Odporność przedszkolaka

Zanim źle spojrzymy w stronę mamy, która odbiera kaszlące i zakatarzone dziecko z przedszkola i popatrzymy z niepokojem na naszego malucha, zastanówmy się, co my robimy dla zdrowa naszych dzieci.

dziecko

Częste choroby u dziecka to jeden z przedszkolnych koszmarów. Każda kolejna infekcja budzi nasz lęk i zastanawiamy się, czy to brak odporności, czy trzeci migdał czy może alergia. Odpowiedzi szukamy w gabinetach lekarskich, kurujemy naszego malca, podajemy probiotyki, wydaje się, że jest dobrze, jednak za kilka dni malec znów przynosi coś z przedszkola. Jak zatem pracować nad odpornością?

Kilka błędów rodziców

O odporności dzieci napisano już wiele, nam rodzicom trzeba się pogodzić z pewnymi faktami. Musimy się zgodzić na to, że dziecko będzie chorowało, ma do tego prawo nawet osiem razy w roku. Chodzi o to, jak znosi swoje infekcje, czy na każdy katar reagujemy podaniem antybiotyku (oczywiście są sytuacje, gdy takie leczenie jest nieuniknione, ale nie powinno być normą). Nie można też przyprowadzać chorego dziecka do przedszkola, ani dziecka, które nie jest jeszcze w pełni zdrowe lub zażywa jeszcze antybiotyk, bo osłabiony organizm szybko złapie kolejnego wirusa. Dbajmy o dietę malucha, eliminujmy słodycze, sklepowe soczki, wędliny chemiczne, żywność pełną konserwantów. Nie przegrzewajmy dzieci i spacerujmy z nimi każdego dnia.

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz