26 sie 2018

LIST: mój tata nie jest moim biologicznym ojcem. Czuję, że mój świat się zawalił

stare zdjęcia

Śmierć bliskiej osoby pozostawia duże cierpienie i tęsknotę. Czasami jednak nasi najbliżsi zostawiają nam bagaż, z którym musimy się zmagać sami po ich odejściu. Tak jak w przypadku naszej czytelniczki, która dopiero po śmierci ojca, dowiedziała się, że nie był on jej biologicznym rodzicem.

Zobacz też: Miałem rodzinę i dzieci, ze wszystkiego zrezygnowałem dla innej kobiety!

"Pamiętam swoje pierwsze wspomnienie z tatą. Mam jakieś 4 albo 5 lat. Jesteśmy na działce dziadków, wracamy z pola. Jestem zmęczona po całym dniu zabawy przy zbieraniu ziemniaków i w pełnym słońcu. Proszę tatę, żeby posadził mnie na taczce. Tata dokucza mi, że mam za długie nogi, że się nie zmieszczę. W końcu sadza mnie na sianie w taczce, a widły przekłada dalej. Biegnie szybko a ja głośno się śmieję, podskakując na dołkach i trzymając się kurczowo skrawka metalowej taczki...

Wspomnienie oglądam na starej fotografii. Ktoś uchwycił ten moment, kiedy wracamy z pola wąską ścieżką. Pewnie to była mama, jednak nie mam pewności. 

Prawie 27 lat później przeglądam stary regał babci w poszukiwaniu odpowiedzi na swoje pytanie, jak to się stało, że przez 32 lata żyłam w nieświadomości, że mój tata nie jest moim tatą. I to w trakcie żałoby, bezpośrednio po jego śmierci...

Dowiedziałam się przypadkiem, z ust wygadanej ciotki, która na stypie nie była w stanie utrzymać języka za zębami. Widziałam, że babcia próbowała ją powstrzymać, ale to nic nie dało. Powiedziała, że "przecież Grześ nie był Twoim tatą, więc dlaczego płaczesz a nie szukasz biologicznego?"

Zobacz też: Moja siostra ma wszystko, a ja nie mam nic. Jest mi wstyd i żal mi samej siebie

Widziałam kątem oka mamę, która w kuchni schowała się między szafkami udając, że tego nie słyszy. Kiedy zażądałam wyjaśnień, kazała mi się uciszyć i poczekać na lepszy moment. Kilka godzin później opowiedziała o tym, że starali się z tatą o mnie, ale latami nie było żadnego efektu. Podobno tata strasznie pragnął dziecka, dlatego po kolejnej nieudanej próbie, zrozpaczony wyjechał do Niemiec pracować, a mama nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nie wiedziała gdzie jest, co robi i czy ją porzucił, czy może jednak wróci. Wrócił, ale... po prawie 3 latach. Mama właśnie zaczęła układać sobie życie z innym mężczyzną. Wiedziała jednak, że nie wypada jej od niego odchodzić więc rozstała się z tamtym człowiekiem i zaczęli znowu razem żyć, jak gdyby nigdy nic.

Wtedy mama dowiedziała się o ciąży. Oboje wiedzieli, że nie jestem dzieckiem Taty, jednak nigdy podobno nie podjęli tego tematu... Przez ponad 30 lat mojego życia uznali, że nie powinnam o tym wiedzieć. Sami też nigdy o tym nie rozmawiali, chociaż mama jest pewna, że tata wiedział...

Teraz zamiast mierzyć się ze stratą ojca, zastanawiam się kim jestem. Nie jestem już młoda, sama mam bardzo pokręcone relacje z mężczyznami i mam też dziecko, które wie, kto jest jego ojcem. Nie wiem co mam zrobić... Mam prawo mieć żal do ojca? Do mamy? Mam szukać tego obcego człowieka? Ale po co? Miałam szczęśliwe dzieciństwo, ale przez pryzmat tych nowych wiadomości, nie wiem czy to było moje dzieciństwo..."

 

Pamiętajcie, że czekamy na Wasze listy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

Redakcja

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz