Place zabaw - wielki powrót po zimie

Osiedlowe place zabaw, to, poza rzadkimi wyjątkami, tragedia, o której prawie nikt nie pamięta. Co na to możemy poradzić?

dziecko na dworze

Od kilku lat zimy są u nas coraz krótsze, śnieg jest dość rzadkim gościem. Gdy pogoda sprzyja, nawet w lutym możemy mieć słoneczny dzień i 11 stopni na plusie. To najdogodniejszy moment na spacer z dzieckiem. Gdzie maluszek nas zaprowadzi? Oczywiście na osiedlowy plac zabaw. Czy warto tam wchodzić? Co możemy tam zobaczyć? Czy ulubiona huśtawka jest nadal bezpieczna?

Przede wszystkim podłoże

Po każdej zimie bardziej nierówne, do tego ilość dołków i kretowisk nie ma tu końca, gałęzie i liście są niemal wszędzie, o piaskownicy nie ma nawet co wspominać… Nasz maluch jest na swoim placu zabaw i jest po prostu zachwycony, niczym się nie przejmuje i nic mu nie przeszkadza. Jednak zanim dojdzie do ulubionej huśtawki, przewróci się trzy razy.

Stan zabawek na placu zabaw

Sprzęty, znajdujące się na placu zabaw, huśtawki, karuzele, bujaki skrzypią, jakby miały 100 lat. Farba odpada z nich całymi płatami i nierzadko brakuje jakiegoś istotnego elementu, jak deski, na której dziecko powinno siedzieć. Jeśli już uda Ci się znaleźć huśtawkę z siedziskiem, to okazuje się, że jest ono bardzo brudne, ponieważ starsze dzieci zimną i wczesną wiosną huśtają się na stojąco, pozostawiając po sobie błoto spod butów. Do kompletu brakuje jeszcze ptasiej, białej kupki, ale o to naprawdę nie trudno. Droga Mamo, a Twój malec właśnie chce zrobić „huśtu, huśtu”, a Ty masz w kieszonce tylko jedną chusteczkę i to w dodatku nie nawilżaną… Więc pokazujesz mu wszystkie te „brudy i bakterie” i zabierasz na konika lub inny bujak, który jest zdecydowanie w lepszym stanie.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz