Kobieta przez 3 lata wyglądała jak ciężarna. Zobacz, co lekarze znaleźli w jej brzuchu! [FOTO]

Dzięki uporowi Margaret odkryła, co tak naprawdę jej dolega i uprzykrza życie.

włókniak macicy

48-letnia Margaret Mcmahon z Belfastu w Irlandii Północnej po raz pierwszy do lekarza trafiła w 2013 roku, gdy jej brzuch wyraźnie się powiększył. Kobieta często odczuwała bóle i zaparcia, co uznano za symptomy zespołu jelita drażliwego. Specjaliści doradzili jej dietę i zaproponowali, by spróbowała stracić na wadzę. Matka dwójki dzieci czuła, że została potraktowana mało profesjonalnie, a jej przypadek zignorowany. Ostatecznie lekarze wykryli, że ma włókniaka, ale przekonywali, że to nic groźnego i nie ma powodów do obaw.

Jednak samopoczucie Margaret z upływem czasu znacznie się pogarszało. Kobieta skarżyła się, że w nocy nie może spać. Musiała przerwać pracę, bo czuła stały nacisk na pęcherz, przez co nawet kilkanaście razy w ciągu doby musiała chodzić do toalety. Oprócz tego po zjedzeniu posiłku bardzo źle się czuła. Na początku 2016 roku wróciła do lekarzy, skarżąc się na ból w biodrze i dolnej części pleców. Po wykonaniu badań specjaliści twierdzili, że włókniak się nie powiększył i dyskomfort na pewno nie jest nim spowodowany. Tym razem kobieta nie dała się tak łatwo przekonać. Za namową córki pojechała do szpitala, gdzie usłyszała, że w jej brzuchu znajduje się masa. Nikt jednak nie wyjaśnił jej, co to tak naprawdę oznacza. Zupełnie niedoinformowana kobieta wróciła do domu. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić prywatnie niezbędne badania, które pomogą zdiagnozować, co tak naprawdę kryje się w jej brzuchu.

Fot. Caters News Agency

Margaret zapisała się na tomografię komputerową, która wykazała, że na jej macicy znajduje się 18-centymetrowy guz! Kobieta była przekonana, że umrze, a klinikę opuściła pełna nerwów. Następnie z wynikiem udała się z powrotem do szpitala, gdzie podaną ją rezonansowi magnetycznemu, dzięki któremu jednoznacznie postawiono diagnozę – mięśniak gładki. To rodzaj łagodnego, niezłośliwego guza, zwanego również włókniakiem macicy. Od razu przeprowadzono operację, która polegała na usunięciu ogromnej masy, dzięki czemu życie Margaret wróciło całkowicie do normy.

Fot. Caters News Agency

„Ostatni rok był okropny. To tak jakby być w niekończącej się ciąży z tym, że w przypadku normalnej ciąży w końcu przychodzi moment, w którym po prostu rodzisz.” – powiedziała 48-latka. „Od czasu do czasu mam dni, kiedy coś mnie boli, ale to jest zupełnie normalne. Czuję się jak zupełnie nowa osoba. Po raz pierwszy od dwóch lat pojechałam na wakacje. Byłam w stanie pojechać samochodem, a potem polecieć samolotem bez potrzeby ciągłego chodzenia do łazienki.”.

Margaret ma nadzieję, że jej historia podniesie świadomość kobiet dotyczącą włókniaka macicy, który zgodnie z danymi dotyka 1/3 kobiet na całym świecie.

kp

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz