Mamie karmiącej piersią w muzeum zwrócono uwagę

Ładnie ich podsumowała!

karmienie piersią w miejscu publicznym

 

Mama, która na Twitterze ma nick @vaguecher opisała sytuację, w której znalazła się, gdy wraz z rodziną zwiedzała muzeum Victorii i Alberta w Londynie. Gdy jej maleńkie dziecko zgłodniało, postanowiła nakarmić je piersią. Ledwie zdążyła zacząć karmić, gdy podszedł do niej pracownik muzeum i oznajmił, że zgodnie z regulaminem placówki musi ona zakryć biust. Internautka była tak zdziwiona, że zamieściła opis zdarzenia na Twitterze, pisząc, że muzealnicy odnoszą się tolerancyjnie do obnażonych kobiecych piersi, pod warunkiem jednak, że są to piersi z kamienia.

Post internautki dotarł do dyrekcji muzeum i karmiąca mama otrzymała przeprosiny. Muzeum zapewniło, że młode mamy mogą bez problemu karmić piersią na terenie ich placówki. Dodało jeszcze, że popierają karmienie piersią i karmiących na jego terenie mam nie należy niepokoić.

Autorkę posta przeprosiny bardzo ucieszyły, jednak jak wyznała w wywiadzie dla BBC, obawia się, że polityka muzeum nie jest wiadoma wszystkim jego pracownikom. Zastanawiam się, jak odniosłoby się do takiej sytuacji dowolne muzeum w naszym kraju...

 

zg

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2017-09-13 03:24:41

Karmiłam córkę 2 lata, zdarzało się to w miejscu publicznym.Tylko jest różnica czy siada się na środku i wyciąga pierś tak by wszyscy widzieli, czy dyskretnie na ławce z boku zaspokaja się potrzebę dziecka.Skad wiadomo gdzie jest granica dyskrecji i po co ja zachować? Bo jak nie karmimy raczej nie pokazujemy całemu światu obnażonych piersi, bo to cześć ciała intymna, wiec zaspokajanie potrzeb dziecka nie powinno zabierać intymności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mar
2017-09-07 22:07:31

Karmiłam piersią w akwarium gdyńskim (na dodatek na schodach, bo nie było gdzie usiąść), ale nikt nie zwrócił mi uwagi ;) Nawet nie zauważyłam żeby przeszkadzało to komukolwiek. Chociaż głównie były tam rodziny z dziećmi więc pewnie nikogo nie zdziwił mój widok. Właściwie to karmię wszędzie. Ostatnio nawet na zebraniu w przedszkolu u starszego syna - wiadomo dyskretnie (większość rodziców nawet nie zauważyła, że karmię). Jeszcze nigdy nie zwrócono mi uwagi, że ... nie powinnam karmić w miejscu publicznym. Jeśli nie wywala się przy tym piersi na wierzch to dlaczego miałoby komuś przeszkadzać? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz