Dlaczego nie chcesz dać cioci buziaka? O okazywaniu czułości

Z cyklu: koszmary z dzieciństwa...

okazywanie czułości

Pamiętam, że jako dziecko najbardziej na świecie nie znosiłam tego typu pytań. Celowała w nich głównie moja babcia, która miała liczną rodzinę i przy okazji kolejnych odwiedzin koniecznie chciała pokazać, jaką ma miłą i dobrze wychowaną wnuczkę. Czy jednak wymuszone całowanie i przytulanie świadczy o dobrym wychowaniu dziecka?

Bez poufałości, proszę!

Moje dziecko jest nieśmiałe. Może z tego wyrośnie, a może i nie. Nie zależy mi szczególnie na żadnej z tych opcji, ponieważ nieśmiałość nie jest wadą, tylko po prostu jedną z cech charakteru. Mimo to niektórzy próbują z tą dziecięcą nieśmiałością walczyć, ponieważ uważają, że ich dziecko nie poradzi sobie w życiu. Przecież sukcesy osiągają wyłącznie osoby przebojowe! Cóż, ich dziecko, ich sprawa.

Więszym problemem jest to, że nie wszyscy potrafią uszanować dzeicięcą nieśmiałość. Zdarza się bowiem, że przychodzą do nas goście i koniecznie by chcieli, żeby córka od progu pełniła wobec nich wszelkie honory domu. Do tego jeszcze to nieszczęsne "no, daj cioci buziaka!" powtórzone na wszelki wypadek po kilka razy, jakby dziecko nie zrozumiało za pierwszym. Mnie w tym momencie krew zalewa ale staram się być uprzejma, więc nie reaguję w ogóle. Dlaczego dziecko miałoby komukolwiek okazywać czułość, jeżeli nie ma na to ochoty? Nieważne, czy jest to osoba dobrze znana małej, czy też gość pojawiający się raz na ruski rok, moja córka ma prawo nie całować ani nie ściskać tego kogoś. Jeśli się uśmiecha do tej osoby i wiem, że chciałaby podejść ale się wstydzi, zawsze ją pytam: "Dasz cioci cześć?". Wtedy najczęściej podchodzi i podaje rączkę. Jeśli zaś chowa się za moimi lub męża nogami, staram się jakoś odwrócić uwagę żądnych buziaków gości, żeby mała mogła oswoić się z ich przybyciem w swoim tempie, a nie narzuconym przez kogoś.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz