02 wrz 2018

LIST: ja też czuję się dyskryminowana w pracy z powodu dzieci!

rodzina

Wygląda na to, że nasza czytelniczka, która jest dyskryminowana w pracy ze względu na dziecko, nie jest odosobnionym przypadkiem. Dostaliśmy od Was wiele wiadomości, które popierały puentę listu i zgadzały się z jego przesłaniem. Oto jeden z nich.

"Przeczytałam Wasz list "Wróciłam po macierzyńskim do pracy... i czuję się dyskryminowana!". Jakbym czytała o sobie, a myślałam, że jestem jedyną kobietą w Polsce, która doświadczyła takiego nieprzyjemnego powrotu do pracy. Moje znajome dziwiły się, gdy opowiadałam, że wróciłam do pracy, gdzie wszyscy traktowali mnie z góry. Zapominano o moim stanowisku i osobie. Na niektóre rzeczy czy decyzje musiałam czekać dłużej niż inni. Ciągle słyszałam, "aaa Ty i tak nie zrobisz tego/ tam nie pójdziesz/ nie załatwisz tego". Kiedy pytałam o powód słyszałam jedną odpowiedź: bo tak.

Ale ja wiedziałam, że chodzi o DZIECKO. O to, że jestem MATKĄ. Czułam się często w pracy jak trendowata.

Jakby dziecko stanowiło jakąś niewidzialną granicę, a Ci, którzy znajdują się jeszcze przed nią są zupełnie inni.

Zobacz też: Przestałam wychodzić z domu bo moje dziecko ciągle płacze!

Zawsze, jak pojawiały się rozwojowe projekty, ciągle byłam omijana wzrokiem. Nowy klient? Na pewno nie trafiał do mnie. Awans? Zapomnij. Wyjście integracyjne? ... będziesz mogła? Dochodziło już do tego, że jak mówiono o dzieciach czy o seksie (!) niektóre osoby znacząco na mnie patrzyły... po czym wychodziły z pokoju.

I tak przez prawie 2 (!) lata. Moim zdaniem to dyskryminacja i to otwarta. Współczuję wszystkim kobietom, które mają to przed sobą. Ja właśnie zmieniłam pracę, w nowej o tym, że mam dziecko, wie tylko jedna osoba. Reszta jest tego błogo nieświadoma i dzięki temu czuję się wśród nich NORMALNIE. Nie jestem gorsza, wytykana palcami ani omijana wzrokiem. Nikt nie patrzy na mnie przez pryzmat mojego dziecka. 

Bo tak naprawdę, to jest tylko i wyłącznie MOJA SPRAWA. Nikogo nie powinno to obchodzić, chyba, że zaczęłabym źle wykonywać swoje obowiązki albo ciągle brać L4. No i ta obawa, że zaraz pójdę na kolejny macierzyński - to właśnie przez takie rzeczy notorycznie borykałam się z brakiem normalnego traktowania w pracy.

Polecamy: Jestem bardzo dobrym mężem i ojcem. Jednak mojej żonie nie da się dogodzić

Nie dajcie się, tyle chcę Wam powiedzieć. Kobietki, pamiętajcie, że macie głos. Użyjcie go i nie dajcie się zaszufladkować.

Możecie być wspaniałymi matkami i świetnymi pracownikami. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej."

 

Pamiętajcie, że czekamy na Wasze listy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

Redakcja

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz