Urodziła śliczną córeczkę i zaledwie kilka godzin później zmarła

Sama żyła dzięki przeszczepowi serca, teraz jej narządy uratują 50 osób.

PPCM

Gdy przyszła pora na rozwiązanie Meg Johnson wraz z mężem udała się do szpitala, gdzie urodziła córeczkę. Poród odbył się bez komplikacji, a mama czuła się dobrze, para nawet zamieściła zdjęcie na Instagramie informując, o tej radosnej chwili. 9 godzin później stan kobiety nagle się pogorszył i Meg zmarła. Miała zaledwie 31 lat.

Meg kilka lat wcześniej przeszła transplantacje serca, lekarze są niemalże pewni, że to przyczyniło się do śmierci pacjentki. Meg jako 15-latka została zaatakowana przez wirusa, który doprowadził do zapalenia mięśnia sercowego. Po kilku latach leczenia znalazła się na liście osób oczekujących na przeszczep. Gdy w 2010 roku Meg dostała zapalenia płuc, jej stan się pogorszył. Przeszczep był potrzebny niemalże natychmiast. Udało się! Po przeszczepie Meg poznała Nathana, z którym pobrali się w 2012 roku. Para także planowała powiększenie rodziny.

- Ciąża nie była łatwa, ale jak to ciąża. Lekarze zapewniali, że jest bezpieczna dla dziecka i matki. Poród przebiegł łagodnie. Przez kilka godzin siedzieli z mężem rozmawiając i nie spodziewali się niczego złego - wspomina przyjaciel rodziny.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz