Wychowanie dzieci na świecie - czego możemy nauczyć się od Norwegów i Japończyków?

Czy warto sięgać po wzorce wychowania dzieci, funkcjonujące w innych kulturach?

dziecko

Każdy rodzic chce wychować swoje dziecko jak najlepiej. W poszukiwaniu rozwiązań wertujemy książki, przeglądamy strony internetowe, sięgamy po doświadczenia zaprzyjaźnionych mam. Najczęściej konkluzja jest taka: ilu rodziców, tyle sposobów na wychowanie dziecka. Jeśli dodamy do tego różnorodność wynikającą z wychowania w danej kulturze, uświadomimy sobie nieskończenie ilość wzorców funkcjonujących każdego dnia w różnych zakątkach świata. Czy warto po nie sięgać? Przyjrzyjmy się dwóm różnym kulturom i ich podejściu do rodzicielstwa.

Norwegia - „zimny chów” ?

Określenie „zimny chów” w odniesieniu do Norwegów można odczytywać dosłownie, ponieważ dużo czasu spędzają na zewnątrz niezależnie od aury zgodnie z zasadą, że nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni strój. Także maluchy są przyzwyczajane do przebywania na świeżym powietrzu. Ciepło opatulone drzemią w wózkach na dworze nawet zimą. Zresztą nie tylko mróz nie stanowi przeszkody w wyjściu na dwór. Deszcz, przed którym my odruchowo się chowamy, dla Norwegów jest jedynie zmianą okoliczności, do której należy się dostosować, a powiedzenie, że „w czasie deszczu dzieci się nudzą” nie ma tu zastosowania. Skakanie po kałużach i budowanie zamków z piasku, kiedy pada jest całkowicie naturalne i pierwsze krople deszczu nigdy nie oznaczają końca zabawy.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz