15 sie 2018

Czego oczy mamy nie widzą, tego... innym mamom nie żal?

kobiety kawiarnia

Bycie matką ma to do siebie, że widzisz więcej niż wcześniej. Oczywiście jeśli chodzi o dzieci, tematy z nimi związane oraz innych rodziców. Zwracasz uwagę na detale, które wcześniej były Ci zupełnie obojętne.

Wprawdzie dzisiaj mijając matkę, któremu dziecko wchodzi na głowę albo urządziło przedstawienie w samym centrum miasta, myślisz sobie, że raczej jej współczujesz i już się nie zastanawiasz, jakim złym jest człowiekiem, że jej dziecko tak się zachowuje. Rozumiesz już więcej, dużo widziałaś i sama dużo przeżyłaś z dziećmi. Przynajmniej na tyle, by wiedzieć, że pewne zachowania dzieci są zupełnie niezależne od nas i czasami po prostu widzisz, że musisz odczekać aby dziecko mogło uporać się z czymś emocjonalnie.

Niedawno też pisałam o tym, jak często jestem świadkiem kłótni bądź nieporozumień w miejscach publicznych, których bohaterkami są właśnie mamy. Tym razem też byłam świadkiem, a może bardziej online'owym świadkiem dyskusji, jaka rozpętała się pod zdjęciem zrobionym ukradkiem opiekunce z dzieckiem.

Kobiety przebywały w tym samym momencie kawiarni z małymi dziećmi. To, co zaniepokoiło jedną z mam to fakt, że dziecko drugiej Pani było pojone... kawą latte, dostępną w kawiarni. Dziecko nie było w stanie pić przez słomkę, więc kobieta przelała mu kawę do... butelki ze smoczkiem. Chłopiec następnie dostał dużą porcję lodów i soczek z wysoką zawartością cukru. Kiedy kobieta, która obserwowała te sceny usłyszała, jak chłopiec zwraca się do kobiety "ciociu", nie wahając się długo, wrzuciła zdjęcie wraz z opisem na zamkniętą grupę mam, które mieszkają w okolicy.

I tutaj zaczyna się prawdziwy dramat i dylematy. Bo tak naprawdę, czy kobieta powinna wrzucać takie zdjęcie? Może być to bardzo krzywdzące dla kobiety, która się dzieckiem opiekuje - być może miała swoje powody. Jednak druga strona gratulowała Pani odwagi mówiąc, że same chciałyby wiedzieć, gdyby sytuacja dotyczyła ich dziecka.

Zobacz też: A Tobie, na co brakuje czasu?

Rozsądek podpowiada nam, że kobieta faktycznie zrobiła dobrze, bo lepiej wiedzieć, niż żyć w nieświadomości, że ktoś, komu ufasz, funduje Twojemu dziecku dużą porcję cukry i kofeiny. Z drugiej strony odzywa się w nas chęć jednak nie wsadzania nosa w swoje sprawy. Może jest na to ciche przyzwolenie rodziców?

A Wy, co o tym myślicie?

 

AK

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz