Letnia dieta mamy karmiącej piersią

Sposób odżywiania mamy podczas karmienia piersią istotnie wpływa na stan zdrowia zarówno samej kobiety, jak i kondycję zdrowotną jej maluszka. Energia do działania mamie potrzebna jest każdego dnia. Jej organizm musi być gotowy do tego, aby wykarmić niemowlę, ale też odpowiednio się nim zająć.

Oprócz tego mama zwykle musi jeszcze wykonać wiele innych obowiązków domowych. Przy tym przecież zwyczajnie powinna mieć siłę i chęć, by cieszyć się swoim macierzyństwem. Dobra kondycja mamy karmiącej, to z jednej strony prawidłowe odżywianie, ale też zadbanie o chwilę ruchu, a także odpoczynku.

Jeśli więc już mowa o diecie, to nie tylko liczy się to, co mamy jedzą, ale też w jakich ilościach i czy składniki są lekkostrawne, by nie powodowały odkładania się w organizmie. To nie wszystko, bo przecież z każdej strony – od rodziny, znajomych, z Internetu, telewizji itp. płyną ciągle do niej sygnały, że powinna jeść "to, a tamtego nie", bo zaszkodzi karmionemu piersią dziecku. Narosło wokół tej kwestii wiele mitów, które w ostatnich latach są systematycznie obalane. Czy jest jakaś szczególna dieta matki karmiącej piersią latem? Takie pytanie pojawia się w głowie mam. Postaramy się nie odpowiedzieć. 

Letnie produkty sezonowe w diecie karmiącej mamy

Urozmaicona dieta to podstawa dobrego zdrowia i samopoczucia mamy. Dbałość o dostarczanie organizmowi odpowiednich składników odżywczych, witamin, soli mineralnych latem można powiedzieć, że przy odrobinie wiedzy co jest wartościowe, należy do łatwiejszych i przyjemniejszych obowiązków. Podstawą diety mamy karmiącej także w tej porze roku, powinny być produkty dostarczające energii, a więc kilka razy w miesiącu powinno pojawić się na talerzu czerwone mięso, a także drób, jajka oraz ryby.

A kiedy i w jakich ilościach jeść dobroczynne, smaczne, naturalne warzywa i owoce? Otóż trzeba wiedzieć, że takie produkty, jak gotowana młoda kapusta, fasola, jak również surowa, a nawet smażona cebula – trzeba stosować bardzo ostrożnie, w niezbyt dużych ilościach i nie za często. Bo są to warzywa wywołujące wzdęcia. Jeśli połączymy je jeszcze z napojami gazowanymi to może być w ogóle rewolucja w żołądku. Mała letnia surówka ze świeżej kapusty, trochę brukselki czy fasolki szparagowej jako przystawka do obiadu – to tak dzienna porcja, z którą każdy organizm, także mamy sobie świetnie poradzi. Większe ilości nie są wskazane.

Latem tak bardzo chce się pysznie doprawić potrawy świeżymi przyprawami z ogródka. Zioła o wyrazistym smaku: papryki, czosnku czy pieprzu nie zaszkodzą nam, jeśli użyjemy ich w sposób umiarkowany. Bazylia, cząber, pietruszka to doskonałe wspomagacze metabolizmu, więc w rozsądnych ilości jak najbardziej nawet wskazane. Nie wspominając już o dobroczynnym działaniu kopru włoskiego dla trawienia zarówno mamy, jak i maluszka.

Owoce – co z nimi? Delektowanie się letnimi owocami to jedna z większych przyjemności. Wiśnie, truskawki, jabłka, jeżyny, borówki, śliwki czy morele – dozwolone dla mamy karmiącej jest wszystko, tylko w rozsądnych ilościach. O tym, że ewentualnie coś może uczulać maluszka, pod wpływem mleka mamy, wiadomo z chwilą wystąpienia jakiejś wysypki u karmionego piersią niemowlęcia. Wtedy warto przeanalizować, które z produktów z pożywienia mamy mogły to wywołać. Alergie są zazwyczaj kwestią bardzo indywidualną. Dana wysypka nie musi być też związana bezpośrednio z karmieniem. Mogą też wystąpić bóle brzuszka, biegunka, a nawet zaparcia. Wtedy wypada poprosić o diagnozę lekarza lub konsultanta laktacyjnego, by przeanalizować dietę i wyeliminować produkty, które mogą uczulać. Silnie alergizujące są np. owoce cytrusowe oraz truskawki, ale to naprawdę zależy od indywidualnych skłonności na występowanie alergii. Tak samo np. kakao, czekolada czy włoskie orzechy, które tak chętnie jemy na początku jesieni, ale też ryby, mleko, czy wołowina i jaja kurze – niektóre dzieci uczuli odrobina ich śladów w mleku mamy, a innym nie zaszkodzi to wcale.

Racjonalizm przede wszystkim

Co można jeść karmiąc piersią? Jedni snują czarne scenariusze z długimi listami, że prawie nic ciekawego i smacznego, a inni z kolei zachęcają, by jeść co dusza zapragnie. Jak to jest latem? Letnia dieta mamy w czasie karmienia piersią powinna zawierać nie tylko odpowiednią ilość kalorii, ale przede wszystkim odpowiednią ilość składników odżywczych. Maluszek ssąc pokarm z piersi mamy, poznaje różne smaki. To, aby pojawiły się w nim także smaki lata, a więc warzyw, ziół i owoców – to zaszczepienie doznań smakowych już od dziecka. Pomaga to zdecydowanie na etapie rozszerzania diety w serwowaniu niemowlęciu nowych produktów około 5. miesiąca życia dziecka, które właśnie od warzyw w postaci zwykle marchewki i owoców, jakich jak m.in. jabłko się zaczynają. Poznawanie tych smaków już w mleku mamy jest bezcenne.

Czy mama karmiąca może mieć letnią dietę FIT?

Dieta eliminacyjna lub redukcyjna przy karmieniu piersią powinna być nieco ostrożna. Kiedy trwa karmienie piersią, nie powinno się poddawać dość drastycznej diecie mającej na celu tylko i wyłącznie schudnięcie. Eliminowanie wielu składników powszechnie uchodzących za dodające dodatkowych kalorii, a co za tym idzie – zbędnych kilogramów, nie może być drastyczne i czynione z dnia na dzień. Owszem, każda kobieta lubi czuć się pięknie w swoim ciele, lubi choćby dla wzrostu swojego samopoczucia, wyjścia na plażę w stroju kąpielowym, nie przejmując się, że być może ma za dużo ciała tu i ówdzie. Trzeba jednak pamiętać, że karmienie piersią osłabia. Mamy oddają część przyswojonych przez swój organizm składników odżywczych maluszkowi i muszą te pokłady też systematycznie uzupełniać. Gwałtowna utrata masy ciała może spowodować nawet zmniejszenie ilości produkowanego przez mamę mleka oraz spadek jego jakości. Jedynie w przypadku rozpoznanej alergii pokarmowej u dziecka, uzasadnione jest zastosowanie diety eliminacyjnej. O tym, czego nie można jeść w trakcie karmienia piersią więcej tu: https://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/dieta-matki-karmiacej-piersia-co-jesc-czego-nie-mozna.

Podstawy letniego jadłospisu mamy karmiącej piersią

Bardzo łatwo latem zadbać o to, by dieta mamy karmiącej piersią mogła zawierać potrawy lekkostrawne i świeżo przyrządzone. Pięć do sześciu małych posiłków zjadanych co 3 do 3,5 godziny – to standard, który tyczy się każdej pory roku, także obowiązuje latem. Co powinny te posiłki latem zawierać?

Po pierwsze – węglowodany złożone. To one stanowią bazę diety mamy karmiącej piersią w ilości nawet do 60%. Po drugie – większa niż przeciętnie ilość białka. Białko jest bowiem potrzebne do nabycia energii. Piętnaście procent białka z ogółu dostarczanych kalorii to absolutne minimum. Przy czym ważne jest, by przewaga białka zwierzęcego nad roślinnym wynosiła więcej niż połowę. Po trzecie – tłuszcze. To około 25% diety karmiącej mamy. Wskazane są oleje roślinne czy oliwa, ale tu dochodzimy właśnie do tego, co lato daje nam w czystej postaci – świeże ryby nad morzem lub jeziorem, nasiona słonecznika wprost z ogrodu lub ryneczku, młoda dynia i inne. Latem nietrudno też zadbać o odpowiednie nawadnianie się różnymi dobroczynnymi płynami z dodatkiem mięty, melisy czy dorzuconych truskawek lub malin z ogródka. Dwa i pół do trzech litrów wody dziennie to standard dla mam karmiących piersią. Latem można ich niepostrzeżenie wypić ze smakiem nawet więcej.

Wspominaliśmy już, że lato to wspaniały czas na świeże zioła poprawiające trawienie, czyli koperek, bazylia i natka pietruszki, z których ta ostatnia ma jeszcze dodatkowo dobroczynną witaminę C. Mają ją też np. czarna porzeczka. Ogórki, pomidory, cukinie, patisony oraz śliwki i gruszki pomogą w ogólnym metabolizmie, a także zapewnią zwiększona ilość witamin i składników mineralnych.

Mama karmiąca piersią latem dobrze, by przekonała się do jarmużu, bo zawiera on spore ilości wapnia. Marchew, dynia i brokuły – to źródło witaminy A. Zaś witaminę B przyswoić można jedząc choćby zielony groszek.

Co szkodzi latem w diecie mamy karmiącej?

Latem tak samo, jak i w czasie innych pór roku, trzeba unikać zbyt dużej ilości mocnej kawy i herbaty, co absolutnie nie oznacza, że nie można ich pić wcale. Jedna filiżanka na mieście lub w kafejce na plaży nie wywoła większych problemów pokarmowych ani u mamy ani u dziecka – to już sprawdzone. Za to kilka lub kilkanaście z pewnością odbije się negatywnie na ich wspólnej kondycji. Zamiast kuszących słodkich napojów gazowanych, lepiej napić się wody bez gazu. Latem chciałoby się celebrować wspólne chwile ze smacznym deserem. Ciasta i inne słodkie przekąski są miłym urozmaiceniem dnia, jednak nie należy przesadzać z ich ilością. Leśne grzyby i świeże czereśnie prosto z drzewa – to produkty, które wolno się trawią i w dodatku powodują wzdęcia. Smak i zapach mleka matki zmieniają np. cebula i czosnek, warto więc pamiętać by nie jeść np. kebabów i innych fast foodów z dodatkiem tych przypraw lub jako warzywa w postaci surowej. Niewskazane są też z podobnych powodów, ostre papryczki chilli. Będąc na egzotycznych wakacjach, mamy karmiące dobrze, aby wystrzegały się owoców morza, tj. małży, kalmarów, krewetek itp. Zupełną abstynencją powinna wykazać się mam karmiąca w zakresie alkoholu.

Wiedza i umiar – oto klucz do zdrowia mamy karmiącej piersią i jej maluszka!

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz