22 sie 2018

LIST: nie pracuję ale wychowuję dzieci. To przecież ciężka praca!

mama i dziecko

W Polsce od pewnego czasu panuje moda na nazywanie matek "madkami" albo "Karynami". Kilka kobiet, które wypowiedziały się nieodpowiednio w internecie, sprowadziło na matki piętno nic nie robiącej, wygodnej mamy, która siedzi z nosem w smartfonie i miga się od pracy. Jak twierdzi nasza czytelniczka, to bardzo krzywdzące i stara się z tym walczyć. Jak twierdzi jednak, przypomina to nierówną walkę z wiatrakami.

Zobacz też: Moja siostra ma wszystko, a ja nie mam nic. Jest mi wstyd i żal mi samej siebie

"Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, jeszcze tego tak nie dostrzegałam. Fakt, że nagle tłumy znajomych mocno się uszczupliły i często nie było nawet do kogo się odezwać. To był mój trudny moment zderzenia z rzeczywistością. A kiedy wielki, umięśniony koleś w supermarkecie nazwał moje dziecko "Brajanem" a mnie "Madką kaszojada", nie wytrzymałam. Wpadłam w taką złość, że ja, mniejsza od gościa o połowę, popchnęłam go na regał. Fakt, nie poprawiłam wtedy swojej sytuacji, ale nie mogłam wytrzymać.

Jakim prawem ktoś obraża moje dziecko, które nie zrobiło nikomu nic złego? I co ja zrobiłam temu człowiekowi? Urodziłam swoje dziecko? Nie wydarzyło się w tym sklepie nic, co mogłoby spowodować takie wyzwiska, naprawdę. Wtedy zaczęłam być na to wyczulona jak byk na czerwoną płachtę.

I wtedy zaczęłam dostrzegać to, co tak długo wypierałam ze świadomości. Polacy to naród dziwnych, nietolerancyjnych ludzi i społeczniaków, których interesuje wszystko, co dotyczy innych ludzi. Na ulicy dziennie spotykałam masę życzliwych osób, które lepiej ode mnie wiedziały jak powinnam wychowywać własne dziecko albo czego nie powinnam mu dawać. Wyjmując telefon na placu zabaw nie raz widziałam przewracanie oczami a nawet słyszałam słowa w stylu "typowa matka". Kilka razy słyszałam, jak młode dziewczyny komentowały zaokrągloną kobietę w ciąży, nazywając ją "grubą świnią" albo "lochą". I nie uważam, żeby to było normalne. Ludzie, to chore! I to wszechobecne zaglądanie sobie do kieszeni - kogo obchodzi, czy biorę 500+ albo czy bierze to sąsiad?! Przecież twoje wyzwiska ludzi w internecie nic nie zmienią, a tylko wręcz pogorszą sytuację! Myślicie, że jak będziecie się mądrzyć w internecie, to kogoś zmienicie? Przekonacie do swojego zdania? NIE! A dlaczego? Bo my Polacy nie umiemy ze sobą rozmawiać! Potrafimy się tylko wzajemnie obgadywać za plecami, podkładać sobie świnie i wymyślać niestworzone historie o sobie nawzajem.

Myślałam, że te czasy zostały w tyle razem z naszymi Babciami. Tymczasem śmiejemy się ze staruszek-społeczniar, a jesteśmy dokładnie tacy sami!

Polecamy: Moje małżeństwo umiera przez dziecko... Pomóżcie!

Najbardziej zabolało mnie, gdy usłyszałam chichot za plecami, będąc w drugiej ciąży. Nie wiem, czy ta kobieta myślała, że ja tego nie słyszę czy jak? Naśmiewała się z mojego tyłka w spodniach dresowych... Byłam ze dwa tygodnie przed porodem i byłam spuchnięta, zmęczona i wykończona. Jak to usłyszałam, chciało mi się płakać. Potem moja 3-latka pytała się mnie, dlaczego płaczę, a ja nie umiałam jej odpwoeidzieć. Bo co miałam jej powiedzieć? Że świat jest okrutnym miejscem? Co wtedy zrobię z jej dzieciństwem?

Nie był to ostatni raz jak mierzyłam się z mianem "Karyny" czy "Madki". Już przestałam na to zwracać uwagę. Skoro kogoś bardziej niż mnie obchodzi mój obwisły brzuch po ciąży, to tylko pozostaje mi współczuć nudnego życia. Co począć.

I nie, nie zamierzam wracać do pracy. Mój mąż pracuje na naszą 4 i nie potrzebujemy więcej pieniędzy. Nazwijcie mnie jak chcecie, ja nie uważam się za nieroba. Staram się dbać o nasz dom najlepiej jak potrafię i chcę, aby moje dzieci do przedszkola poszły z pewną wiedzą, dlatego pracuję z nimi codziennie. Uczymy się razem, dbam też o ich rozwój fizyczny, zapewniam im też kontakt z innymi dziećmi i poświęcam dużo swojego czasu. Uważam, że to jest fair. To mój wybór, chcę tego dla moich dzieci i uważam, że to dla nich najlepsze. Wrócę do pracy za 2 lata, jak nie znajdę pracy w swoim zawodzie - nic się nie stanie.

Najważniejsza jest dla mnie moja rodzina, a nie czyjeś zdanie. Zajmijcie się własnym, zamiast marnować je na nabijanie się z innych ludzi."

 

Pamiętajcie, że czekamy na Wasze listy pod adresem: redakcja@supermamy.pl

 

Redakcja

Inne w tej kategorii:

Komentarze (8)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2018-08-24 13:18:57

Oczywiście, że wychowywanie dzieci to ciężka praca! Jestem babcią pracującą i zdarza mi się brać urlop aby na dzień, dwa zaopiekować się wnuczkiem i wierzcie mi ja dopiero w pracy wypoczywam !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 12:27:19

No tak...biedna, skrzywdzona przez wrednych ludzi... Pewnie nikt nie interesowałby się i nie komentował faktu, że kobieta woli zająć się wychowaniem dzieci zamiast pracą, gdyby nie parę 'drobiazgów': 1. jak mąż ją rzuci albo facetowi się przedwcześnie zejdzie z tego świata, to jest histeria, że inni (czyt.: ciężko pracujący, w tym również mamy pracujące i wychowujące dzieci) mają dać kasę na utrzymanie jej i jej potomstwa 2. latka lecą, dzieci wyfruwają z domu i m ... ają w nosie mamusię, a mamusia już zbyt wiekowa na załapanie się nawet do najgorzej płatnej pracy, domaga się emerytury - umówmy się, że jak rodzina chce żyć w ten sposób (ona zajmuje się dziećmi, on pracuje), to z jego pensji odprowadzane są obowiązkowe składki na jej emeryturę, bo niby dlaczego mają na nią pracować inni ludzie (stopniałaby pensja netto męża, to zaraz mamusia nabrałaby ochoty do pracy) 3. wokół siebie obserwuję takie ciekawe zjawisko: dzieci, których oboje rodzice pracują (bez względu na to, czy dziecko chodzi do żłobka / przedszkola, czy zajmuje się nim babcia / niania), zachowują się znacznie lepiej - nie zawłaszczają całej przestrzeni wokół swoim bezustannym wrzaskiem, nie biją innych dzieci, nie kapryszą cały czas, potrafią zachować się elegancko i stosownie do różnych sytuacji; dzieci mamuś chronicznie bezrobotnych (ups! przepraszam: świadomie poświęcających się wychowaniu dzieci) są na ogół paskudnie rozkapryszone, złośliwe, samolubne, roszczeniowe, aspołeczne, czyli krótko mówiąc: niewychowane, co wskazuje na to, że te niepracujące mamusie jednak nie poświęcają swojemu potomstwu tak dużo czasu, jak twierdzą (bądźmy szczerzy: ciągłe siedzenie w domu rozleniwia, za to rodzina, w której oboje rodzice pracują, musi się dobrze zorganizować jako mała społeczność, żeby to wszystko ogarnąć i dzieci mają to wpajane od najmłodszych lat). I tak jak ktoś tu napisał: w dziwnym środowisku obraca się ta pani, skoro trafia ciągle na jakieś wredne komentarze. A może to komentarze ze strony ludzi, którzy też byli tak 'wychowywani' przez całe życie niepracującą mamusię, czyli osobnicy aspołeczni i egoistyczni? Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-24 08:11:16

Spokojnie, według nowych zasad matka dostanie taką emeryturę jaki kapitał zbierze, hi, hi, chyba, że masowo zajmie się reprodukcją idąc za głosem spotu o królikach, wtedy przy 4 dzieci dostanie coś od państwa. Jednak zgadzam się z Tobą w pełni, praca i wychowanie dziecka jest do ogarnięcia, no chyba, że kogoś to przerasta. Ja nie chcę aby społeczeństwem, które po nas nastąpi były dzieci wychowane przez maDki. Miłego dnia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ala
2018-08-23 00:19:05

Madka

Widac ze jestes bardzo sfustrowana otaczajacym cie swiatem a an dodatek powyzsze kometarze tylko potwierdzaja to co piszesz bo niestety polskie społeczeństwo jest pełne chamów i wrednych ludzi krórym tylko sprawia frajde uprzykżanie życia innym. Bycie Mama jest cieżka praca 24/h 7 dni w tyg jeśli kroś sie zdecydował mieć dzieci powinnien je też wychować nie wyobrażam sobie oddać mojego dziecka do żłobka i pozwolić zeby obcy ludzie sie nim zajmowali. Pracuje odkad skonczy ... łam szkołe i od 8 lat starałam sie o dziecko nie oddam tych chwil as nic a tym bardziej za paru złotych z wypłaty sa żeczy wazniejsze niz pieniadze moj maz takze sam utrzymuje teraz rodzine byla to wspolna decyzja która mielismy podjeta zanim zaszlam w ciaże. Nieodbieram zasiłkow placimy podatki mamy swoj dom i nie obchodzi mnie zdanie jakiejś chołoty któta tylko uprzyksza innym życie. Jestem po twojej stronie rodzina najwazniejsza Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-23 11:14:11

Piszesz, jak sądzę, pod wpływem silnego wzburzenia, aż roi się od błędów. Komentarze poniższe nie powyższe. Cyt. "polskie społeczeństwo jest pełne chamów i wrednych ludzi krórym tylko sprawia frajde uprzykżanie życia innym". Właśnie takie jak Ty kształtują obraz tak zwanej "Madki". Zachowanie "Madek" rodzi reakcję społeczeństwa, a uprzykrzaniem życia zajmują się właśnie "Madki". Otrzymujecie od społeczeństwa zapłatę za Wasze zachowanie. Miłego bycia matką czy "Madką" . Sama zdecyduj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
samotnosc 2018
2018-08-22 19:05:37

Ma Pani"ciekawych"" znajomych!!! Wspolczuje Pani!!! W ciekawym srodowisku Pani się obraca!!!! Jest Pani produktem tego "towarzystwa"!!!!???? Jeśli tak - to dostala Pani swoja zaplate!!!! Może teraz Pani pewne sprawy zrozumie???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mąż i ojciec
2018-08-22 15:13:45

Jeśli małżonkowie ustalą, ale tak na prawdę ustalą, że tak chcą żyć, że jedno pracuje a drugie zajmuje się domem to OK. Gorzej gdy to kobieta SAMA uzna, że ona do pracy nie pójdzie bo będzie zajmować się domem. A inna sprawa, że potem jak coś się stanie z mężem lub jego pracą to jest płącz i lament.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2018-08-22 14:55:50

Po co ten artykuł, czy autorka chce promować taki styl życia?Może szuka współczucia i aprobaty. '"Mój mąż pracuje na naszą 4 i nie potrzebujemy więcej pieniędzy. Nazwijcie mnie jak chcecie, ja nie uważam się za nieroba." Żyj tylko z własnej pracy, nie wyciągaj ręki po nasze pieniądze wtedy doczekasz się szacunku i uznania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz