczych uda Ci się uniknąć.

Jak pogorszyć sprawę: Wymyślanie kłamstewek

Przykładowa sytuacja, czysto hipotetyczna: Twoje dziecko codziennie rano walczy z Tobą, że nie pójść do domu swojej niani. Nie chce się ubrać, ociąga się, jedząc śniadanie. Pewnego ranka wskazujesz mu budynek obok domu opiekunki i mówisz, że to jest przedszkole prowadzone przez Cruellę Demon ze 101 Dalmatyńczyków, na co dziecko trochę się przeraża. Mówisz, że ma do wyboru: Iść do domu opiekunki lub do przedszkola Cruelli. Osiągasz cel. Maluch w pośpiechu maszeruje pod drzwi opiekunki. Pewnego dnia niania pyta Cię, czego Twoje dziecko tak bardzo wystraszyło się w tym przedszkolu, bo nie chce nawet zbliżyć się do jego ogrodzenia i myśli, że wszystkie przedszkola prowadzone są przez okrutną Cruellę. I co teraz będzie? Co wymyślisz, kiedy przyjdzie czas zapisania dziecka do jednej z takich placówek?

Lepszy pomysł

Mówienie niewinnych kłamstewek jest takie kuszące. Uciekasz się do nich w pewnych okolicznościach. Wiele mam straszy dzieci babą Jagą, policjantem, panem czy złą królową z bajki. Zadziałało nie raz. Dziecko zjadło marchewkę, ubrało się szybko, a nawet zjadło samo całą zupkę. Problem w tym, że dziecko świetnie wyczuwa po pewnym czasie, jak działa ten trik. Lepiej pozostać uczciwą. Zamiast kłamstwa, można powiedzieć: „Wiem, że czasami nie chcesz iść do swojej opiekunki, ja czasami nie chcę iść do pracy, ale to jest część naszych codziennych obowiązków. Nie martw się, za kilka godzin znów będziemy razem w domu i opowiemy sobie jak minął nam dzień. Będzie na pewno wspaniale!”.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz