5-latka połknęła baterię. Dlaczego lekarzom nie udało się uratować dziecka?

Lekarze zamiast ratować dziecko, czekali...

Niestety czasem najbardziej czujni rodzice nie dopilnują dziecka. W tym przypadku 5-latka połknęła baterię. Mimo że rodzice od razu zawieźli dziecko do szpitala, malucha nie udało się uratować. Lekarz kazał czekać aż bateria zostanie wydalona z kałem.

Niewiedza czy ignorancja?

Wielu rodziców nie wie, że połknięta bateria to śmiertelne zagrożenie dla dziecka. Bateria, która trafia do przełyku pokarmowego i zaczyna korodować, uwalnia substancje chemiczne. Pamiętać należy także, że choć o niskim napięciu, ale jednak bateria wytwarza prąd, który może wypalać dziury na wylot tkanek ciała. Bateria taka może uszkodzić nie tylko przewód pokarmowy, ale i drogi oddechowe. W przypadku lekarza taka wiedza to podstawa. Lekarze jednak postanowili czekać.

Dziewczynka zaczęła wymiotować i skarżyła się na bóle brzucha. Gdy stan dziecka się pogorszył ani operacja kardiochirurgiczna, podłączenie do ECMO – urządzenia zastępującego jednocześnie pracę serca i płuc, ani próby łatania aorty nie powiodły się. Bateria wypaliła dziurę na styku aorty i przełyku. Niestety doszło do niedotlenienia mózgu. Dziewczynka zmarła.

Czytaj też: Rok po tragedii: zrozpaczony tata ostrzega innych rodziców przed zagrożeniem związanym z małymi bateriami >>>

Mamusie pamiętajcie mała okrągła bateria, która jest w wielu zabawkach, może być dużym zagrożeniem. Nawet w kilka godzin po połknięciu może doprowadzić do zgonu malucha.

W jakich zabawkach są baterie litowe? Sprawdź >>>

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz